Aktualności Wywiady

Kanu: „Henry to wojownik”

Henry wytrzymał tylko trzy miesiące na stołku trenera AS Monaco, ale jego dawny kolega z szatni Arsenalu wierzy, że Francuz jeszcze zacznie osiągać sukcesy na najwyższym poziomie. Nigeryjczyk stwierdził, iż Henry chce wygrywać, dlatego wróci na stanowisko trenera.

Nwankwo Kanu uważa, że Thierry’emu nadarzy się w przyszłości okazja do poprowadzenia Arsenalu i spełnienia swojego marzenia.

Henry przez dwa lata pełnił funkcję asystenta Roberto Martínezaw reprezentacji Belgii, a w listopadzie zeszłego roku objął posadę szkoleniowca w Monaco, zastępując Leonardo Jardima. Niestety jego przygoda zakończyła się bolesną porażką.

Zespół z Księstwa wygrał jedynie pięć z dwudziestu spotkań pod wodzą Thierry’ego. Szalę goryczy przelała porażka z Metz 1:3 na własnym boisku w drugiej rundzie Pucharu Francji. Były napastnik Arsenalu został zwolniony, a jego miejsce ponownie zajął Jardim.

Henry przyznał, że to było bolesne doświadczenie, ale nie sprawiło, że zrezygnował na stałe z pracy trenera. Nadal chciałby zostać w przyszłości odnoszącym sukcesy menedżerem, a Kanu, który grał z Titim przez pięć lat między 1999, a 2004, jest przekonany, że mu się to uda.

„Henry to wojownik. Ktoś, kto nigdy się nie poddaje,” – powiedział w rozmowie z Goal nigeryjski napastnik.

„Każde doświadczenie zaprocentuje. Nieudana przygoda w Monaco sprawi, że Thierry będzie lepszy. To jak ci idzie, nie zmienia tego, kim jesteś. Musisz kontynuować swoją pracę. On nie zaakceptuje porażki. Będzie chciał odbić się od dna i znowu trenować mocną drużynę,” – dodał Kanu.

Henry nigdy nie ukrywał, że jego celem jest powrót do północnego Londynu i objęcie posady trenera w Arsenalu. Chodziły nawet słuchy, że miał być następcą Arsène’a Wengera, zanim ogłoszono podpisany z Unaiem Emerym kontrakt.

„Gdyby poproszono mnie o pomoc, nie zastanawiałbym się ani chwili. Kocham Arsenal, więc musiałbym pomóc,” – powiedział Henry w marcu 2018 roku, niekrótko po tym, gdy londyński klub ogłosił koniec dwudziestojednoletniej współpracy z Wengerem.

Droga, którą musiałby przejść Thierry Henry, aby przejąć stery w Arsenalu, wydaje się być długa, ale Kanu nie byłby przeciwny takiemu rozwiązaniu.

„Wierzę, że to jest jego cel. Jest legendą w tym klubie, wszyscy go tu kochają. Więc dlaczego nie? Tam właśnie powinien być,” – mówił czterdziestotrzylatek.

Dwóch byłych Kanonierów, kolegów Kanu i Henry’ego, objęło ważne stanowiska w Arsenalu tego lata. Nowym asystentem Unaia Emery’ego został Freddie Ljungberg, a pierwszym w historii klubu dyrektorem technicznym Edu.

Nwankwo widzi jedynie plusy takich rozwiązań. Wierzy, że w Arsenalu będzie pracować więcej zasłużony zawodników z ery Niepokonanych.

„To bardzo miła wiadomość, gdy moi dawni koledzy wracają do klubu. Zawsze dawali z siebie wszystko na boisku, więc ich powrót cieszy i może działać tylko na korzyść Arsenalu,” – zakończył Kanu.

Facebook Comments