Oceny pomeczowe

Oceny za spotkanie z Olympiacosem!

Pierwszy mecz fazy pucharowej Ligi Europy, a zarazem pierwszy mecz Mikela Artety w europejskich pucharach. Czy udany? Zdecydowanie. Kanonierzy zwyciężyli 1:0 na terenie drużyny Olympiacos Piraeus, który słynie w ostatnim czasie z tego, że łatwo tu o zwycięstwo nie jest. A co dopiero z czystym kontem!
Nie był to mecz targający emocjami od pierwszej do ostatniej minuty, jednak końcowy rezultat jest jak najbardziej zadowalający. Przejdźmy zatem do ocen poszczególnych zawodników!

Bernd Leno [8/10] – Niemiec nie schodzi poniżej pewnego, wysokiego poziomu już od dłuższego czasu. Zdarzają mu się błędy, jednak przeważnie jest niesamowicie pewny siebie, zarówno z piłką przy nodze, jak i bez niej (wyjątkiem są wyjścia do dośrodkowań…). Zdecydowanie możemy być zadowoleni z postawy Naszego bramkarza.

Skhodran Mustafi [7/10] – Stabilny występ. Nic nie popsuł, a nawet szło mu całkiem dobrze. Czytał grę i był mniej elektryczny niż mu się zdarza. Dobre tory, ale do peronu końcowego jeszcze kawałek drogi.

Sokratis [7/10] – Grecki heros powraca na stare śmieci i robi to w dobrym stylu. Nie grał na swojej nominalnej pozycji, Mikel przesunął go na prawą stronę obrony. Walczył, tak jak ma to w zwyczaju. Zagadką pozostaje dla mnie jedynie, jak Valbuena go pokonał w powietrzu?

David Luiz [8/10] – Prawda jest taka, że David od przyjścia Artety jest profesorem (oczywiście, nie zawsze tak absolutnie kapitalnym, ale poniżej pewnego, dobrego poziomu nie schodzi). W tym meczu było podobnie. Umiejętność czytania gry, wyczucie czasu i doświadczenie. Wszystko to za niecałe dziesięć milionów funtów.

Bukayo Saka [8,5.10] [MOTM] – Powiedzmy sobie szczerze – chłopak jest niesamowity. Obecny lider (jeden z kilku, ale jednak!) klasyfikacji ,,asystentów” w Lidze Europy, a wszystko za sprawą k a p i t a l n i e dokładnego płaskiego dośrodkowania prosto na nogę Lacazette’a w końcówce spotkania. Młodziak jest obecnie jednym z najlepszych zawodników jeśli chodzi o formę i liczby. Na młodzież nie możemy narzekać!

Granit Xhaka [6/10] – Występ Szwajcara był niemrawy. Rozdał kilka dobrych i gorszych piłek, ale nie zwrócił na siebie niczym uwagi. Nie można narzekać, ale chwalić zbyt bardzo także nie ma czego.

Matteo Guendouzi [5.5/10] – Tykająca bomba. Gdy widziałem go przy piłce, czułem strach, że zaraz coś się stanie. Nie mam pojęcia, czy to przez sposób poruszania się, czy charakter chłopaka. Warto odnotować fatalne i prawie opłakane w skutkach (gdyby nie czujność Leno) podanie do bramkarza… Do poprawy, zdecydowanie.

Gabriel Martinelli [6.5/10] – Nie było fajerwerków. Kilka ciekawych zagrań, dużo walki (bardzo dużo!). Nie zostawił po sobie większego śladu na boisku, z czasem stał się wręcz niewidoczny.

Joe Willock [5.5/10] – Kilka razy dobrze wywalczył faul w dobrym miejscu. Młody Anglik był jednak mimo wszystko najgorszy w drużynie Kanonierów w tym meczu. Mocno spóźniony, często niedokładny, w pojedynkach fizycznych zawsze słabszy.

Alexandre Lacazette [6.5/10] – Zmarnował świetne podanie od Martinelliego, gdy nie trafił w bramkę z dziewięciu metrów. Poza tym klasyczne – błędy i wady nadrabiał walką i pressingiem. W 81 minucie spotkania wykończył ,,patelnię” w wykonaniu Saki. Był to drugi mecz z rzędu w którym Lacazette trafił do siatki. I pierwszy na wyjeździe od bardzo dawna. Liczymy, że to krok w stronę przełamania!
Pierre-Emerick Aubameyang [6/10] – Grał na skrzydle, więc jego umiejętności snajperskie były mocno ograniczone z powodu pozycji. Od tego warto zacząć. Gabończyk starał się wracać do obrony (z lepszymi i gorszymi skutkami). Kilkukrotnie popisał się celnym dośrodkowaniem. Na plus zdecydowanie sposób, w jaki znalazł Sake w akcji bramkowej.

Zmiennicy

Dani Ceballos [2/5] – Trochę ożywił grę, ale o fajerwerkach nie było mowy.

Nicolas Pépé [2/5] – Podobnie do Daniego, nic nad czym warto się pochylić. Ot, pojawił się, podał, pokiwał.

Ainsley Maitland-Niles […/5] – Był na boisku zbyt krótko, aby go ocenić.

Autor: Michał Pikuła

Facebook Comments