Bez kategorii Zapowiedzi

Ustrzelić Lisy. Zapowiedź: Leicester – Arsenal

Przed meczem z Wolves pisałem o huśtawce emocjonalnej, którą funduje nam Arsenal. Niestety w środę Kanonierzy nie zrehabilitowali się po porażce z Crystal Palace i przegrali w słabym stylu, po indywidualnych błędach aż 1:3 na Molineux. Tym samym spadli na piąte miejsce i tracą punkt do czwartej Chelsea. Wyjazdowy mecz z Leicester na pewno nie będzie łatwy, ale jeśli w przyszłym sezonie chcemy oglądać Ligę Mistrzów na The Emirates, zespół Unaia Emery’ego M U S I wywieźć z King Power Stadium trzy punkty. Zajęcie trzeciej lub czwartej pozycji będzie trudne, ale nie niemożliwe. Pierwszy krok w tym kierunku trzeba postawić dzisiaj o 13.00.

Mecze pomiędzy Lisami i Kanonierami od kilku lat są pełne emocji, pięknych bramek i zwrotów akcji. Chyba wszyscy kibice pamiętają bramkę Welbecka w 95. minucie z lutego 2016 roku, czy Girouda z 85. minuty z inauguracyjnego spotkania poprzedniego sezonu. Dzisiejszy mecz będzie równie emocjonujący, bowiem oba kluby walczą o europejskie puchary – Arsenal o Ligę Mistrzów, a Leicester o eliminacje do Ligi Europy. Podopieczni Brendana Rodgersa, podobnie jak piłkarze z Londynu, muszą wygrać, jeśli chcą pozostać w grze o Europę. W dwóch poprzednich spotkaniach Lisy zdobyły tylko jeden punkt i do 7. miejsca tracą już cztery oczka.

W północnym Londynie atmosfera również robi się napięta, ponieważ zawodnicy poważnie skomplikowali sobie drogę do zamierzonego celu. Po meczu z Wilkami Sokratis rozmawiał z dziennikarzami. Grek przyznał, że nikt nie jest zadowolony z obrotu spraw.

Sokratis: „Dwie porażki sprawiły, że jesteśmy na siebie źli. Chcemy grać w Lidze Mistrzów, uwielbiamy wygrywać. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Z Wolves sobie nie poradziliśmy, zagraliśmy źle, ale już tego nie zmienimy, więc teraz myślimy jedynie o meczu przeciwko Leicester.”

Dwie porażki z rzędu w odstępie trzech dni na pewno negatywnie wpłynęły na pewność siebie piłkarzy została zachwiana. Trener Kanonierów uważa, że poprawa jej to klucz do sukcesu. Hiszpan wierzy w swoich piłkarzy. W zwycięstwie nad Lisami może pomóc najlepszy strzelec Arsenalu, Pierre-Emerick Aubameyang, który powinien wrócić do składu po meczu absencji.

Unai Emery: „Przede wszystkim musimy odbudować naszą pewność siebie. Trenujemy i pracujemy, ponieważ chcemy zagrać dobry mecz i zdobyć trzy punkty.  Każdy zespół w Premier League stawia trudne warunki i u siebie, i na wyjeździe. Szanujemy rywala, ale jednocześnie myślimy o tym, jak z nim wygrać. W niedzielę niezwykle istotne będzie zdolność kolektywnej gry w ofensywie i defensywie. Musimy o tym pamiętać, wykorzystać to, aby zwyciężyć.”

„Trenował dzisiaj [w piątek], jeśli będzie mógł trenować jutro, to będzie gotowy na niedzielę. W takiej sytuacji prawdopodobnie  wróci do składu.”

Mimo gorszej formy Kanonierów, nikt w Leicester nie bagatelizuje jakości zawodników Arsenalu. Zarówno obrońca gospodarzy, Jonny Evans, jak i trener Brendan Rodgers wypowiadają się o Emerym i jego zespole z szacunkiem.

Jonny Evans: „To świetnie grająca w ofensywie drużyna. Arsenal zawsze miał szybkich zawodników, którzy potrafili błyskawicznie rozgrywać piłkę pod polem karnym rywala. Myślę, że w niedzielę będzie podobnie. Mają w składzie kilku światowej klasy piłkarzy, więc naszym zadaniem będzie powstrzymanie ich. Możemy narzucić swój styl gry i próbować zdominować gości. To dla nas wyzwanie, ale chcemy pokazać na co nas stać.”

Brendan Rodgers: „Arsenal grał różnymi systemami, czasami kilkoma w jednym meczu, ale styl zawsze jest taki sam. Prezentują się naprawdę dobrze w Lidze Europy, jednocześnie walcząc o podium w Premier League. W tym momencie sezonu może pojawić się zmęczenie, ale ci zawodnicy mają dużo jakości. Duże kluby zawsze chcą się zrehabilitować po porażkach, więc spodziewamy się trudnej, zaciętej rywalizacji. Nie martwi mnie to, a cieszy, ekscytuje. Gdy przeciwnikowi wydaje się, że dobrej drużynie przytrafił się dołek, ona odpowiada, walczy do końca.”

Hiszpan również docenił wpływ Irlandczyka na drużynę z King Power Stadium. Rodgers przejął Lisy w lutym i w siedmiu meczach uzbierał 13 punktów. Były trener Celticu przyznał, że najważniejsza dla niego jest postawa piłkarzy na treningach. Ciężka praca to klucz do sukcesu w pracy Brendana.

Unai Emery: „Zmienili trenera, a on od samego początku dał im pozytywny impuls, nową energię, nowe pomysły i narzucił swój styl. Nie zmienił piłkarzy, a sposób gry, podejścia do meczu. Inaczej zachowują się przy stałych fragmentach. Teraz to ważny element w ich grze. Zawodnicy na pewno są pewni siebie, dobrze się czują. Mają w drużynie bardzo dobrych piłkarzy. W niedzielę czeka nas trudne zadanie, ale potrzebujemy takich sprawdzianów. Podchodzimy do tego spotkania optymistycznie.”

Brendan Rodgers: „Od zawsze powtarzam, że piłkarze powinni cierpieć podczas treningu. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Muszą pracować bardzo, bardzo ciężko. Chcemy stosować agresywny pressing, więc potrzebujemy intensywności i zaciętości. Jednak to nie bierze się znikąd, lecz z ciężkiej pracy, treningu, pewności siebie. Widzę po moich zawodnikach, że im zależy. Codzienną pracą stawiamy kolejne kroki dokońcowego sukcesu i rozwijamy się.”

Ciekawostki i statystyki:

Brendan Rodgers rywalizował z Unaiem Emerym w Lidze Mistrzów jako trener Celticu. The Hoops przegrali oba mecze tracąc 12 bramek i strzelając tylko 1.

Irlandczyk grał dziesięć razy przeciwko Arsenalowi Arsène’a Wengera. Wygrał tylko dwa pojedynki (jeden jako trener Swansea i jeden jako trener Liverpoolu), trzy zremisował, a pięciokrotnie musiał uznać wyższość drużyny Francuza.

W ośmiu meczach Jamie Vardy strzelił Arsenalowi aż sześć bramek. Z aktywnych piłkarzy grających w Premier League lepsi od niego są jedynie Agüero, Kane, Crouch i Firmino.

Postrachem Leicester był w przeszłości Thierry Henry. Francuz w dziewięciu spotkaniach strzelił sześć bramek i zaliczył trzy asysty. Z obecnych zawodników Arsenalu najlepiej przeciwko Lisom radzi sobie Aubameyang. Gabończyk w dwóch meczach zdobył trzy bramki.

Oba kluby mierzyły się ze sobą dokładnie 140 razy. Bilans? Sześćdziesiąt sześć zwycięstw Kanonierów, czterdzieści cztery remisy, trzydzieści wygranych Lisów.

W studwudziestoczteroletniej rywalizacji Arsenalu i Leicester aż trzykrotnie Kanonierzy strzelali przeciwnikom osiem bramek. 26 października 1903 8:0, 29 października 1932 8:2, 15 grudnia 1934 8:0. Najwyższe zwycięstwa Lisów to 7:2 (31 sierpnia 1963) oraz 6:3 (13 lutego 1897).

Mogłoby się wydawać, że dziesięć bramek to rekordowy wynik w jednym meczu tych dwóch drużyn. Nic bardziej mylnego. 21 kwietnia 1930 roku widzowie przy Filbert Street w Leicester oglądali aż dwanaście goli, a mecz zakończył się wynikiem 6:6. Strzelcami dla gospodarzy byli Hugh Adcock, Arthur Lochhead (po dwie), Len Barry oraz Ernest Hine. Dla Kanonierów dwie bramki zdobył Cliff Bastin, a czterema trafieniami popisał się David Halliday. To był ostatni mecz Hallidaya w barwach Arsenalu. W listopadzie Szkot przeniósł się do Manchesteru City.

W XXI wieku Leicester tylko raz pokonało Kanonierów. Było to w maju zeszłego roku. Spotkanie na King Power Stadium Lisy wygrały 3:1. W pozostałych 13 meczach w obecnym stuleciu dziewięć razy wygrywał Arsenal, a czterokrotnie padał remis. Bilans bramkowy oczywiście jest na korzyść naszej drużyny. W czternastu spotkaniach podopieczni wcześniej Wengera, a teraz Emery’ego strzelili 30 bramek i stracili 19.

Przewidywane składy:

Leicester: Schmeichel – Perreira, Evans, Maguire, Chilwell – Barnes, Tielemans, Ndidi, Maddison, Albrighton – Vardy

Arsenal: Leno – Sokratis, Koscielny, Monreal – Maitland-Niles, Torreira, Xhaka, Kolašinac – Ӧzil, Lacazette, Aubameyang

Sędzia: Michael Oliver

Typ Armatek:

1:3

Facebook Comments