Aktualności Konferencje prasowe

Powitalna konferencja Mikela Artety w Arsenalu!

W ostatni piątek, pierwszej konferencji prasowej w roli trenera Arsenalu udzielił Mikel Arteta. Hiszpan poruszył wiele ciekawych tematów: m.in. jego osobiste plany, co do Arsenalu, moment odejścia z Manchesteru City, a także opowiedział nam, czy rzeczywiście był tak blisko objęcia posady trenerskiej w Arsenalu osiemnaście miesięcy temu. Zapraszamy do lektury!

Jak wiele znaczy dla Ciebie powrót do Arsenalu?

Wracam do domu. Jestem niezmiernie szczęśliwy i dumny z możliwości prowadzenia tego klubu. Przez kilka lat przygotowywałem się na ten moment. Wiem, jakie są oczekiwania. Znam poziom tego klubu i mam świadomość, na co on zasługuje. Jestem gotowy sprostać temu wyzwaniu i nie mogę się doczekać pracy z zawodnikami. Moment, gdy spacerowałem po London Colney, wzbudził we mnie jeszcze większe pokłady energii. Cieszę się, że mogę powrócić do domu.

Co czułeś, gdy spacerowałeś po stadionie i boiskach treningowych?

To było trochę dziwne uczucie. Przez cztery, pięć lat pełniłem zupełnie inną funkcję, jednak od dnia mojego odejścia z Arsenalu zawsze wierzyłem, że któregoś dnia powrócę. Powiedziałem wtedy, że wyjadę, nabiorę doświadczenia i wrócę wtedy, kiedy uznam, że będę gotowy na podjęcie takiej decyzji. Mam tak ogromny szacunek do tego klubu, że gdybym nie był odpowiednio przygotowany na poprowadzenie go, nigdy nie zostałbym trenerem Kanonierów.

Co chcesz zmienić w Arsenalu?

Moim pierwszym celem jest pobudzenie zawodników tak, aby mieli jeszcze więcej energii. Kiedy przyjechałem tu tydzień temu z Manchesterem City, byłem trochę zaskoczony obrotem spraw. Chcę zaangażować każdego zawodnika, przekonać ich do mojej wizji. Piłkarze muszą zaakceptować różne sposoby myślenia, odpowiednie taktyki. Chcę, by każdy w klubie miał taki sam sposób myślenia. Musimy zbudować kulturę gry, która będzie postrachem dla przeciwników, ale także nie zawiedzie nas w trudnych momentach. Moim zadaniem jest przekonanie każdej osoby, która chce być częścią tego klubu, do takiej wizji. Dopiero później będziemy mogli porozmawiać o innych rzeczach. Oczywiście, potrzebujemy natychmiastowego wkładu serca do gry, zwycięstw, wyższego poziomu pewności siebie, a także fanów. Musimy ich zaangażować tak, byśmy byli zdolni do przekazania im naszego zachowania i naszych intencji. Myślę, że jedyną drogą jest to rozwiązanie, w którym my dajemy coś od siebie i oni dają coś od siebie. Dzięki temu możemy poczuć więź między klubem a fanami, co sprowadza się do niesamowitego połączenia. Byłem poza zespołem, a kiedy jest się poza klubem i spogląda się na niego, to nachodzi taka myśl: “Wow, to niesamowite”. Tak właśnie się czuję. Mam dużo rzeczy do zrobienia. To sprawia, że jestem szczęśliwy. Myślę, że mamy odpowiednią drużynę na osiągania sukcesów. Rozmawiałem z wieloma starszymi ludźmi z klubu i teraz wiem, że chcemy podążać tą samą drogą. Czuję się wspaniale.

Czy uważasz, że klub zbaczył ze swojej drogi podążania za sukcesami?

Dobiegają mnie takie opinie z zewnątrz. Chciałbym poczynić kroki, by zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Z pewnością kryję się za tym jakaś historia, a ja chcę jak najszybciej poznać przyczyny, by wdrożyć odpowiednie rzeczy, które w przyszłości będą zwycięstwami dla drużyny, zarządu i sztabu szkoleniowego. To będzie dla mnie ogromnym wyzwaniem. Nie mamy wiele czasu na treningi, rozmowy, bo nadchodzą ważne mecze. Musimy stworzyć atmosferę, w której każdy poczuje się uprzywilejowany reprezentując Arsenalu. Nie ma innej drogi na zwalczenie tego kryzysu.

Czego nauczyłeś się od Pepa Guardioli?

Przede wszystkim tego, że musisz być bezwzględny, konsekwentny. Pep nauczył mnie, że każdego dnia muszę pielęgnować kulturę mentalności zwycięzców. Podtrzymanie jej przez długi okres czasu to naprawdę ciężkie zadanie. Każdy dzień, każde zachowanie jest bardzo ważne. Jego styl pracy jest niesamowity. Guardiola to inspiracja dla wielu osób. Dla mnie jednak sekretem jest to, że ludzie muszą wierzyć w to, co chcą dostarczyć. Jeśli będziesz zdolny do przekazania tego, to ludzie to kupią. Czyniąc to, stajecie się prawdziwą drużyną. W grupie siła!

Co sądzisz o obawach fanów w kwestii Twojego braku doświadczenia?

Doskonale rozumiem te obawy. To jedyna rzecz, którą mogę powiedzieć na chwilę obecną. Będę starał się przekonać ich, że jestem przygotowany. Tak jak powiedziałem, nie przyjąłbym tej posady, gdybym czuł, że nie jestem w pełni gotowy do podjęcia tego wyzwania. Będę walczył do ostatniej kropli krwi, by Arsenal stał się lepszą drużyną.

Jak blisko przejęcia posady trenerskiej Kanonierów byłeś osiemnaście miesięcy temu?

To był mimo wszystko dość odległy temat. To nie był dla mnie odpowiedni moment. Kiedy rzeczy się nie dzieją, to dlatego, że jest to nieodpowiednia pora. Idealna chwila właśnie nastała i bardzo się cieszę z objęcia stanowiska trenera Kanonierów. Wiele się nauczyłem w tym okresie. Cieszę, że mogłem być częścią tego procesu i byłem przygotowany, że nie stanę się trenerem Arsenalu. Sądzę, że te wydarzenia bardzo mi pomogły i była to pozytywna rzecz.

Ile znaczy dla Ciebie Arsenal?

Kiedy zacząłem grać w Anglii, zacząłem rozumieć, jakie znaczenie mają Kanonierzy. Tak, urodziłem się w Barcelonie. Piłkarsko dorastałem w klubie, który miał podobne ambicje, prezentował podobny styl był Arsenal – Barcelonie. Rozmawiałem z ludźmi z mojego otoczenia i powiedziałem im, że gra dla Arsenalu jest moim marzeniem i że chcę je spełnić. Był taki człowiek – Arsène Wenger -, który zawsze we mnie wierzył i dał mi możliwość założenia koszulki z armatką na piersi. Później mianował mnie kapitanem. Gdyby nie Arsène, nie miałbym możliwości ekscytowania się tym niesamowitym klubem.

Co funkcjonowało źle w ostatnich osiemnastu miesiącach w Arsenalu?

Mam swoje pomysły, które chciałbym zachować dla siebie. Chcę jednak upewnić się, że są to dobre rozwiązania poprzez zobaczenie zawodników na żywo. Chcę robić wszystko po swojemu, wierzę, że przekonam wszystkich piłkarzy, że droga, którą będziemy chcieli podążać, będzie najlepsza. Po pierwsze, wszyscy muszą się wzajemnie szanować. Chcę pracować z ludźmi, którzy będą wysłuchiwać moich poleceń. Nie chcę by zawodnicy chowali się po kątach. Chcę zaś piłkarzy, którzy wezmą odpowiedzialność na swoje barki, będą pokazywać swoją pasję, zaangażowanie. Każdy, kto “nie kupi” takiej kultury gry, nie jest wystarczająco dobry by być w tym klubie. Jest wiele rzeczy do zmiany, gdyż drużyna nie prezentuje oczekiwanego poziomu. By pomóc zespołowi, będę musiał poznać sytuację piłkarzy. Muszę poznać ich ich odczucia, a także to, czego im brakuje. Jeśli dotrę do takiego momentu, wtedy będę mógł im pomóc. Oni zaczną mi ufać i podążą moją drogą.

Jak się czujesz, będąc najmłodszym trenerem w Premier League?

Czas pokaże. Moja praca zawiera w sobie wiele ról, a także wymaga wiele odpowiedzialności. Niektóre z ról udało mi się już poznać, inne jeszcze nie. Jedne się ma, innych się nie ma. Doświadczenia nie mogę nabrać z dnia na dzień. Dobrą rzeczą jest fakt, iż czuję się młodo. Kiedy byłem trzydziestoczteroletnim piłkarzem, byłem nazywany tym starszym, teraz zaś jest kompletnie inaczej. Bycie młodym trenerem ma także wiele pozytywów. Wiem, że muszę się przyzwyczaić do tej funkcji. Mam wiele wspaniałych osób wokół mnie i będziemy się starali zrobić wszystko to, co w naszej mocy.

Co uważasz na temat obecnej sytuacji Mesuta Özila?

To niesamowity zawodnik dla tego klubu. Tak jak wcześniej mówiłem, chcę zrozumieć potrzeby każdego zawodnika, a także to, jak się czują. Tu nie chodzi o moje potrzeby. Musisz ich zrozumieć. Czasami w rozmowie możesz zrozumieć pewien punkt, który może być pretekstem do skupienia się na rzeczach, które mają duże znaczenie i mają wpływ na życie boiskowe i pozaboiskowe. Oczywiście, to niesamowity piłkarz. Miałem okazję z nim pracować i wiem, co on może dać drużynie, kiedy “odpali”. Moim zadaniem jest wyciągnięcie wszystkiego co najlepsze w Mesucie.

Jakie są plany na styczniowe okienko transferowe?

Jeszcze nie rozmawialiśmy o okienkach transferowych. Na to nadejdzie odpowiedni czas i wiem, że wiele jest do przedyskutowania. Moim obecnym zadaniem jest wygrywanie meczów od razu i znalezienie odpowiednich rzeczy, które polepszą pewność siebie. Chcę, by drużyna wyszła na boisko i pokazała, to co ćwiczymy na treningach, a także poprawiała poziom swoich występów.

Co Arsenal może osiągnąć w tym sezonie?

Myślę, że wyznaczanie teraz celów nie jest najlepszym rozwiązaniem. Mamy wiele rzeczy do zrobienia. Ambicje tego klubu są oczywiste. Musimy walczyć w Europie, walczyć o trofea. Reszta jest mniej ważna. Rozmowa teraz o tym nie jest jednak na miejscu. Chcę rozmawiać o tym, co będziemy robić jutro, o następnym meczu, podwyższając przy tym morale drużyny. Potem, w niedzielę, poniedziałek, wtorek, środę, dalej będziemy pracować do następnego spotkania.

Jaka była reakcja Guardioli na Twoją decyzję o odejściu z Manchesteru City?

Relacja między mną a Pepem jest niesamowicie dobra. Oczywiście był smutny z powodu mojego odejścia, moment, w którym odszedłem także nie był idealny, jednak zrozumiał moją sytuację. Wie, jak dorastałem, zna moje potrzeby emocjonalne, a także ma świadomość moich ambicji, które mi dawał przez ostatnie lata. Podziwiałem go przed pracą z nim, więc co mogę teraz o nim powiedzieć? Nie potrafię opisać tego, jak bardzo jest on dobrym człowiekiem i jak wiele w nim profesjonalizmu. Kiedy odchodziłem, patrzył mi w oczy, widział, że cierpię. Opuściłem klub w momencie, w którym mnie potrzebowali, więc trochę mi było smutno. Guardiola wsparł mnie jednak w tym trudnym momencie, tak samo jak Txiki, Ferran i Khaldoon, z którym wczoraj rozmawiałem przez telefon. Warunki, w jakich zakończyliśmy współpracę, nie mogły być lepsze. Pożegnałem cały zarząd, piłkarzy i wszystkich pracowników klubu. Płakałem, bo byli oni dla mnie rodziną przez ponad trzy i pół roku. Przeżyliśmy niesamowite chwile. Mieliśmy marzenie z Pepem, że zrobimy coś niemożliwego, coś, w co ludzie nie wierzyli. Nam się jednak udało. To naprawdę pokrzepiające. Będziemy dzielić się chwilą, kiedy współpracowaliśmy ze sobą, do końca naszych ziemskich dni.

Dlaczego to odpowiedni moment na zostanie pierwszym trenerem?

W tej branży możesz mieć plan, pomysł, jednak koniec końców emocje biorą górę. Kiedy Arsenal puka do drzwi, trudno jest powiedzieć “nie”. Kiedy Kanonierzy pukają do moich drzwi, to decyzja jest jeszcze prostsza, wręcz oczywista. Ten wybór był dla mnie niesamowicie ciężki, jednak czułem, że Arsenal potrzebuje trenera. Byli tak przekonujący w tym, że chcieli mnie sprowadzić, że nie mogłem odmówić podjęcia się tego wyzwania.

Autor: Jakub Półtorak







Facebook Comments