Aktualności Zapowiedzi

Jak grać bez obrony, czyli Arsenal-Bournemouth!

Uhhh, wracamy. Po świetnym spotkaniu przeciwko Standardowi wracamy do – jak do tej pory – smutnej rzeczywistości i rozgrywek w Premier League. Wiecie, to po prostu dziwne – mecze w teorii drugiego garnituru Arsenalu mógłbym oglądać bez końca, a kiedy na boisko wybiega nasz podstawowy skład, od pierwszych minut mam przemożną chęć aby męczarnie jak najszybciej dobiegły końca. Jak jednak twierdzi Unai Emery – to tylko część większego procesu, a drużyna stale robi postęp. Prawdę mówiąc ciężko mi dostrzec owy postęp w niektórych momentach, ale chyba nie pozostało nam nic innego jak zaufanie hiszpańskiemu arcyłotrowi taktycznemu i wstrzymanie się z kolejną laurką do zobaczenia tego, co “upichcił” nam na spotkanie z Bournemouth. Szczypta Granita Xhaki, jeden wylew Sokratisa, kilogram oddania pola rywalowi? Może jednak zastaniemy świetnie pachnące, genialnie przygotowane pod względem taktycznym spotkanie? Nie wiem, choć się domyślam. Pewnie Wy też. Lecimy!

Panowie, których zespoły staną w szranki już o 15:00 zdecydowanie nie szczędzili sobie pochwał, doceniając wykonywaną przez siebie pracę. Tak o Bournemouth i Eddiem Howe wypowiedział się Unai Emery…

Bournemouth nie jest już niespodzianką w Premier League. Pracują bardzo dobrze, w tamtym roku grali naprawdę dobrze i mam dla nich wiele szacunku, ponieważ zasłużyli na niego. Mamy obecnie 12 punktów, podczas gdy oni mają 11 – to tylko punkt różnicy i to się liczy. Przed nami kluczowe momenty rywalizacji z zespołem, który jest blisko nas i walczy o tę samą pozycję, momenty w których musimy pokazać na co nas stać, i jak możemy pokazać naszą wyższość przeciwko nim. Podchodzimy do nich z ogromną dozą szacunku bo pracują naprawdę dobrze, są nastawieni na ofensywę, mają kilku naprawdę dobrych zawodników i ciągle rozwijającego się menadżera, który już jest doświadczony, i jest po prostu dobrym trenerem.

…a tak Eddie Howe o Arsenalu:

Posiadają w zespole niezwykłą jakość, ich trener jest genialny. Są bardzo dobrze wytrenowani, można to dostrzec przyglądając się bliżej poszczególnym aspektom ich gry. To bardzo groźny zespół.

I to idealny moment na przeciwstawienie opinii Eddiego Howe’a zdaniu Jamiego Carraghera, który nie uważa zespołu Arsenalu za dobrze wytrenowany. W którym obozie jesteście Wy?

Kiedy tutaj przybył, myślałem że będzie innym trenerem od Arsène’a Wengera, kimś lepiej zorganizowanym i bardziej pragmatycznym. Myślę, że fani Arsenalu myśleli podobnie, i nie dostali tego czego oczekiwali. Dojrzysz to kiedy spojrzysz na wyniki z tego sezonu. To wygląda prawie jak ściągnięcie do siebie trenera koszykówki. Spójrzcie na strzały oddane na ich bramkę w domowym spotkaniu z Burnley, później rekord z Watfordem, kiedy strzelano w stronę Bernda Leno aż 33 razy. Są zespołem który chce oglądać każdy poza fanami Arsenalu. Wciągające spotkania trzymające w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty – każdy kocha takie spotkania, wyłączając fanów klubu który w tenże sposób rozgrywa swoje mecze. Jeśli to się nie zmieni, fani Arsenalu pod koniec sezonu będą chcieli zmiany trenera i stwierdzą, że nie widzą różnicy w tym co jest, i w tym co było. Obecne nastawienie fanów zdaje się mówić “co właściwie dostaliśmy z osobą Unaia Emery’ego?”. Nie grają tak, jak wszyscy myśleliśmy że będą grali, i muszą zmienić swój sposób gry jeśli chcą odnieść końcowy sukces

Nie jest także tajemnicą, że dzisiejsi rywale nie słyną – delikatnie mówiąc – z żelaznej defensywy. O problemach dotyczących formacji która wedle bardzo znanego powiedzenia wygrywa tytuły nieco opowiedział Unai Emery.

Na początku sezonu owe problemy były jednym z naszych największych zmartwień, jednak od pewnego czasu stale się poprawiamy, i w kilku ostatnich spotkaniach zanotowaliśmy kilka ważnych czystych kont. Z Manchesterem United straciliśmy tylko jedną bramkę. Chcę abyśmy byli zespołem w stanie rywalizować z innymi zarówno dzięki obronie jak i atakowi, jednak ponad wszystko dążymy do bycia zespołem nastawionym na ofensywę, posiadanie piłki i całkowitą kontrolę nad spotkaniem. Ważny jest także balans, i dlatego musimy posiadać mocną obronę. Chcemy zdecydowanie częściej posiadać piłkę, i operować nią z dala od naszej bramki, naciskać rywala. Możemy coś osiągnąć tylko przez stały postęp, taki jak ten z ostatnich kilku spotkań.

Forma

Kanonierzy ostatnimi czasy nie porywają, wygrywając w Premier League zaledwie raz w ostatnich pięciu spotkaniach. Trzy remisy, porażka z Liverpoolem i domowe zwycięstwo z Aston Villą to niezbyt imponujący bilans jak na zespół który ma bić się o czołową czwórkę. Na nasze szczęście są jednak zespoły, które z założenia miały bić się o czołowe lokaty, ale nie ustępują w piłkarskim “frajerstwu” Arsenalowi, i to raczej dzięki ich słabej formie, a nie dobrej dyspozycji Kanonierów mogliśmy cieszyć się z czwartego miejsca przed tą kolejką.

Sprawy mają się trochę lepiej w Bournemouth, które w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach zdobyło siedem punktów, zostawiając w pokonanym polu Everton oraz Southampton, oraz ulegając Leicester i Manchesterowi City, a także remisując z West Hamem. Zwłaszcza ostatnie z wymienionych spotkań mogło powiedzieć nam wiele na temat tego, na czym Arsenal powinien się skupić aby pokonać Wisienki. Zabranie im piłki zabija ich sposób na grę, i wystawia jak na tacy ich największy mankament – defensywę. Jednak czy sprawy pod tym względem mają się jakkolwiek inaczej w Arsenalu? Cóż, nie. Ważnym elementem tego spotkania będzie zatem umiejętność zdominowania rywala, bo to może być czynnik bardzo wpływający na ostateczny wynik.

Jak wygląda sytuacja w starciach obydwu ekip we wszystkich rozgrywkach? Ostatnie dziewięć spotkań to siedem zwycięstw Arsenalu, jeden remis (ale pamiętny, padł wówczas wynik 3-3), oraz jedna porażka Kanonierów, odniesiona na wyjeździe w styczniu 2018. Co ciekawe, owe spotkanie pamięta zaledwie ośmiu zawodników z ówczesnej kadry meczowej. To świetnie obrazuje jak wiele zmieniło się w Arsenalu na przestrzeni nieco ponad półtora roku.

Raport z koszar

Pod względem ilości kontuzjowanych zawodników zdecydowanie wygrywa Bournemouth. Jest to jednak kategoria, w której my, kibice zdecydowanie lubimy pozwalać na zwycięstwo rywalowi. Brakującymi zawodnikami w Arsenalu są jedynie Emile Smith Rowe ze stłuczeniem mięśniowym, oraz Alexandre Lacazette, który kontynuuje swoją rehabilitację po kontuzji kostki. Smith Rowe trenował wczoraj z drużyną, ale jego występ jest wysoce wątpliwy, a Laca powrócił do treningów na murawie, jeszcze poza główną grupą.

Trochę dłuższa lista absencji dochodzi do nas z obozu Bournemouth. Poza grą pozostaje David Brooks (kostka), Charlie Daniels (zerwanie więzadła krzyżowego), Dan Gosling z urazem pachwiny, Adam Smith (udo), a także Junior Stanislas, który zmaga się z kontuzją kolana. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Ryana Frasera – obiektu zainteresowań Kanonierów -, który jest chory.

Warci uwagi

Znalezione obrazy dla zapytania: aubameyang arsenal goal vs manchester united
Pierre-Emerick Aubameyang

Ciężko wyobrazić sobie co byłoby z Kanonierami gdyby nie nasz gaboński supersnajper. 39 bramek w 56 spotkaniach mówi samo za siebie. Nie było w tym sezonie spotkania w którym Gabończyk nie strzeliłby bramki lub nie odnotowałby asysty. Niech o formie Auby powie nieco fakt, że jest pierwszym zawodnikiem od czasów Dennisa Bergkampa z sezonu 1997/98, który w pierwszych siedmiu spotkaniach sezonu zdołał zdobyć siedem bramek.

Callum Wilson

Jednak nie tylko Arsenal ma swojego superstrzelca. Także Wisienki posiadają w swoich szeregach napastnika, którego naprawdę wielu może im jedynie pozazdrościć. Pięć bramek i asysta w pierwszych siedmiu spotkaniach Premier League to także wyborny wynik. Patrząc na formę najprawdopodbniejszej pary stoperów Arsenalu na to spotkanie (Luiz-Sokratis), możemy mieć uzasadnione obawy co do tego, czy Anglik i tym razem nie ukąsi. Kolejną wartą uwagi sprawą jest fakt, że Wilson zdobywał bramki w każdym z ostatnich czterech spotkań dla Bournemouth.

Łapcie kilka słów o Callumie od taktycznego maestro Michaela Coxa (autora słynnej już książki “The Mixer”

Najlepszym napastnikiem w historii Bournemouth jest niewątpliwie Callum Wilson, który ciągnie drużynę do przodu i zdobył już pięć bramek w tym sezonie. Zwróćmy uwagę na jego zachowanie przy zdobytej bramce na 2-2 z West Hamem – pokazał wówczas że potrafi wyczarować coś z niczego nawet w bardzo niedogodnych sytuacjach, i świetnie rozumie się z Ryanem Fraserem.

Czy wiesz że…

Pierre Emerick-Aubameyang stanie dzisiaj przed szansą na zapisanie się złotymi zgłoskami w historii klubu jako pierwszy zawodnik, który zdobył osiem bramek w pierwszych ośmiu spotkaniach nowego sezonu Premier League.

Wygraliśmy wszystkie pięć domowych spotkań przeciwko Bournemouth we wszystkich rozgrywkach.

Z ostatnich 21 domowych spotkań przegraliśmy tylko raz, ulegając 2-3 Crystal Palace w ubiegłym sezonie.

Callum Wilson ma szansę na zdobycie piątej bramki w kolejnym ligowym spotkaniu, co ostatni raz zdarzyło mu się w 2014 roku, jeszcze za czasów gry w Coventry City. Anglik ma także stosunkowo niezły bilans przeciwko Arsenalowi – cztery spotkania i trzy bramki.

Pierre-Emerick Aubameyang zdobył bramkę w sześciu kolejnych spotkaniach Premier League rozgrywanych w niedzielę, zdobywając w ich czasie osiem bramek. Co ciekawe, aż 26 z 39 wszystkich jego bramek dla Arsenalu zostało zdobytych w niedzielę, co pozwala mu na szczycenie się najlepszym niedzielnym ratio w historiii Premier League.

Bournemouth zdobyło zaledwie cztery punkty w ostatnich ośmiu spotkaniach przeciwko Arsenalowi w Premier League (6 porażek, 1 remis oraz 1 wygrana).

Jedyne zespoły, które nie potrafią zdobyć punktów na Emirates dłużej niż Bournemouth (cztery spotkania i cztery porażki), to Stoke (dziesięć spotkań i dziesięć porażek) oraz Burnley (sześć spotkań i sześć porażek).

Arsenal zdobył dwie bramki w dwóch kolejnych domowych spotkaniach (Tottenham oraz Aston Villa), a ostatnim razem trzy takowe spotkania Kanonierzy zanotowali w grudniu 2012 roku.

W każdym z siedmiu spotkań Bournemouth w tym sezonie obydwie drużyny strzelały przynajmniej jedną bramkę. Znaczy to oczywiście, że popularne Wisienki nadal nie zachowały czystego konta w tym sezonie. Tylko trzem zespołom udało się jednocześnie strzelić i stracić bramkę w ośmiu kolejnych spotkaniach Premier League – są to Derby County z serią ośmiu takich spotkań w sezonie 2000/01, Middlesbrough (dziewięć w sezonie 2000/01, i Leicester (dziewięć w sezonie 2015/16).

Spójrzmy jeszcze na detale…

Czas rozpoczęcia: Niedziela 6 października, 15:00

Miejsce: Emirates Stadium

Transmisja: brak w polskiej telewizji, ale polecamy stronę “footybite”, na której po wpisaniu frazy powinno wyskoczyć właściwe spotkanie

Komplety strojów na to spotkanie:

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Chambers, Luiz, Holding, Kolašinac – Xhaka, Guendouzi, Ceballos – Pépé, Aubameyang, Saka

Bournemouth: Ramsdale – Stacey, Cook, Ake, Rico – H.Wilson, Lerma, Billing, King – Solanke, C.Wilson

Typ Armatek: 3-1

Facebook Comments