Aktualności Zapowiedzi

Jak to jest być masochistą, dobrze? – zapowiedź spotkania Arsenal-Southampton!

Zawodząc Otisa, Unai Emery odpowiedziałby na to pytanie, że musimy zaufać procesowi, poprawić się w wielu aspektach gry, Lucas Torreira byłby świetnym napastnikiem, a my chcemy być protagonistami w każdym spotkaniu. Wracamy! Już dzisiaj o 16:00 Arsenal podejmie gości z Southampton, i na pewno nie będzie to spacerek. Bardziej z powodu dobrej gry Świętych, czy może z marazmu, w którym znajduje się obecnie ekipa prowadzona (jeszcze) przez Unaia Emery’ego? Sami chyba najlepiej znacie odpowiedź na to pytanie.

Niestety, swoją dyspozycją w ostatnim miesiącu – i grą od samego początku sezonu – Kanonierzy zdecydowanie nie rozpieszczają nas, kibiców. Kiepskie wyniki, brak jakiegokolwiek stylu rzutują na naszą chęć oglądania poczynań Arsenalu, a także rodzą pytania o zasadność pozostawienia Unaia Emery’ego na stanowisku trenera drużyny z północnego Londynu.

Wykorzystuję czas żeby po kolei wyeliminować wszystkie problemy w naszej grze. Skupiam się na przygotowaniu do spotkania, bo zdaje sobie sprawę z wagi tego zadania, jak dużo jest do poprawy.

Wierzę, że będę w stanie odmienić ten zespół, wiem że musimy zacząć notować lepsze występy, indywidualnie i jako całość. Jesteśmy w stanie to osiągnąć. Musimy odnowić nić porozumienia z fanami na Emirates, nie skupiając się jedynie na wynikach, ale także na stylu w którym osiągamy owe wyniki. Musimy grać lepiej i kontrolować spotkania przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Wygrywamy i remisujemy w domu, ale te wyniki nie są przekonywujące dla naszych kibiców.

Southampton jest świetną drużyną, jak wszystkie w Premier League. Potrzebują punktów, bo znajdują się w kiepskim dla siebie położeniu. Na wyjazdach radzą sobie lepiej niż w spotkaniach domowych. W ostatnich minutach przegrali z Manchesterem City, pokonali Sheffield i również w ostatnich minutach zostali pokonani przez Tottenham. Będą bardzo zmotywowani żeby zgarnąć pełną pulę przeciwko nam.

O drużynie rywali wypowiedział się również Ralph Hasenhüttl, którego pierwszym spotkaniem w roli trenera Southampton było właśnie spotkanie z Arsenalem, wygrane przez Świętych 3-2.

Naszą jedyną szansą na pokonanie Arsenalu jest odpowiednie wyważenie naszej gry i powrót do gry opartej na absolutnych podstawach gry w piłkę nożną, co działało na początku sezonu, kiedy wygrywaliśmy na wyjazdach.

Forma

Zacznijmy od Arsenalu – cóż, nie jest najlepiej (delikatnie mówiąc). Kanonierzy grają żałosną piłkę, nie potrafią utrzymać się przy piłce i skleić składnej, dobrej akcji, a gdyby tego było mało, zdobyli zaledwie dwa (!) na dwanaście możliwych punktów w starciach z Sheffield, Crystal Palace, Wolves i Leicester. To wyniki poniżej poziomu dna w klubie z rzekomymi ambicjami na poziomie awansu do Ligi Mistrzów. Na ten moment od miejsca premiowanego udziałem w następnej edycji Champions League oddziela Kanonierów aż osiem punktów, co jest przerażającym wynikiem patrząc na fakt, że mamy dopiero końcówkę listopada.

Co ciekawe, może być gorzej. Idealnym na to przykładem jest właśnie Southampton, okupujące dziewiętnaste miejsce w tabeli. Święci z ostatnich pięciu ligowych spotkań nie wygrali ani jednego, czterokrotnie przegrywając, oraz remisując z Wolves. Szczególnie dotkliwym okazał się piątkowy wieczór z 25 października, kiedy to drużyna Jana Bednarka uległa na St.Mary’s Leicester aż 0-9!

Jak wygląda historia spotkań między dzisiejszymi rywalami? Ostatnie pięć spotkań to trzy zwycięstwa Arsenalu, jeden remis oraz jedna porażka. Owa porażka jest szczególnie pamiętna dla nas, fanów Arsenalu – zdaje się, że to właśnie od niej rozpoczęły się wszystkie kłopoty naszej drużyny w poprzednim sezonie. Przypomnijmy, że to właśnie to spotkanie zakończyło serię 22 kolejnych spotkań bez porażki Kanonierów, a stało się to 16 grudnia 2018 roku. Bilans bramkowy ostatnich spotkań również jest na korzyść Arsenalu – dzisiejsi gospodarze strzelili dziesięć bramek, tracąc przy tym sześć.

Raport z koszar

Krótko i na temat – poza kadrą na spotkanie z Southampton na pewno znajdzie się Dani Ceballos, którego powrót do treningu szacowany jest na połowę grudnia. Bardzo wątpliwy jest występ Seada Kolašinaca. Obaj panowie zmagają się z urazami stawu skokowego. Drużyna Southampton przystąpi do spotkania na Emirates w pełni sił, bez jakichkolwiek kontuzji w drużynie.

Warci uwagi

Pierre-Emerick Aubameyang – ostatni zawodnik, do którego można mieć jakiekolwiek pretensje w bieżącym sezonie. Ciężko w jak poważnych kłopotach byliby Kanonierzy bez bramek gabońskiego snajpera. Strzelił bramkę w trzech z ostatnich pięciu domowych spotkań Arsenalu, oraz może pochwalić się połową bramek w ogóle zdobytych przez ekipę z północnego Londynu (osiem z szesnastu należy do Auby).

James Ward-Prowse – najjaśniejszy punkt w drużynie Świętych. W bieżącym sezonie wykreował swoim kolegom siedemnaście sytuacji, więcej niż jakikolwiek inny zawodnik Southampton. Jeśli ktokolwiek ma poprowadzić klub z hrabstwa Hampshire do zdobycia punktów, będzie to właśnie Anglik.

Czy wiesz, że…

Arsenal jest niepokonany w ostatnich dwudziestu czterech domowych spotkaniach przeciwko Southampton, wygrywając osiemnaście i remisując sześć takowych batalii. Ostatnia domowa porażka przypadła na rok 1987 (0-1).

Southampton rozegrało przeciwko Arsenalowi więcej spotkań na wyjeździe bez zwycięstwa, niż przeciwko jakiejkolwiek innej drużynie (5R, 15P)

Arsenal nie wygrał w Premier League od czterech spotkań – dłuższa seria (sześć spotkań) przypadła na okres między majem i sierpniem 2011, a w jednym sezonie przytrafiła się jedynie w lutym 2009 (wszystkie były remisami podczas serii dwudziestu jeden gier bez porażki).

Arsenal wygrał trzydzieści pięć z trzydziestu sześciu ostatnich spotkań przeciwko drużynom ze strefy spadkowej, jednokrotnie remisując. Ostatnia porażka w tego typu spotkaniu miała miejsce przeciwko West Hamowi w kwietniu 2007 roku.

Soton przegrało sześć z siedmiu ostatnich spotkań ligowych, tracąć przy tym dwadzieścia trzy bramki i zdobywając zaledwie sześć. Warto jednak mieć na uwadze, że siedem z ośmiu zdobytych przez nich punktów w tym sezonie zostało wywalczonych na wyjeździe.

Arsenal ma ujemny bilans bramkowy po dwunastu pierwszych spotkaniach po raz pierwszy od sezonu 1982-83. Wówczas nie byli w stanie osiągnąć pozytywnego bilansu bramkowego do trzydziestej kolejki.

Arsenal przegrał w listopadzie więcej spotkań niż w jakimkolwiek innym miesiącu (34). Kanonierzy mają również w tym miesiącu najniższy procentowy wynik jeśli chodzi o zwycięstwa (44% zwycięstw), najmniej punktów na spotkanie (1.6), najmniej zdobytych bramek na spotkanie (1.5) i najwięcej straconych bramek na spotkanie (1.2).

Żadna drużyna nie strzeliła mniej bramek w pierwszych połowach spotkań Premier League niż Southampton (zaledwie trzy trafienia), i tylko Norwich straciło w nich więcej bramek (szesnaście, przy piętnastu Soton).

Gabriel Martinelli jest najlepszym strzelcem Arsenalu na Emirates we wszystkich rozgrywkach w bieżącym sezonie z pięcioma trafieniami. Jeszcze nie strzelił w Premier League, jednak tutaj spędził na boisku jedynie 57 minut.

Danny Ings strzelił bramkę w pięciu różnych spotkaniach w tym sezonie, ale żadne z tych trafień nie gwarantowało zwycięstwa Świętym (jeden remis i cztery porażki).

Rzut oka na detale…

Czas rozpoczęcia: Sobota dwudziestego trzeciego listopada, 16:00

Miejsce: Emirates Stadium

Transmisja: brak w polskiej telewizji

Sędzia:

Komplety strojów na to spotkanie:

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Bellerín, Chambers, Luiz, Tierney – Guendouzi, Torreira – Pépé, Özil, Aubameyang – Lacazette

Southampton: McCarthy – Cedric, Bednarek, Stephens, Vestergaard, Bertrand – Romeu, Højbjerg, Ward-Prowse – Redmond, Ings

Typ Armatek: 3-1

Facebook Comments