Aktualności Wywiady

Z pierwszej ręki – Kieran Tierney!

Jedno z dwóch uderzeń tegorocznego Deadline Day – dołączył do nas szkocki lewy obrońca – jak do tej pory – Celticu Glasgow, który jest już Kanonierem. Mowa oczywiście o Kieranie Tierneyu, który zaraz po przejściu testów medycznych oraz przygotowaniach do prezentacji w barwach Arsenalu, udzielił swojego pierwszego wywiadu w koszulce z armatką na piersi.

Kieran, witamy w Arsenalu. Jak się czujesz dołączając do nas?

Dziękuje bardzo. To świetne uczucie. Jestem zachwycony mogąc być tutaj. Oczywiście, teraz jestem kontuzjowany, ale patrze na przód żeby wrócić na boisko, trenować i znaleźć się w składzie.

Był to transfer, o którym mówiono całe lato. Ciągnęło się to aż deadline’u. Jak potoczyło się to z Twojego punktu widzenia? Jak trudno było zachować spokój przez cały czas?

Było w porządku. Ciężko pracowałem na rehabilitacji i miałem dobrych ludzi wokół mnie. To ułatwiło mi ten proces. W Celticu trenowałem, by wrócić do pełni zdrowia. To był mój główny cel.

Ubiegłej nocy leciałeś (do Londynu), słyszałem, że nie spałeś za dużo. Opowiedz nam o swoich ostatnich 24-godzinach.

Powiedzieli mi o 19:00, że muszę być na lotnisku za godzinę, więc musiałem się spieszyć. Byłem w parku, na treningu przyjaciół. Grali z lokalną drużyną i przyglądałem się ich grze, potem dostałem telefon, że muszę iść. Dotarłem na lotnisko, a lot został opóźniony o dwie i pół godziny, następnie godzina jazdy samochodem do hotelu i prawdopodobnie nie spałem ani minuty. Wróciłem dziś o wpół do piątej.

Fani arsenalu śledzili Twój lot w mediach społecznościowych. To pokazuje jakie zainteresowanie budzi ten transfer. Jak się z tym czujesz?

To niesamowite! Szczerze mówiąc, pierwszy raz o tym słyszę i nie wiem jak zareagować, ale to bardzo miłe z ich strony.

Wracasz właśnie do zdrowia po kontuzji. Możesz nam powiedzieć kiedy będziesz w pełni zdrowy?

Miałem operację podwójnej przepukliny tego lata. Wracam właśnie do formy. Zacząłem ostatnio biegać i trenować z piłką. Mam nadzieje, że mój powrót do pełnej sprawności nie potrwa długo.

Jesteś fanem Celticu od dziecka. Jak ciężka była dla Ciebie decyzja o opuszczeniu tego klubu, i dlaczego wybrałeś właśnie Arsenal?

Tak, była to najtrudniejsza decyzja w moim całym życiu. Rozmawiałem o tym z moją rodziną, przyjaciółmi oraz moim agentem, ponieważ opuszczenie mojego ukochanego klubu było dla mnie czymś naprawdę ciężkim. Ludzie muszą o tym wiedzieć. Arsenal jest jednak wielkim klubem, i to jest dla mnie ogromna szansa. Jestem więc zachwycony, że teraz będę mógł tutaj grać.

Czy od zawsze marzyłeś o grze w Premier League?

Kiedy byłem młody, zawsze moim priorytetem był Celtic. Dostanie się tam było również moją największą ambicją. Marzyłem o tym od dziecka. Zrobiłem to, spełniłem swoje marzenie i przeżyłem w tym klubie wspaniałe chwile, mogę nawet powiedzieć, że było to jak sen na jawie. Kochałem każdą minutę tego snu. Poczułem jednak, że to odpowiedni moment aby zrobić krok naprzód. Uważam, że jest to (przyjście do Arsenalu) dla mnie doskonała okazja aby takowy krok zrobić.

Autorzy: Marcin Koniński oraz Sławek Kowalczuk

Facebook Comments