Historia

Choć korzenie piłki nożnej sięgają początków naszej ery, to futbol we współczesnym rozumieniu narodził się w XIX wieku w Wielkiej Brytanii. To właśnie tam podjęto się próby usystematyzowania zasad gry, a także tworzenia struktur związkowych, ligowych oraz rzecz jasna drużyn piłkarskich. Tworzyli je głównie robotnicy, którzy po przemianach rewolucji przemysłowej szukali rozrywek, mogących wypełnić ich wolny czas. Nie inaczej było w przypadku pracowników królewskiego arsenału, zakładających w 1886 roku klub Dial Square. Początkowo amatorski zespół, który błyskawicznie zmienił nazwę na Royal Arsenal, grywał mecze towarzyskie i pojedynkował się w lokalnych rozgrywkach, a także dołączył do rywalizacji o Puchar Anglii. W związku z rozwojem tego sportu i utratą wielu piłkarzy na rzecz zawodowych drużyn, klub z Londynu poszedł tą samą drogą. Skutkiem tej decyzji, oprócz dołączenia do struktur ligowych, była kolejna i nie ostatnia zmiana nazwy klubu – na Woolwich Arsenal.

 

W 1903 roku Kanonierzy zagrali po raz pierwszy na najwyższym poziomie rozgrywkowym, ale nie należeli do czołowych zespołów i po niespełna 10 latach spadli do niższej ligi. Arsenal, grający na nowym stadionie Highbury już bez członu Woolwich w nazwie, chyba jednak należał do ulubieńców władz ligi, gdyż tuż po I wojnie światowej w niezasłużony dla wielu sposób został ponownie dokooptowany do First Division. Londyńczycy swój kredyt zaufania spłacili dekadę później. W 1930 roku sięgnęli po pierwszy w swojej historii Puchar Anglii, a w ciągu ośmiu najbliższych lat aż siedmiokrotnie stawali na podium w lidze, w tym pięciokrotnie jako najlepszy zespół. Ojcem tych sukcesów śmiało można nazwać Herberta Chapmana, który piastował funkcję trenera Arsenalu w latach 1925-1934. Oprócz wielu znakomitych transferów (jak chociażby Alex James, który tuż przed wojną współpracował z… reprezentacją Polski!) stworzył nowoczesną taktykę, nazywaną od ustawienia zawodników na murawie „WM”, a także zrewolucjonizował wiele elementów działania klubu.

 

Wspaniałej serii nie przerwała nagła śmierć Chapmana, ale udało się to II wojnie światowej. W trakcie tego okrutnego czasu zginęło aż dziewięciu piłkarzy Arsenalu. Mimo to klub szybko wrócił na szczyt – w 1948 roku ponownie wygrał ligę, a dwa lata później sięgnęli po swój trzeci już w historii Puchar Anglii. Nikt nie spodziewał się, że mistrzostwo z 1953 roku będzie ostatnim sukcesem na wiele następnych lat. Arsenal stał się ligowym przeciętnakiem i musiał przeżywać liczne upokorzenia, jak dublet Tottenhamu (na szczęście jedyny w historii). Marazm przerwała decyzja o zatrudnieniu na stanowisku menedżera trenerskiego żółtodzioba, jakim był były lekarz klubowy Bertie Mee. W tym szaleństwie była metoda, gdyż w 1970 roku londyński klub sięgnął po odpowiednik dzisiejszej Ligi Europy, czyli Puchar Miast Targowych, a sezon później wywalczył pierwszy w swojej historii dublet.

Niestety, niczym na giełdzie, po okresie hossy nadeszła smutna bessa. Kanonierzy ponownie zajęli dalsze miejsce w szeregu, drżąc nawet przez moment o utrzymanie. Promykiem nadziei był kolejny Puchar Anglii i finał nieistniejącego już Pucharu Zdobywców Pucharów, jednak na Highbury na dobre zagościła ligowa przeciętność.

 

Po raz kolejny okazało się, że lekarstwem na nieporadność bywa znakomity szkoleniowiec. W połowie lat 80. trenerem Arsenalu został George Graham. Co prawda styl gry Kanonierów za jego kadencji nie powalał na kolana, jednak był niesamowicie skuteczny.  W okresie grahamowskim gablota trofeów przy Highbury wzbogaciła się o dwa mistrzostwa, tyle samo Pucharów Ligi oraz jeden triumf w FA Cup. Szczególnie pierwszy tytuł mistrzowski, wywalczony w 1989 roku, przeszedł do historii futbolu. Perturbacje kibicowskie sprawiły, iż ostatni mecz sezonu pomiędzy Liverpoolem a Arsenalem decydował o tym, kto zwycięży w lidze. Londyńczykom mistrzostwo dawało tylko zwycięstwo nad gospodarzami różnicą co najmniej dwóch bramek. Arsenal prowadził przez większość meczu 1:0, a decydującego gola strzelił w ostatniej akcji spotkania Michael Thomas. Zwieńczeniem tego okresu było zwycięstwo w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1994 roku, będącym do dziś ostatnim trofeum zdobytym na europejskiej arenie.

 

Ostatni okres w historii Arsenalu, trwający zresztą po dziś dzień, nierozerwalnie związany jest również z osobą menedżera. Kiedy w 1996 roku przy Highbury zameldował się Arsene Wenger, ten fakt wzbudzał raczej uśmiech na twarzach ligowych konkurentów. Po kilkunastu miesiącach do śmiechu było jednak głównie Francuzowi oraz jego piłkarzom. Arsenal z drużyny nudnej i monotonnej stał się niezwykle niebezpieczną, a przy tym grającą ofensywnie ekipą, a sam klub dzięki Wengerowi przeszedł ogromne zmiany, stając się wzorem do naśladowania. Już w 1998 roku zdobyli drugi w swojej historii dublet, a cztery lata później powtórzyli ten wyczyn. Sezon 2003/2004 stał się natomiast już niemal legendarny w świecie futbolu. Arsenal sięgnął bowiem po mistrzostwo, nie przegrywając w żadnym z 38 spotkań ligowych. Seria rozpoczęta jeszcze w poprzedniej kampanii trwała w sumie 49 meczów, a drużynę „The Invincibles” uważa się za najlepszą w historii klubu. Jest to niestety do tej pory ostatni mistrzowski tytuł, a Arsenal wraz z przeniesieniem się na Emirates Stadium jakby zatracił na pewien czas umiejętność wygrywania trofeów. Choć Kanonierzy co roku znajdują się w ścisłej ligowej czołówce, to do mistrzostwa brakuje im kilku lub kilkunastu punktów. Ostatnie lata mogą być zwiastunem pewnego progresu, gdyż klub z Londynu stał się poniekąd monopolistą na Puchar Anglii – wygrał bowiem 3 z 4 ostatnich edycji. Drużyna wciąż gra zgodnie z filozofią Wengera, której głównym założeniem jest ofensywny i atrakcyjny dla oka futbol. Pozostaje więc wciąż mieć nadzieję, że każdy najbliższy sezon będzie lepszy od poprzedniego!

Facebook Comments