Aktualności Wywiady

“Nie jestem drugim najgorszym obrońcą świata.” – Skhodran Mustafi szczery do bólu o swoim dołku formy oraz ogromie krytyki

Jak to właściwie jest, być piłkarzem wielkiego klubu? Wielu z nas widzi zapewne jedynie jasną stronę owej profesji – wysokie zarobki, prestiż, gra w piłkę na absolutnie najwyższym poziomie. Zawód ten ma jednak także ciemne strony, które niekiedy odbijają się nie tylko na karierach zawodników, ale także na całym ich życiu. Z ową ciemniejszą stroną bycia piłkarzem niewątpliwie mierzy się Skhodran Mustafi, będący od dłuższego czasu w ogniu krytyki fanów Arsenalu. Czy zasłużenie? Cóż, konstruktywna krytyka w stronę Niemca z pewnością była jak najbardziej uzasadniona w wielu momentach tamtego, i jeszcze poprzedniego sezonu, ale niekiedy przekształcała się ona w wręcz zwierzęce traktowanie Mustafiego, niewybrednie obrażanego na wielu płaszczyznach, zwłaszcza w social media. O tym, swojej formie i nie tylko wypowiedział się sam zainteresowany w wywiadzie dla Die Spiegel.

Jesteś drugim najgorszym obrońcą obrońcą na świecie?

Nie, nie wydaje mi się.

W głosowaniu na najgorszego zawodnika roku zorganizowanym przez MARCA zająłeś jednak drugie miejsce, zdobywając 150 tysięcy głosów i ustępując miejsca jedynie Philowi Jonesowi z Manchesteru United.

Przejąłbym się tym bardziej jeśli byłaby to ankieta pośród najlepszych trenerów w Europie.

Owa ankieta pokazuje jak bardzo ucierpiała w ostatnich kilku miesiącach opinia o Tobie jako obrońcy. Co właściwie się wydarzyło?

Pierwsze dwa lata od mojego przybycia do Arsenalu w 2016 były naprawdę udane w moim wykonaniu. Uważałem, że gram naprawdę dobrze. Wszystko zmieniło się krótko po okresie bożonarodzeniowym w 2018 roku. Popełniłem kilka błędów, które wywołały nagonkę na mnie której nie doświadczyłem nigdy wcześniej.

Chodzi Ci o porażkę 1-5 z Liverpoolem?

Spędziłem wtedy trzy tygodnie poza boiskiem z kontuzją, i wszedłem w to spotkanie bez jakiejkolwiek sesji treningowej z pierwszą drużyną, bo trener mnie potrzebował. W przerwie było już 1:4, nie grałem dobrze i odnowiła mi się kontuzja. Wtedy otrzymałem lawinę negatywnych komentarzy na Instagramie i Twitterze od fanów Arsenalu. Pojawiało się także wiele artykułów w których byłem gęsto krytykowany.

Sprokurowany karny, fatalny błąd kosztujący drużynę bramkę w przegranym 2-3 spotkaniu z Crystal Palace – to nie były oczywiście jedyne błędy. Ktoś napisał nawet na Twitterze że grasz jakbyś robił to z wrotkami na stopach. Na głównym fanowskim kanale kibiców Arsenalu domagali się oni Twojej niezwłocznej sprzedaży.

Jestem samoświadomy i doskonale zdaje sobie sprawę z błędów które popełniłem. Potrafię również radzić sobie z nawet mocną krytyką. Ona jednak nadal potęgowała i stawała się momentami irracjonalna. Stałem się celem ataków fanów. W pewnym momencie doszło nawet do tego, że byłem obwiniany za porażki w których nie brałem jakiegokolwiek udziału.

W połowie sierpnia w The Sun ukazał się artykuł w którym pokazane było zdjęcie od fana, który twierdził na Twitterze że zablokowałeś swoim Ferrari drogę do baru. Nazwał Cię nawet Blockdranem Mustafim.

To kulminacja całego szaleństwa. Nie znalazłem się w kadrze, ale chciałem obejrzeć spotkanie. W drodze na stadion zatrzymałem się i spytałem stewarda czy mogę przejechać. Odpowiedział żebym zaczekał chwilę, i później mnie przepuścił. To właśnie wtedy musiało zostać zrobione to zdjęcie. Rzecz jasna, nie miałem żadnej intencji blokowania drogi do owego pubu.

Krytyka dobiegała jednak także ze środowiska piłkarskiego. Były zawodnik Arsenalu i mistrz świata z 1998 roku – Emmanuel Petit – nazwał Cię nawet Królem Pomyłek.

Takie rzeczy bardzo mnie irytowały. Jedną sprawą jest krytyka ze strony fanów, jednak kiedy robi to były zawodnik, który wie jak ciężko jest momentami na boisku, wówczas jest to kompletnie inna sprawa. Chciałbym żeby Ci zawodnicy byli bardziej ostrożni w tym co mówią, bo wiedzą przecież co taka krytyka może powodować. W przeszłości pojawiłoby się to w gazecie i następnego dnia mogłaby zaistnieć sytuacja w której nikt by już tego nie pamiętał. Dzisiaj jednak pozostaje to w internecie i będzie mnie prześladowało do końca mojej kariery. Myślę że obecnie byli piłkarze nie powinni przypominać o sobie w taki sposób komentując obecnych zawodników.

Na YouTube pewien fan stworzył kompilację Twoich błędów o nazwie “Dlatego właśnie Mustafi musi odejść”. Owe wideo zebrało 1.8 miliona wyświetleń. Widziałeś je?

Nie. Muszę się także skupiać na samoobronie, bronieniu samego siebie.

Jak sobie z tym radzisz?

Były dni w których naprawdę wątpiłem w siebie. W pewnym momencie jednak zdałem sobie sprawę z własnej siły psychicznej. Bardzo pomogła mi w tym aspekcie żona: “jeśli faktycznie byłbyś tak zły jak twierdzą ludzie, nigdy nie zostałbyś mistrzem świata i zawodnikiem Arsenalu. Coś musiało Cię do tego doprowadzić.” Od tamtej pory potrafię sobie radzić ze wszystkim zdecydowanie lepiej.

Stałeś się mistrzem świata w 2014 roku po tym jak zostałeś dowołany w miejsce Marco Reusa. Powiedziałeś wtedy, że najtrudniejszą częścią zawodu piłkarza jest radzenie sobie z emocjami. Potrafisz to robić?

To nadal pozostaje najtrudniejszą rzeczą związaną z piłką nożną. Kiedy jesteś na szczycie, musisz zachować ostrożność aby nie “odlecieć”. Nie możesz więc w pełni cieszyć się swoją pozycją. Natomiast kiedy jesteś na samym dnie, musisz spróbować nie oszaleć. Doświadczyłem obu tych rzeczy.

Będąc profesjonalistą, lepiej jest aby w ogóle nie dać się ponieść emocjom?

Nie. Musisz nauczyć się właściwie ich używać. Kiedy byłem na topie, używałem ich aby stale się doskonalić. Inspirowały mnie. Teraz, kiedy jestem praktycznie na dnie, negatywne emocje powinny mnie zmotywować. Powiedziałem sam sobie: nie chcę nigdy więcej usiąść w szatni będąc świadomym, że to ja zawiodłem swoich kolegów. To uczucie ciągle pcha mnie naprzód.

Jak uczysz się radzić sobie z emocjami? Korzystasz z pomocy psychologa?

Nie. Czułem, że mogę przez to przejść samemu. To byłby dla mnie czerwony alarm, jeśli zniszczyłoby mnie to do tego stopnia, że nie chciałbym więcej grać. Jeśli nie byłbym w stanie śmiać się podczas treningów. Nie doszedłem do tego momentu. Pomogło mi wielu przyjaciół, także rodzina.

Czy piłkarze są obecnie postrzegani inaczej niż w przeszłości?

Piłka nożna stała się bardziej nieludzka. Przyczyniły się do tego media społecznościowe, bo każdy może anonimowo napisać co mu się żywnie podoba. Ludzie mogą wyładować swoją frustrację na nas, zawodnikach.

Jako zawodnik, czerpiesz z mediów społecznościowych również korzyści. Możesz stać się tam wręcz marką.

Racja. Niemniej jednak, uważam że jest jakaś granica. Jeśli nie chodzi już tylko o aspekt sportowy, a poniżanie kogoś aby zebrać wiele polubień, wtedy powinieneś mieć świadomość że przekroczyłeś tę granicę. Chciałbym zobaczyć w przyszłości więcej ograniczeń w tej materii. Wszystko co jest w internecie już tam pozostanie. Obawiam się także, że coś takiego może nawet dotknąć w pewnym momencie moich dzieci.

Obrazy od fanów, klarowne przekazy od Unaia Emery’ego na temat tego że powinieneś opuścić klub, a Ty nadal jesteś zawodnikiem Arsenalu. Dlaczego?

W lecie rozważałem zmianę klubu. Nie pojawiła się jednak opcja zadowalająca wszystkie strony. Arsenal także postawił pewne warunki odnośnie mojego odejścia, pomimo przekazów na mój temat. Wiedziałem: “Kolejna zmiana jest niezwykle ważna pod kątem ponownego zapisania dobrego rozdziału w mojej karierze”. Kiedy przeniosę się gdzieś, gdzie nie do końca pasuje – sytuacja nie musiałaby się zmienić. Dlatego zostałem. Jestem jednak otwarty na oferty – także z Bundesligi.

Kadra Niemiec zmierzy się w środę z Argentyną w sparingu. Nie zostałeś jednak powołany od Pucharu Konfederacji w 2017 roku. Jak to działa? Czy trener kadry zadzwoni i wyjaśni Ci dlaczego już na Ciebie nie stawia?

Zadzwonił do mnie przed Mistrzostwami Świata w w 2018 roku. Trener powiedział mi, że nie planuje mnie powołać. Było to dla mnie oczywiste, bo wcześniej nie dostawałem powołań. Nie brałem za pewnik tego, że jeszcze dostanę jakiekolwiek powołanie. Po tym telefonie nie było już żadnych kontaktów.

Chciałbyś otrzymać telefon z wskazówkami, co musisz poprawić żeby wrócić?

Lubię kiedy ludzie otwarcie mówią mi co muszę poprawić. Przede wszystkim jednak, pragnę otrzymywać więcej szans w Arsenalu. W Lidze Europy i Pucharze Ligi zagrałem całe spotkania, w których nie straciliśmy ani jednej bramki. Mam nadzieję że to właśnie coś, co pozwoli mi odwrócić kartę na dobrą stronę.

Facebook Comments