Aktualności Zapowiedzi

Zaprzeczyć prawom fizyki. Zapowiedź meczu: Arsenal – Manchester City

Arsenal Freddiego Ljungberga na krótko powrócił na zwycięską ścieżkę. Po poniedziałkowej wygranej w derbach Londynu z West Hamem, Kanonierzy tylko zremisowali w ostatniej kolejce Ligi Europy ze Standardem Liege. Do dzisiejszego spotkania podchodzą będąc na dziewiątym miejscu w tabeli z dorobkiem dwudziestu dwóch punktów. Do trzeciego Manchesteru City tracą aż dziesięć oczek. Czy ta strata może zmaleć do siedmiu punktów? Będzie trudno, piekielnie trudno, ale nadzieja umiera ostatnia, a przecież Obywatele nie są wcale w wybitnej formie. Już o 17.30 pierwszy gwizdek!

Arsenal od dawna nie był w tak wielkim kryzysie. Jedno zwycięstwo w poprzednich trzynastu spotkaniach, mnóstwo traconych bramek, nieskuteczna gra w ofensywie. Nie ma, co się oszukiwać – nawet będący w małym dołku Manchester City jest od Kanonierów o klasę lepszy. Ljungberg nie przejął zespołu w momencie, w którym ma czas na zmiany. Arsenal gra co trzy dni, po rywalizacji z Obywatelami przyjdą mecze z Bournemouth, Chelsea i Manchesterem United. Przed Szwedem nie lada wyzwanie, ale w klubie wszyscy dają mu czas. Legenda Arsenalu może poprowadzić drużynę nawet do lata, choć poszukiwania nowego trenera trwają w najlepsze. Według dziennikarzy na Wyspach, lista potencjalnych szkoleniowców składa się na tę chwilę z trzech kandydatów. Jednak nie ma większego sensu deliberować nad tym, co niepewne. Dzisiaj Kanonierzy zmierzą się z Mistrzem Anglii. To będzie wielkie spotkanie, a trener gospodarzy zaliczy swój debiut w meczu z Big Six. Mimo dysproporcji sił i krótkiego czasu pracy, Szwed jest dobrej myśli.

Freddie Ljungberg: „Arsenal żyje wielkimi meczami. Wszyscy chcemy takie rozgrywać. Są niezwykle emocjonujące. Nie mogę doczekać się spotkania z Manchesterem City. Wierzę, że dobrze się zaprezentujemy.”

„Minęło tylko kilkanaście dni, zmian nie da się wprowadzić w dwa tygodnie. Ja jednak czuję różnicę. Poprawiliśmy się w paru aspektach, niektóre rzeczy robimy znacznie, znacznie lepiej. Jestem szczęśliwy. Zawodnicy się uśmiechają, a to jest szalenie istotne. Jasne jest, że częściej zadowoleni są ci, którzy grają. Wszyscy są profesjonalistami, ale każdy z nas jest też człowiekiem, a nie poznałem jeszcze takiej osoby, która nie chciałaby być szczęśliwa. Piłkarze potrzebują uśmiechu. Pamiętam, że podczas mojej kariery diametralnie lepiej grałem, gdy byłem szczęśliwy. Wydaję mi się to regułą. Oczywiście praca na treningach jest bardzo ważna, ale wierzę, że zadowoleni piłkarze grają lepiej.”

Zarówno Manchester City, jak i Arsenal zagrają wiosną w europejskich pucharach. Dla Obywateli będzie to siódma faza pucharowa Ligi Mistrzów z rzędu, dla Kanonierów trzecia, ale Ligi Europy. Wydawało się, że na zapleczu Champions League Arsenal spędzi dwa lata, jednak Unaiowi Emery’emu nie udało się awansować do elitarnych rozgrywek. W tym sezonie zadanie wydaje się być jeszcze trudniejsze. Strata do czwartej Chelsea wynosi już siedem punktów, a za nami dopiero 16 kolejek. Mecz z City nie musi okazać się kluczowy w kontekście wyścigu o TOP 4, ale zdecydowanie dobre zaprezentowanie się z tak klasowym rywalem, podbuduje morale podopiecznych Ljungberga. Chciałbym być dobrej myśli, ale obawiam się, że raczej trzeba nastawić się na niezbyt przyjemny wieczór. Nie zrozumcie mnie źle, kibicuję Arsenalowi, jak przed każdym meczem, liczę na zwycięstwo i będę w nie wierzył do końca, ale biorąc pod uwagę okoliczności, trudno zachować optymizm.

Ciekawostki i statystyki:

  • Ostatnie dwa spotkania na The Emirates pomiędzy tymi zespołami kończyły się zwycięstwami ekipy Pepa Guardioli (3:0 i 2:0). Jeśli Arsenal dzisiaj przegra, City stanie się pierwszą drużyną o 1995 roku, która wygrała trzy kolejne spotkania na stadionie Kanonierów.
  • Sergio Agüero jeszcze nie strzelił gola w wygranym wyjazdowym ligowym meczu z Arsenalem. Argentyńczyk zdobył dotychczas jedenaście bramek w starciach z londyńczykami. Dzisiaj nie uda mu się naprawić swojego, ponieważ od końca listopada leczy kontuzję.
  • Kanonierzy pod wodzą Ljungberga nie zachowali czystego konta, a w każdym meczu jako pierwsi tracili bramki. Zespół Szweda, a wcześniej Unaia Emery’ego, nie potrafi zagrać na zero z tyłu od 6 października (trzynaście kolejnych spotkań).
  • Mattéo Guendouzi jest czwartym najbardziej wartościowym zawodnikiem U21 w Premier League. Transfermarkt wycenia Francuza na 50 milionów euro. Przed dwudziestolatkiem są Trent Alexander – Arnold (110 mln), Christian Pulisic (60 mln) i Declan Rice (55 mln).
  • Wspomniany wcześniej Guendouzi ma szansę rozegrać dzisiaj swój 70 mecz w koszulce z armatką na piersi. Natomiast Calum Chambers i Sokratis mogą wyjść na boisko Premier League w barwach Arsenalu odpowiednio po raz 60. i 40.
  • Choć Kanonierzy w ostatnich latach nie radzą sobie najlepiej z Obywatelami, bilans dalej znacząco działa na korzyść dzisiejszych gospodarzy. Na 196 spotkań Arsenal wygrał 96, zremisował 45, a 55 razy musiał uznać wyższość klubowi z niebieskiej części Manchesteru. Ostatni raz Arsenal wygrał z City w Premier League 21 grudnia 2015 roku. Od zwycięstwa 2:1 (Theo Walcott, Olivier Giroud; Yaya Touré) minęło 1455 dni.

Sędzia spotkania: Paul Tierney

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Chambers, Luiz, Sokratis, Kolašinac – Torreira, Guendouzi, Ӧzil – Pépé, Aubameyang, Martinelli

Man City: Ederson – Walker, Otamendi, Fernandinho, Angeliño – De Bruyne, Rodri, Gündoğan – B. Silva, Jesus, Sterling

Typ Armatek: Arsenal – Manchester City 1:3

Facebook Comments