Aktualności Publicystyka

Najlepsze opcje na start, czyli Co w FPL piszczy? – część pierwsza!

Kolejny sezon Premier League coraz bliżej. Kolejne powiadomienia na Twitterze i informacje o ruchach kadrowych, pierwszych przedsezonowych przetarciach, zwolnieniach i przedłużonych kontraktach nieskutecznie próbują zabić nudę, która towarzyszy oczekiwaniu na kick-off. Żeby zająć trochę czasu postanowiłem sporządzić krótki artykuł dotyczący najlepszych opcji transferowych w FPL. Będą opcje premium i budżetowe, jeśli Waszym zdaniem pominąłem któregoś z zawodników koniecznie dajcie znać w komentarzu. Bez zbędnego przedłużania, zaczynajmy!

Bramkarze

Premium: Alisson, Ederson

Opcja budżetowa (< £5.0m): Fabiański, Matt Ryan, Henderson

Zaczniemy od obsady bramki. Nie powinien dziwić fakt, że najlepsze opcje to dwóch brazylijskich zawodników. Obaj w zeszłym sezonie walczyli o Złotą Rękawicę. Zarówno Ederson jak i Alisson kosztują po 6.0m. Czy jest sens wydawać tyle na bramkarza? Według mnie nie. Wolę wziąć do składu droższego obrońcę/pomocnika, a odpuścić bramkarza. Jeśli jednak komuś zależy na obsadzie bramki to powinien sięgnąć po jednego z Brazylijczyków.

Tańsze opcje to Łukasz Fabiański (WHU, 5.0m) i Mathew Ryan (BHA, 4.5m). Fajne opcje do rotacji. Fabian od dwóch lat jest jednym z najlepiej punktującym zawodników w lidze. Jeśli chodzi o Ryana to Brighton zaliczyli gorszy sezon niż 2017/18 i ciekawe jak będą wyglądać teraz. Wątpliwości może zwiększać prawdopodobne odejście lidera defensywy, Lewisa Dunka. Mimo to warto zaryzykować na początku sezonu. Zarówno Młoty jak i Mewy mają na początku niezły terminarz. PS: Co do budżetowych opcji to moim pewniakiem będzie Dean Henderson, który ma spędzić kolejny sezon w Sheffield. Nie powinien kosztować więcej niż 4.5m, a przy solidnej defensywie Sheffield może spokojnie zaliczyć ponad 10 czystych kont.

Obrońcy

Premium: TAA/Robertson, Alonso, Digne

Opcje budżetowe (< £5.5m): Lewis Dunk, Holebas, Matt Ritchie

Najlepszy wybór to oczywiście jeden z bocznych defensorów Liverpoolu. Tutaj wybór należy już do Was, obaj obrońcy kosztują £7.0m co jest najwyższą ceną wśród obrońców. Rewelacyjny Andy Robertson był najlepszym obrońcą (FPL) w poprzednim sezonie, jednak mój wybór padł na Trenta, który dodatkowo wykonuje stałe fragmenty.

Druga opcja to Marcos Alonso (CHE, £6.5m). Nie jestem fanem jego talentu, jednak jeśli chodzi o ofensywę to jest świetną opcją. Pytanie tylko czy Frank Lampard znajdzie dla niego miejsce na boisku, bo o ile w 3-4-3 u Antonio Conte grał na wahadle i dawał radę to po przejściu na grę czwórką z tyłu już było go mniej w ofensywie. Co prawda świetny początek poprzedniego sezonu, ale potem już tak kolorowo nie było. Warto obserwować jego grę i czy w ogóle ma miejsce w składzie. Ewentualnie sięgnąć po niego w 7 kolejce, gdzie zaczyna się niezły terminarz dla The Blues (m.in. vs BHA, @ SOU, vs NEW, @ BUR, vs CRY).

Ostatnią propozycją „obrońcy premium” jest Lucas Digne (EVE, £6.0m). Francuz po transferze do Evertonu rozkręcał się powoli, ale jestem pewien, że ten sezon będzie dla niego jeszcze lepszy niż poprzedni. Ofensywnie usposobiony obrońca, który razem z Gylfim Sigurdssonem dzieli stałe fragmenty na pewno w tym sezonie zapunktuje w ofensywie. Nie można też zapomnieć, że poprzedni sezon to „aż” (jak dla mnie to dużo jak na Everton) 13 czystych kont. Digne ze względu na terminarz jest dobrą opcją od początku sezonu.

Matt Ritchie (NEW, £5.5m) – w tym przypadku dużo będzie zależeć od tego, gdzie faktycznie będzie grał Ritchie u nowego trenera. Patrząc na to co się dzieje u Srok (zwolnienie Beniteza i odejścia kolejnych zawodników) to Newcastle jest dla mnie kandydatem do spadku. Większość bramek będzie pewnie padać po stałych fragmentach, które należą właśnie do Ritchiego. Jest to pierwszy sezon, gdzie Matt w FPL jest obrońcą. Warto go kupić, bo jeśli ktoś z Newcastle będzie miał punktować w FPL to właśnie on. Plusem jest to, że początek Newcastle ma bardzo ciężki i będziemy mieć sporo czasu, żeby obserwować co się dzieje w Newcastle i jak wygląda ich gra.

Jose Holebas (WAT, £ 5.0) – niezły kalendarz (BHA, EVE, WHU, NEW, ARS), stałe fragmenty gry i bardzo duże zapędy do gry do przodu. Powoli tradycją stają się mocne początki sezonu Greka, tak jak to miało miejsce w tamtym i jeszcze poprzednim sezonie. 3 gole, 6 asyst i 5 czystych kont przełożyło się w ubiegłej kampanii na 93 punkty. Wszystko to wygląda zachęcająco, jednak gdzie jest haczyk? Może nim być podatność Holebasa na kartki – w poprzednim sezonie zaliczył on dwanaście żółtych i jedną czerwoną kartkę.

Lewis Dunk (BHA, £4.5m) – rosły Anglik jest liderem defensywy Mew. Jestem pewien, że nie zagrają już gorzej niż w poprzednim sezonie i jeśli Dunk pozostanie na The Amex stać ich na co najmniej 10 czystych kont, a może nawet Dunk dorzuci 2-3 bramki. Dobry terminarz na start sezonu, więc warto rozważyć tę opcję. Dodatkowym czynnikiem opowiadającym się za Anglikiem może być jego potencjalny transfer do Leicester, które porządnie wzmacnia się w tym okienku, i ma potencjał na wygranie wyścigu o miejsce “Best of the rest”.

Pomocnicy

Premium: Salah, Sterling

Opcje budżetowe (< 8.0m): Sigurdsson, Fraser, Zaha, Felipe Anderson

Jeśli chodzi o premium pomocników, to po odejściu Hazarda wybór się mocno zawęził. W premium cenie mamy tak na prawdę tylko Salaha, Sterlinga, Mane no i można jeszcze do tego grona zaliczyć Eriksena i Sona. Salah (£12.5m) i Sterling (£12.0m) to najdroższe opcje w grze, goście, którzy co sezon wykręcają kosmiczne liczby, a Salah drugi rok z rzędu zostaje królem strzelców. Uważam, że obecność jednego z nich w składzie to absolutny must-have, a jakikolwiek dalszy komentarz jest raczej zbędny. Przejdźmy do opcji budżetowych bo w tym sezonie jest tutaj bardzo ciekawie.

Gylfi Sigurdsson (EVE, £8.0m) – pewny punkt ekipy z Goodison Park. Poprzedni sezon skończył w top5 pomocników Fantasy. Podstawowy set-piece taker. Islandczyk ma bardzo dużo wpływ na grę The Toffees i szczerze mówiąc liczyłem, że w tym sezonie może kosztować nawet tyle co Eriksen, jednak twórcy gry okazali się łaskawi. U mnie pewniak w składzie.

Ryan Fraser (BOU, £7.5m) – szkot prawdopodobnie nie opuści już Dean Court w tym okienku. Nie podpisał nadal nowego kontraktu więc wydaje się być przesądzone, że to jego ostatni sezon w drużynie Wisienek. Po co to piszę? Fraser będzie grał nie tylko dla drużyny, ale również dla siebie. Będzie musiał zapracować na kontrakt w klubie z top-six lub chociaż na solidną podwyżkę w przypadku braku ofert i konieczności pozostania w drużynie Bournemouth. Nie zanosi się również na odejście Calluma Wilsona, który na boisku kapitalnie dogaduje się z filigranowym szkotem. Opcja dobra cenowo, dodatkowo niezły terminarz na starcie sezonu.

Wilfried Zaha (CRY, £7.0m) – to chyba największy prezent od twórców gry w tym sezonie. Śmieszna wręcz cena to jedno, ale przesunięcie Iworyjczyka do pomocy to mega sprawa. Gość, który momentami w pojedynkę ciągnął grę Orłów, trzy ostatnie sezony to 26 bramek i 29 asyst. Dla mnie jest to mega steal i na pierwsze 4 kolejki na pewno znajdzie u mnie miejsce. Na ten moment w swoim składzie widzi go, aż 31,2% menedżerów.

Felipe Anderson (WHU, £7.0m) – gdybym pisał ten artykuł w zeszły poniedziałek to Andersona w tym zestawieniu by nie było. Wszystko zmieniło odejście Marko Arnautovica, który postanowił odcinać kupony w Chinach. Kto w takim razie ma ciągnąć ofensywę Młotów? W poprzednim sezonie widziałem tylko kilka spotkań West Hamu i Anderson robił na mnie lepsze wrażenie niż Marko Arnautovic. Był to jego pierwszy sezon, a mimo to zanotował bardzo przyzwoite liczby. Brazylijczyk może zacząć punktować już na początku sezonu, ponieważ poza spotkaniem z City w GW1 czekają na niego mecze m.in. z Brighton, Norwich czy Aston Villa.

Napastnicy

Premium: Aubameyang, Kane, Vardy

Opcje budżetowe (< 8.0m): Wilson, Jimenez, Che Adams

Harry Kane (TOT, £11.0m) – zaczyna z najniższą ceną od 3 lat. Odkąd stał się filarem Spurs poprzedni sezon był pierwszym w którym nie przekroczył bariery 20 bramek. Dwukrotny król strzelców Premier League na pewno będzie chciał udowodnić wszystkim, że poprzedni sezon to wypadek przy pracy. Dodatkowo stwierdzenie, że Harry Kane nie strzela w sierpniu wydaje się być już nieaktualne. 11.0m na pewno jest sporą kwotą, jednak jak na zawodnika tej klasy cena jest zachęcająca.

Pierre-Emerick Aubameyang (ARS, £11.0m) – król strzelców poprzedniego sezonu. Wątpię w powtórzenie tego sukcesu w nadchodzącym sezonie, tym bardziej patrząc na rozpaczliwe działania Arsenalu na rynku transferowym. W tej cenie osobiście wolę Kane’a lub oszczędzić parę milionów na Gabończyku. Bardzo lubię Aubameyang’a, ale akurat w tym przypadku nie będę kierował się sympatią. Jest to jakiś wybór do składu, jednak jego cena jest po prostu za wysoka.

Jamie Vardy (LEI, £9.0m) – solidny, równy. Vardy ma za sobą kolejny niezły sezon i daje nadal argumenty, żeby na niego stawiać. Strzelanie ok. 20 bramek w sezonie w ligowym średniaku to nie byle wyczyn. Uważam, że w tym sezonie Vardy poprawi wynik 18 bramek z poprzedniego. Druga linia Leicester zapowiada się znakomicie, a do tego są ofensywnie grający boczni obrońcy (bardziej mam na myśli Pereirę niż Bena Chilewella). Warto obserwować Lisy i ewentualnie sięgnąć po Vardyego w okolicach GW7, gdzie poza wyjazdem na Anfield mają na prawdę niezły terminarz.

Callum Wilson (BOU, £8.0m) – 168 FPL pts w poprzednim sezonie. To więcej niż m.in. Firmino, Lacazette, Kane, czy Rashford. Oczywiście Wilson jest tańszy od wszystkich wymienionych napastników. 14 bramek, 12 asyst to świetny wynik. Do tego jak wspomniałem w akapicie dot. Ryana Frasera obaj zostają na Dean Court, a ich współpraca w poprzednim sezonie układała się rewelacyjnie. Połowa asyst (7) Frasera było do Wilsona, który miał 4 asysty przy bramkach Frasera.

Raul Jimenez (WOL, £7.5m) – bohater ostantiego sezonu FPL. Meksykanin nadal jest opcją budżetową, świetną do rotacji. W Wolves nie ma rewolucji kadrowej, mało ruchów transferowych, więc rola Jimeneza nie powinna ulec zmianie. Myślę, że duet Jimenez – Jota może w tym sezonie sprawić wiele radości (no dobra, punktów) FPL menedżerom, których, aż ponad 41% wybrało Raula Jimeneza do swojego składu w tym sezonie.

Che Adams (SOU, £6.0m) – jeśli chodzi o niego to totalny strzał. Święci potrzebowali napastnika więc wzięli gościa, który zaliczył tak na prawdę tylko jeden bardzo dobry sezon w Championship, gdzie strzelił 22 bramki. FPL jednak jest też zabawą, więc ja biorę Adamsa, który będzie miał szansę zapunktować już w pierwszych kolejkach w starciach np. z Burnley, Brighton czy Sheffield. Może w tym sezonie on będzie jak Jimenez?

Autor: Łukasz Zegar

Facebook Comments