Zapowiedzi

Krok do Ligi Mistrzów. Chelsea – Arsenal, czyli zapowiedź finału Ligi Europy

Już dzisiaj kilkadziesiąt, może kilkanaście minut przed północą dowiemy się, czy Kanonierzy po dwóch latach posuchy pucharowej uniosą trofeum. Trofeum, które może nie wydawać się prestiżowe z perspektywy najlepszych. Jednak dla Arsenalu zwycięstwo ma dodatkową wagę, ponieważ sprawi, że po dwóch latach przerwy ponownie ujrzymy nasz ukochany klub w Lidze Mistrzów. Unai Emery jest specjalistą od Ligi Europy. Zagrał w trzech finałach z rzędu i wszystkie trzy zwyciężył. Benfica Jesusa, Dnipro Markevycha, Liverpool Kloppa – te trzy zespoły musiały uznać wyższość Sevilli prowadzonej przez Hiszpana. Czy Chelsea czeka podobny los?

Arsenal drży o Ligę Mistrzów z własnej winy. Końcówka sezonu Premier League w wykonaniu Kanonierów to była porażka. Na to, co wyprawiali zawodnicy w meczach Evertonem, Crystal Palace, Wolves, Leicester i Brighton, nie dało się patrzeć. Na szczęście gra w lidze nie przekładała się na grę w ćwierćfinale i półfinale Ligi Europy przeciwko Napoli i Valencii. Oba zespoły zostały dość łatwo ograne przez podopiecznych Emery’ego. Właśnie w grze w fazie pucharowej musimy doszukiwać się pozytywów przed finałem. O formie Arsenalu wypowiedział się Xhaka na konferencji przedmeczowej.

Granit Xhaka: „Mieliśmy problem z meczami wyjazdowymi w tym sezonie. Gdybyśmy lepiej punktowali na wyjeździe, prawdopodobnie zakończylibyśmy ligę w TOP 4.  Jednak w meczach przeciwko Napoli i Valencii zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze również w meczach rewanżowych, na obcym terenie. Jeśli będziemy w ten sposób grać, jesteśmy w stanie pokonać wiele drużyn. Jutrzejsze spotkanie nie jest ani domowe ani wyjazdowe. To finał. To, że gramy w Baku, nie jest żadną wymówką. Będziemy gotowi na jutrzejszy mecz w stu procentach. Musimy być.”

Każdy przed sezonem liczył na powrót do Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20. Myślę, że każdy był również świadomy o trudnościach związanych z tym celem. Na pewno wiedział o nich trener Arsenalu, który tak mówi o możliwości powrotu do najlepszych klubowych rozgrywek na świecie.

Unai Emery: „Liga Mistrzów to nasz cel. Gdy zaczynaliśmy sezon, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Jutro chcemy wygrać tytuł dający awans do Champions League. Kończymy przygotowania, z każdym dniem jesteśmy lepsi. Spodziewamy się trudnego meczu, jednak zrobimy wszystko, aby dać sobie i kibicom powód do świętowania.”

Chelsea zajęła trzecie miejsce w Premier League, więc jest pewna gry w Lidze Mistrzów. Zapytany o większą presję ciążącą na piłkarzach Arsenalu z powodu braku miejsca w TOP 4 kapitan The Blues, Azpilicueta, odpowiedział w ten sposób.

César Azpilicueta: „Nie zgadzam się z tym. Walczymy o trofeum, więc presja jest taka sama. Mieliśmy dwa cele przed sezonem: wrócić do Ligi Mistrzów i zdobyć trofeum. Pierwszy z nich udało się nam osiągnąć. Gdy zaczynaliśmy rozgrywki we wrześniu, marzyliśmy o finale. To będzie również dla nas ważny mecz.”

Gwiazdami dzisiejszego wieczoru na pewno będą napastnicy. Po jednej stronie król strzelców ligi Aubameyang oraz zawodnik sezonu w Arsenalu Lacazette, a po drugiej najlepszy asystent w Premier League – Eden Hazard. Przyszłość tego ostatniego jest nadal nieznana. Według niektórych dziennikarzy, podpisał on już wstępną umowę z Realem Madryt, a jego przenosiny na Bernabeu mają kosztować Królewskich 130 milionów euro. Jednak dzisiaj Hazard zagra w niebieskiej koszulce. Obrona Arsenalu będzie musiała być w pełni skupiona, żeby powstrzymać Belga. O skrzydłowego został zapytany Sokratis.

Sokratis: „Zmierzymy się z bardzo dobry zespołem. W piłce nożnej liczy się drużyna. Przez ostatnie dni bardzo mocno pracowaliśmy. Szanujemy rywali, ale przyjechaliśmy tu, aby zagrać w naszym stylu. Wiemy, że jeśli chcemy grać w Lidze Mistrzów, musimy wygrać jutrzejszy mecz. Jesteśmy bardzo zmotywowani. Tak jak powiedziałem, w ostatnich dniach zrobiliśmy wszystko, by być jak najlepiej przygotowanym.”

Na konferencjach Sarriego również padały pytania o Hazarda…

Maurizio Sarri: „Taki piłkarz to przyjemność w trakcie spotkania, ale problem w tygodniu! Jest jednym z najlepszych w Europie, ale nadal może się rozwinąć. Na treningach czasami się nudzi, ponieważ wszystko jest dla niego łatwe.”

…a głos w sprawie swoich planów zabrał również sam Belg.

Eden Hazard: „Dla mnie dobry sezon jest wtedy, gdy zdobędę  jakieś trofeum, a nie strzelę czterdzieści bramek. Jedyne o czym teraz myślę, to zdobycie trofeum. Jeśli grasz w finale i stoisz przed szansą podniesienia pucharu, nieważne jest, czy to finał Ligi Mistrzów, Ligi Europy, czy Pucharu Carabao. Chcesz wygrać i tyle. Jeśli nadchodzący finał będzie moim ostatnim meczem, to zrobię wszystko, aby godnie się pożegnać. Na pewno nie zagram dla innego klubu w Anglii. Jestem Niebieski!”

Niestety to nie będzie finał, który zapamiętamy jedynie jako (miejmy nadzieję) fantastyczne widowisko. Przez wiele kolejnych lat finałowy mecz w Baku będzie przykładem, polityki ingerującej w piłkę nożną. Z powodów bezpieczeństwa Henrikh Mkhitaryan nie mógł pojechać do Azerbejdżanu z całym zespołem, a w ostatnich dniach problem mieli nawet kibice, którzy nosili koszulki z nazwiskiem Ormianina. Podczas konferencji prasowych z udziałem piłkarzy nie mogło zabraknąć pytań o tę sytuację.

Sokratis: „Znam się z Mkhitaryanem od pięciu, czy sześciu lat, jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Napisałem na Twitterze, co myślę o całej sytuacji. Zagramy dla niego i dla zawodników, którzy doznali kontuzji. Jutro jest… jeśli wygramy, będzie to również dla nich.”

Granit Xhaka: „Oczywiście, że jesteśmy bardzo zawiedzeni tym, iż go z nami nie ma. Rozmawialiśmy dużo z Mickim o politycznych aspektach finału, ale teraz pora na rozmowę o piłce. Jest [Mkhitaryan] bardzo ważny dla nas na boisku i poza nim. Jutrzejsza wygrana będzie dla niego.”

…oraz trener…

Unai Emery: „To dla nas zła wiadomość, ale nie możemy nic na to poradzić. To osobista decyzja Henrikha i musimy to uszanować. Nie rozumiem do końca politycznych aspektów, ale teraz mogę jedynie zaakceptować decyzję piłkarza. Rozmawiałem z Mkhitaryanem i powiedział mi, że chciałby zagrać, pomóc nam w zwycięstwie, jednak wraz z całą rodziną podjął decyzję o pozostaniu w domu. Nie mogę go zmusić do pojechania z drużyną. Pochodzę z Kraju Basków i tam też mieliśmy duży konflikt polityczny, który zakończył się dopiero pięć, czy sześć lat temu, więc rozumiem Henrikha i jego rodzinę. Myślą o swoim kraju, swoim bezpieczeństwie.”

Wyjazd do Baku nie był problematyczny jedynie dla ormiańskiego pomocnika. Wielu kibiców narzekało na drogie bilety lotnicze, niewygodne połączenie i dużą odległość. Londyn i stolicę Azerbejdżanu dzieli bowiem ponad 4,5 tysiąca kilometrów. Dodatkowo,  dla sympatyków obu drużyn przeznaczono jedynie dwanaście tysięcy biletów, a to stanowi jedynie 17% pojemności całego stadionu.

Drugim kontrowersyjnym tematem w obozie Arsenalu były ostatnie doniesienia o domniemanej posadzie Petra Čecha w Chelsea w przyszył sezonie. Kibicom nie spodobało się, że czeski bramkarz przed finałem, w którym zmierzy się przeciwko swojej byłej drużynie, ustala warunki kontraktu dyrektora sportowego. Czech napisał w mediach społecznościowych, że teraz skupiony jest jedynie na wygraniu Ligi Europy. O profesjonalne podejście trzydziestosiedmiolatka nie martwi się Unai Emery.

Unai Emery: „Wyjątkowo go szanuję. Zarówno jako człowieka, jak i piłkarza. Ma za sobą wspaniałą karierę. Myślę, że zasługuje na zaufanie. Nie dlatego, że ja tak powiedziałem, tylko z powodu jego zachowania przez dwadzieścia lat gry w piłkę. To piłkarski dżentelmen. Jutro może zacząć, albo nie. Jeszcze nie podjąłem decyzji. Jednak wszystko rozbija się o zaufanie i szacunek. Naprawdę. Jak można w niego nie wierzyć?”

Ciekawostki i statystyki:

Ostatnie mecze pomiędzy drużynami z Londynu są bardzo zacięte, a wytypowanie zwycięzcy trudne. Finał w Baku będzie 198. Spotkaniem londyńskich klubów. Z wcześniejszych 197 Arsenal wygrał 77, Chelsea 63, a 57 meczów zakończyło się remisem.

Kanonierzy mierzyli się z The Blues w ramach europejskich rozgrywek tylko dwa razy – w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 2003/04. Mecz na Highbury zakończył się 1:1, a w rewanżu Arsenal przegrał 1:2.

Arsenal siedmiokrotnie grał w finale europejskich rozgrywek, jednak tylko dwa razy wygrał puchar – w 1970 roku Puchar Miast Targowych (4:3 z Anderlechtem w dwumeczu) oraz Puchar Zdobywców Pucharów w 1994 roku (1:0 z Parmą). Chelsea ma zdecydowanie lepszy bilans: osiem finałów, pięć wygranych – Puchar Zdobywców Pucharów w 1971 i 1998, Superpuchar w 1998, Liga Mistrzów w 2012 oraz Liga Europy w 2013.

Najwięcej bramek Chelsea strzelił Thierry Henry (10 w 20 meczach). Postrachem Arsenalu jest również emerytowany Didier Drogba (13 bramek w 15 meczach).

W ostatnich jedenastu meczach (od sezonu 2015/16) przeciwko The Blues podopieczni najpierw Wengera, a teraz Emery’ego zdobyli szesnaście bramek. Strzelców jest aż piętnastu: Oxlade-Chamberlain, Sanchez (dwie), Walcott, Ӧzil, Giroud,  Ramsey, Kolašinac, Wilshere, Bellerin, Rüdiger (samobój), Xhaka, Mkhitaryan, Iwobi, Lacazette, Koscielny.

Przewidywane składy:

Chelsea: Kepa – Azpilicueta, Christensen, Luiz, Alonso – Barkley, Jorginho, Kovačic – Willian, Giroud, Hazard

Arsenal: Čech – Maitland-Niles, Koscielny, Sokratis, Monreal, Kolašinac – Torreira, Xhaka – Ӧzil, Lacazette, Aubameyang

Sędzia: Gianluca Rocchi

Typ Armatek:

Chelsea 1:2 Arsenal

Facebook Comments