Bez kategorii

“Cztery na trzy – prolog”

Późny Wenger to czas, gdy tak Nasz klub, jak i jego trener, mimowolnie przybierali za symbol czwórkę. Aż do dnia, gdy w wyniku nieoczekiwanego zwrotu akcji w ostatnim meczu sezonu, świętowaliśmy nieoczekiwane st.Totterningsham’s Day, które dla Nas oznaczało coś więcej, niż zdobyte wtedy wicemistrzostwo. Oznaczało ono, że byliśmy najlepsi ze stałej czołówki Premier League, a wyprzedziło nas jedynie Leicester, które – nie oszukujmy się – grało na kodach.

Czwórka jednak, w tamtym czasie przeplatała się z trójką niemalże co sezon. Gdy rok był kiepski, byliśmy czwarci, gdy lepszy – o oczko wyżej. Choć wtedy był to powód do drwin, to dziś wspominamy te czasy niemalże w kontekście “kiedyś to było”. Nie było. Tamte czasy to pośmiertne drgawki klubu, którym Arsenal był w czasach The Invincibles. O ile tradycja i symbole pozostały w naszej pamięci – o tyle Arsenal nie był już tym samym klubem.

Wspomniane wyżej wicemistrzostwo interpretować można jako alegorię pewnej części tożsamości klubu z ostatnich lat. Klub pięknych porażek. Jak wtedy, gdy odpadliśmy z Champions League z Milanem, będąc w rewanżu o krok od legendarnego comebacku, czy chociażby nie tak dawno na Anfield, gdy znów przeszliśmy do historii jako przegrani w wielkim meczu. Tożsamość futbolu Wengera opierała się na pięknie, zaś jego filozofia – na romantycznym marzeniu, by rozegrać kiedyś mecz idealny. Jak zatem te piękne porażki przekuć w piękne zwycięstwa? W futbolu, jak i wszędzie indziej – istnieje coś na kształt zbiorowego umysłu. Kluby mają swoją tożsamość grupy – od fanów, przez piłkarzy, sztab, aż po działaczy i zarząd – to wszystko składa się w coś, co nazwiemy to Arsenalem, to Barceloną, a to Kultywatorem Strzemorzęcin FC.

Tożsamością Arsenalu w okresie, który wspomniałem na wstępie – była czwórka. Dziś ta tożsamość zaniknęła wraz z Wengerem, zaś klub znajduje się niejako w futbolowym czyśćcu. Jak zatem ją odzyskać? Przede wszystkim – musimy zdać sobie sprawę z tego, że takie kryzysy to okres świetnych możliwości i perspektyw. Widać gołym okiem, co jest źle, a i powodów, by elementy, które wcześniej wprawdzie działały, ale były przytwierdzone na taśmę – przebudować i unowocześnić. Musimy zbudować nową tożsamość nie zrywając z tą poprzednią, a biorąc zeń tylko te elementy, które działały i działają nadal. W tej serii w luźny sposób postaram się znaleźć 4 elementy, których w tym, przejściowym okresie, wyzbyć się musimy z naszej tożsamości, jak i 3 jej części, które były, są i miejmy nadzieję – będą czymś, co Arsenal spokojnie może nieść na sztandarach.

Autor: Fabian Grzegorczyk

Facebook Comments