Oceny pomeczowe

Oceny za spotkanie Arsenal – Manchester City

Postanowiłem darować sobie wstęp ze względu na monotematyczność.

Bernd Leno [8/10] – Szkoda faceta, ponieważ niestety w obecnych realiach nie ma szans na zaistnienie w światowej piłce. Klasa niemalże za każdym razem, jednak mając przed sobą takich parodystów, pozostaje bezradność i frustracja.

Ainsley Maitland-Niles [5/10] – Doceniam fakt, że dał on z siebie tyle ile był w stanie. Dostrzegłem spore zaangażowanie i poświęcenie. Niestety dla nas kibiców i dla samego Anglika to nie wystarczyło… A może nie było to dostatecznie wiele…?

Calum Chambers [4/10] – Anglikowi w tym meczu dobrze wyszło… Właściwie to nic. Tragiczny dzień dla niego, występ poniżej oczekiwań, zbyt łatwo pozwalał zawodnikom City robić z nas pośmiewisko.

Sokratis [4/10] – No tutaj cytując klasyk: „pałka się przegła”. Grek w tym sezonie jest przydatny niczym piłki lekarskie w szkolnym kantorku. Sokratis jest wręcz tragiczny, chyba jeden z jego najgorszych sezonów w całej karierze. Jeżeli mamy budować jakikolwiek zespół to tego pana trzeba jak najszybciej odprawić, bo coś się zepsuło.

Sead Kolašinac [4/10] – Odpuszczenie Sterlingowi – niewybaczalne. Kontuzja sprawiająca, że nie mamy już nominalnych lewych obrońców – wbija nóż w serce, które z resztą i tak jest już mocno poranione. Oczywiście, o ile na drugą sprawę Bośniak wpływu nie miał tak pierwsza kosztowała nas utratę bramki, co za tym idzie ocena musiała polecieć w dół.

Lucas Torreira [5/10] – Mimo wszystko dalej będę stał murem za talentem Urugwajczyka, w sukurs niezaprzeczalnego faktu, że był to kolejny jego średni występ. Lucas zostawia na boisku serce, a rozwój jego talentu nastąpi w momencie, gdy trafi na szkoleniowca, który mu w tym pomoże. Dotychczas w barwach Arsenalu w mojej opinii na takiego nie trafił.

Mattéo Guendouzi [4/10] – Baaardzo słaby występ do niedawna gloryfikowanego Francuza. Wyglądał on słabo niemalże na każdej płaszczyźnie. Może kontrowersyjnie, jednak uważam, że może trochę czasu na ławce zrobiłoby mu dobrze.

Mesut Özil [3/10] – Jedyną rzeczą, przy której Niemiec mógłby obecnie asystować byłoby otworzenie sobie drzwi wyjściowych. Dla mnie w tym klubie Mesut już nie zaistnieje na pewnym poziomie. Nie ukrywam, pisanie tego nie jest przyjemne, lecz potrzebne i prawdziwe. Wyglądał co najmniej śmiesznie w porównaniu do KDB. Czas pakować walizy Panie Özil.

Nicolas Pépé [4/10] – Miał niezłe momenty, aczkolwiek były one zbyt mało istotne, aby móc cokolwiek w tym meczu zdziałać. No i momentami oczekiwałbym, chociaż odrobinę większego zainteresowania pomocą w defensywie.

Gabriel Martinelli [6/10] – Malutka iskierka nadziei i radości w tym meczu okazała nazywać się Martinelli. Na dryblingi, pomysłowość i zaangażowanie tego chłopaka po prostu chce się patrzeć. Niestety, rzeczywistość i realia są takie, że w pojedynkę tak mocnego zespołu jak Man. City ograć się nie da…

Pierre-Emerick Aubameyang [4/10] – Miał 8 kontaktów z piłką w pierwszej połowie. Czy tutaj jest potrzebny jeszcze jakikolwiek dłuższy komentarz? Żal, ból, rozpacz.

Zmiennicy

Bukayo Saka [3/5] – Młody Anglik zagrał na lewej stronie obrony najlepiej jak tylko mógł, co z resztą całkiem przyzwoicie mu wyszło.

Emile Smith-Rowe [3/5] – Oficjalny debiut Emile’a w Premier League. Całkiem niezły, lecz czego możemy wymagać od takiego chłopaka w meczu takiej rangi?

Joe Willock – Grał zbyt krótko.

Facebook Comments