Oceny pomeczowe

Wracamy na właściwe tory! – czyli oceny za spotkanie z Newcastle.

Wygraliśmy! Co więcej, nareszcie w starym, dobrym Arsenalowym stylu! Przyznam, że po pierwszej części spotkania szczerze wątpiłem w taki obrót spraw, lecz to, co drużyna Artety zdołała zaprezentować w drugiej odsłonie, było godną odpłatą za kibicowanie do końca. Do teraz zastanawiam się, co Hiszpan powiedział w szatni swoim podopiecznym, jak i kiedy podmienił Özila, oraz tknął w całą ekipę życie. Najwidoczniej chciał mi dać pretekst do baczniejszego obserwowania jego pracy. Masz mnie Mikel!

Bernd Leno [7/10] – Kiedy był potrzebny to stanął na wysokości zadania. Najważniejszą i nieocenioną robotę wykonał przy interwencji piłki odbitej przez Ceballosa. Niemiec popisał się fantastycznym refleksem, no i kto wie, może gdyby nie ta interwencja losy tego spotkania mogłyby w ostatecznym rozrachunku wyglądać zupełnie inaczej. Na szczęście – nie ma, co gdybać!

Héctor Bellerín [7/10] – Bardzo dobry występ Hiszpana. Na swojej stronie wyglądał bardzo solidnie, mimo sporego wyzwania w postaci śmigającego sympatycznego, szybkiego i zwinnego Francuza z drużyny przeciwnej. Zdecydowanie na plus.

Skhodran Mustafi [7/10] – Muszę stwierdzić, że Niemiec nie przestaje mnie ostatnio zaskakiwać. Wspominałem w jednych z ostatnich napisanych przeze mnie ocen, że widzę szansę w przywróceniu Mustafiego do życia. I faktycznie na razie wszystko podąża w tym kierunku. Skhodran zanotował w tym meczu 9 kluczowych odbiorów i oprócz kilku niecelnych podań wyglądał bardzo dobrze.

David Luiz [7/10] – Do występu Brazylijczyka również nie należy mieć większych zastrzeżeń. Powierzono w głównej mierze zadania defensywne, z których niemalże bezbłędnie się wywiązywał.

Bukayo Saka [8/10] – To jest gość, o którym po prostu trzeba się na chwilę rozgadać. Anglik wraz z Martinellim poczynili mam wrażenie największe dotychczas widoczne progresy pod wodzą Mikela. Asysta, którą Saka zanotował z Newcastle była już jego ósmą zdobytą tym sezonie. W dodatku nie była to byle jaka asysta… Mogę dosyć odważnie jak na tę chwilę, z dużą dawką optymizmu oczywiście stwierdzić, iż to właśnie młodziutki Bukayo w niedalekiej przyszłości będzie kręcił przeciwników z pozycji…skrzydłowego! Jego warunki oraz umiejętności wyśmienicie pasują na tę pozycję, a fakt, że równie dobrze radzi sobie na pozycji lewego obrońcy podkreśla, że jest to zawodnik bardzo uniwersalny i potrzebny temu klubowi.

Dani Ceballos [8/10] – Tak dobry występ Ceballosa był dla mnie największą niespodzianką tego wieczoru. Nie mogłem wręcz uwierzyć, że to ten sam Dani, który kilka miesięcy temu potykał się o własne nogi. Kolosalna zmiana, sporo zaangażowania oraz woli walki. Do tego praca na przestrzeni całego boiska i genialne, szybkie podania rozprowadzane przez Hiszpana w drugiej połowie sprawiły, że wróciła mi wiara w jego talent. Czekam na więcej!

Granit Xhaka [7.5/10] – Szybko złapana żółta kartka na całe szczęście nie zbiła go z tropu. Szwajcar potrafił inteligentnie prowadzić swoją grę, adekwatnie do sytuacji, w której się znajdował. W drugiej połowie niezbędne było zachowanie przez niego chłodnej głowy i w mojej opinii wywiązał się z tego obowiązku.

Mesut Özil [8/10] – Przy ocenie Niemca coraz częściej popadam ze skrajności w skrajność. Najgorsze jest to, że nie potrafię znaleźć do tych wahań jakiegokolwiek uzasadnienia. W spotkaniu ze „Srokami” to znowu był ten stary, magiczny Mesut, nad którego grą można się było rozpływać. Kreował mnóstwo sytuacji, miał te swoje nieziemskie dotknięcia, oraz zdobył bramkę. Szczerze życzę mu ustabilizowania formy. Taki Özil jest nam potrzebny jak powietrze.

Nicolas Pépé [9/10] – Kolejny zawodnik, który pod wodzą byłego asystenta Guardioli zaczyna rozkwitać. Iworyjczyk przepracował te spotkanie od początku do końca na pełnych obrotach. Był to jego najbardziej produktywny występ w barwach Arsenalu, jaki miałem okazję oglądać. Dwie asysty oraz bramka – miejmy nadzieję, że dorobek z tego spotkania podbuduje go na resztkę sezonu.

Pierre – Emerick Aubameyang [7.5/10] – Ciężko oceniać wszystkie jego poczynania ofensywne, ponieważ grał z dosyć nieoczekiwanym w wyjściowej jedenastce młodziutkim Nketiahem. Wysoka ocena jednak, w pełni się Gabończykowi należy, z uwagi na niewyobrażalnie wysoką wagę zdobytej przez niego bramki. Jego fantastyczna główka była punktem zwrotnym tego spotkania. Kapitan w tej sytuacji zrobił to, co w jego interesie. Doceniam bardzo.

Eddie Nketiah [6.5/10] – Jego występ w wyjściowym składzie był dla mnie sporym zaskoczeniem. Co oczywiste, nie miałem Bóg wie, jakich oczekiwań względem niego. Mimo to, miał nawet swój moment, kiedy piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę, więc szansa do zaistnienia również się pojawiła. Starał się, jest potencjał na solidnego zmiennika.

Zmiennicy

Wszyscy trzej zmiennicy – Torreira, Willock oraz Lacazette grali w mojej opinii zbyt krótko, aby poddać ich obiektywnej ocenie. Jednakże myślę, że niezbędne jest wystawienie przy nazwisku Francuza ogromnego plusa za zdobytą w końcówce bramkę. Trzymam kciuki, żeby był to moment zwrotny w jego formie, którą ostatnio niestety nie imponował.

Jako bonus – ocena drużyny – 10/10 – takie zwycięstwa budują. Potrzebujemy ich w nadchodzących tygodniach jak najwięcej.

Facebook Comments