Aktualności

Jak nie powinien zachowywać się kapitan, czyli Laurent Koscielny!

Jak wszyscy wiemy, wczorajszego poranka gruchnęła (niczym grom z jasnego nieba) wiadomość o tym, że Laurent Koscielny odmówił pojechania z drużyną Arsenalu na obóz przedsezonowy do USA. Warto jednak zagłębić się nieco w szczegóły, na co pozwalają nam korespondent Goala dla Arsenalu – Charles Watts, oraz chyba najlepsze źródło w wszelkich kwestiach powiązanych z Arsenalem, czyli dziennikarz BBC David Ornstein.

Zacznijmy od początku, a więc od końca sezonu 18/19. Po zakończeniu rozgrywek Premier League Arsenal usiadł do stołu z Laurentem Koscielnym w sprawie przedłużenia jego kontraktu z Kanonierami (wygasającego w przyszłym roku), o kolejny rok, tj. do 2021 roku. Negocjacje szły w dobrą stronę, aż do momentu, w którym Arsenal został pokonany przez Chelsea w finale Ligi Europy. Na tej porażce ucierpiały zarówno plany Arsenalu na nadchodzące okienko, potencjał transferowy klubu z Londynu, jak i ich pozycja negocjacyjna w sprawach kontraktowych z obecnymi zawodnikami – zwłaszcza z Koscielnym. Był on niezadowolony już po powrocie z kontuzji – z powodu mniejszego czasu spędzanego na boisku, a także z kierunku, w którym (jak on przeczuwał) zmierza klub. Francuz wierzył, że kwalifikacja do Ligi Mistrzów będzie dużo lepszą perspektywą zarówno dla niego, jak i dla The Gunners, jednak brak owej kwalifikacji zwiększył jego przekonanie, że to czas, aby powrócić do Francji.

Po powrocie z urlopu, i przy zainteresowaniu jego osobą kilku klubów z Francji, Koscielny poinformował Arsenal o swoim zamiarze odejścia, i miał nadzieję, że po dziewięciu latach pobytu w północnym Londynie i wykazywania się podczas nich profesjonalną postawą do swojej pracy, Arsenal zgodzi się na odejście Koscielnego na warunkach bardzo przyjaznych dla jego nabywcy (jak pisaliśmy wcześniej, Koscielny oczekiwał rozwiązania z nim kontraktu).

Arsenal odrzucił jednak prośbę Koscielnego, argumentując swoją decyzję tym, że Koscielny miałby być ważnym elementem układanki Unaia Emery’ego w nadchodzącym sezonie 2019/20, i oczekując od Francuza wypełnienia swojej umowy z klubem z północnego Londynu. Takie, a nie inne oczekiwania Arsenalu względem osoby kapitana zespołu były spowodowane zadowoleniem z jego występów Unaia Emery’ego, a także rosnące kłopoty w defensywie zespołu rozgrywającego na co dzień swoje spotkania na Emirates. Stąd też, jedyny scenariusz w którym Francuz mógłby opuścić Emirates w bieżącym oknie był taki, że ktoś musiałby spełnić wymogi finansowe Kanonierów, mając na uwadze jego wartość rynkową, umiejętności, a także to, jak ważnym zawodnikiem jest Koscielny.

Sam środkowy obrońca argumentuje swoje żądania tym, że Arsenal zezwolił mu na odejście za darmo w bieżącym okienku transferowym – włodarze The Gunners stanowczo zaprzeczają jednak, że jakiekolwiek porozumienie tego typu miało miejsce.

Francuz wierzy jednak, że Arsenal w niedługim czasie otrzyma satysfakcjonującą ofertę za jego kartę zawodniczą, jednak pojęcię “satysfakcjonująca oferta” jest tu dosyć subiektywne. Skąd takie wnioski? Rzekomo pojawiła się już jedna oferta, która według Koscielnego była bardzo korzystna dla Arsenalu, jednak sami Kanonierzy wyśmiali tą ofertę, stwierdzając wręcz, że jest ona niepoważna.

Nawracając jednak do kwestii wyjazdu do USA – Koscielny poinformował Unaia Emery’ego o swojej decyzji w środę rano , stwierdzając, że może trenować, ale nie poleci z drużyną do Stanów. Emery – co zrozumiałe – wściekł się. Dyrektor sportowy Raul Sanllehi także wysłał później wiadomość do Koscielnego – wiadomość, w której wyraził swoje rozczarowanie jego postawą, i groźbę, że takie postępowanie pociągnie za sobą konsekwencje dsycyplinarne, ponieważ jest to otwarte złamanie kontraktu przez Francuza. Sytuacja powtórzyła się w czwartek – dniu wylotu do Stanów – Koscielny powielił swoje stanowisko i zapowiedział, że nie wsiądzie na pokład samolotu.

Będzie mógł trenować u boku młodych zawodników, którzy również nie polecieli do USA z resztą zespołu. Jest to bardzo trudna sytuacja dla Arsenalu, który nawet przed ogłoszeniem przez Koscielnego swojej decyzji miał ból głowy dotyczący obsady środka obrony, a po niej obawy te narosły jeszcze bardziej. Plan obejmował kupno Williama Saliby, wypożyczenie go co ASSE (co było warunkiem nie do podważenia w rozmowach), i jego przyjście w przyszłym sezonie, gdzie miałby on zastąpić właśnie Koscielnego, co pozwoliłoby na sprzedaż Skhodrana Mustafiego – na którą zdeterminowani są włodarze Kanonierów, a na co sam zawodnik absolutnie nie ma ochoty – i kupno w jego miejsce nowego obrońcy, który z miejsca wejdzie do podstawowej jedenastki. Rob Holding kończy swoją rehabilitację, a Konstantinos Mavropanos nie zyskał w oczach Emery’ego na tyle, aby móc stać się z miejsca zastępstwem dla Koscielnego. Może to właśnie będzie szansa dla naszego Krystiana? Oby tak było!

Najnowsze doniesienia przekazywane przez Jamesa Olleya informują nas, że po zawodnika zgłosiło się Bordeaux, które najprawdopodobniej spełni pułap oferty wymaganej przez Arsenal – 8,8 miliona funtów. Innym klubem zainteresowanym usługami Francuza jest Rennes.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *