Aktualności Ogólne Zapowiedzi

ZAPOWIEDŹ: Arsenal FC – Sheffield UTD.

Po zwycięstwach nad Manchesterem United w Premier League oraz nad Leeds w FA Cup, Arsenal dość nieszczęśliwie stracił punkty w starciu z Crystal Palace. Dziś na The Emirates Stadium przyjeżdża beniaminek angielskiej ekstraklasy oraz rewelacja sezonu – Sheffield United.

Jeszcze trzy miesiące temu gdy Arsenalem dowodził Unai Emery każdy mecz oglądaliśmy jak za karę. Drużyna nie miała totalnie pomysłu na grę, nie potrafiła podnosić się w trudnych momentach, a co najgorsze nie potrafiła utrzymywać prowadzenia na które ciężko zapracowała. Następnie przyszedł czas Fredrika Ljungberga który poprowadził Arsenal w czterech ligowych spotkaniach oraz w jednym Ligi Europy. Niby było lepiej ale to nie było to czego każdy fan Kanonierów oczekiwał. Przyszedł czas na Mikela Artetę i cak! Arsenal potrafi reagować na wydarzenie boiskowe, potrafi grać na bardzo dużej intensywności, potrafi narzucać rywalom swój styl gry oraz potrafi cierpieć na boisku. Nasza drużyna zaczęła stanowić monolit gdzie jeden za drugim pójdzie w ogień. Taka zmiana może już teraz napawać optymizmem mimo, że wyniki jeszcze nie do końca oddają to co może przyjść już w niedalekiej przyszłości.

Mimo iż wielu wątpiło w Mikela kiedy ten wracał do Arsenalu ale już w roli trenera – ten już teraz tchnął nowe życie w tą drużynę.

W nowy rok Arsenal wszedł imponująco. Pokonując Manchester United 2:0 oraz Leeds w pucharze FA 1:0, każdy fan The Gunners miał nadzieję, że nie inczaczej będzie na Selhurst Park w spotkaniu z Crystal Palace. Spotkanie to rozpoczęło się tak jak mgliśmy sobie to wyobrażać, Arsenal usiadł na rywalu bardzo wysoko i co rusz był bliski zdobycia bramki. Udało się to już w 12 minucie gdzie genialnym podaniem do Mesuta Ozila popisał się David Luiz, Mesut odegrał do Alexa Lacazetta który z pierwszej piłki dograł do Aubameyanga, a ten nie myli się w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem. Arsenal pozostał na tej intensywności jeszcze do 30 minuty meczu. Później chcąc czy nie chcąc Kanonierzy oddali totalnie pałeczkę gospodarzom którzy minuta po minucie coraz bardziej zaczęli dochodzić do głosu. Ostatecznie do przerwy udało się utrzymać korzystny wynik. W drugiej części spotkania to jednak C.Palace lepiej operowało piłką czego dowodem był gol z 54 minuty Jordana Ayewa, standardowo już po ogromnym zamieszaniu w naszym polu karnym. Kiedy Arsenal już zabrał się ponownie do roboty to z bosika wyleciał Pierre-Emerick Aubameyang za faul na Maxu Meyerze. I to jest największy problem The Gunners, ponieważ bez naszego najlepszego napastnika będziemy musięli sobie radzić w trzech kolejnych spotkaniach.

Po tym faulu P.E Aubameyang będzie musiał pauzować w spotkaniach z Sheffeld UTD, Chelsea oraz z Bournemouth.

Nasi dzisiejsi goście to prawdziwa rewelacja bieżącej kampanii Premier League. Sheffield Utd. po 22 kolejkach znajduje się na 6 pozycji i ma aż cztery punkty przewagi nad dziesiątym Arsenalem. To najdobitniej ukazuje jak trudny jest ten sezon dla nas. Podopieczni Chrisa Wildera grają prawdziwy angielski football. Bardzo twardy, męski i co ważne bardzo skuteczny. Z wielką przyjemnością się ogląda poczynania beniaminka, lecz dziś to wszyscy byśmy bardzo chcięli by trzy punkty pozostały na Emirates. W ostatniej kolejce Sheffield podniosło się po dwóch wyjazdowych porażkach kolejno z Manchesterm City 2:0 oraz z Liverpoolem rówież 2:0. 10 stycznia na Bramall Lane podejmowali West Ham i po bramce Olivera McBurnie z 53′ minuty meczu udało im się odnieść ósme zwycięstwo w tym sezonie.

Oliver McBurnie to najdroższy transfer Sheffeld UTD. Za 20 mln euro przeniósł się z Swansea City.

Patrząc na historię spotkań obu ekip widać, że Arsenalowi raczej drużyna Sheffield nigdy nie sprawiała większych problemów. Na dziesięć rozegranych spotkań pomiędzy oboma ekipami Kanonierzy siedmiokrotnie wygrywali (raz po rzutach karnych w ramach 1/8 Pucharu FA w 2005 roku), raz był remis, i dwa razy lepszym okazała się drużyna Sheffield. Najwyższe zwycięstwo miało miejsce w 2008 roku w ramach EFL Cup rozegranym na Emirates Stadium. Arenal wygrał wówczas 6:0.

Przewidywany skład Arsenalu:
Leno – Maitland Niles, Sokratis, Luiz, Saka – Xhaka, Torreira – Pepe, Ozil, Martinelli – Lacazette

Typ Armatki.net
3:0

Facebook Comments