Aktualności Oceny pomeczowe

Włoska robota wykonana!: Napoli – Arsenal

Inne oblicze gry na wyjazdach? Kanonierzy po wygranym boju na Vicarage Road udali się na piekielnie ciężki teren we Włoszech – Stadio San Paolo, gdzie zwycięstwa w tym sezonie udało się zgarnąć tylko dwóm ekipom – Juventusowi oraz… The Gunners! Napoli nie było w trakcie dwumeczu ani przez moment drużyną, która zasługiwała na awans, i mogła owy awans wyrwać z rąk wyrachowanych do bólu zawodników Arsenalu. Arsenal zdominował ten ćwierćfinał i pewnie awansował do półfinału LE, gdzie Kanonierom przyjdzie stanąć w szranki z jedną z byłych ekip Unaia Emery’ego – Valencią.

Petr Čech [7/10]- Miał być dzisiaj ostrzeliwany, jednak w gruncie rzeczy wcale tak nie było… Czeski bramkarz zaliczył dwie świetne interwencje (genialna parada w pierwszej połowie oraz w drugiej, kiedy uratował sytuację po błędzie Monreala), jednak poza tym ataki Napoli na naszą bramkę były znikome. Dobry występ Čecha, malutki minusik za niepotrzebną kartkę.

Sokratis [7,5/10] – Grek przyzwyczaił nas do swojego wysokiego poziomu i w tym spotkaniu zagrał na swoim, wysokim poziomie. Bardzo solidny występ, co potwierdza ciekawa statystyka z tego spotkania mówiąca o tym, że Papa miał niemalże tyle samo interwencji (7), co podań (10)!

Laurent Koscielny [9/10] [MOTM] Oczywiście, Sokratis zagrał świetnie, jednak prawdziwym liderem naszej defensywy był bez dwóch zdań kapitan – Laurent Koscielny! Przy Greku pozwoliłem sobie przytoczyć ciekawą statystykę odnośnie interwencji i podań. Otóż Francuz totalnie ją zniszczył – Koscielny miał w tym meczu WIĘCEJ interwencji (8), aniżeli celnych podań (7). Prawdziwa skała!

Nacho Monreal [6,5/10] – Hiszpan zaliczył parę błędów, jednak był bardzo istotną postacią w defensywie Kanonierów. Pomagał (niektórzy defensorzy potrafią przeszkadzać :v) wyżej wymienionej dwójce w utrzymaniu linii obrony Arsenalu w jak najlepszym porządku.

Ainsley Maitland-Niles [7,5/10] – Kolejny raz nie zawiódł. Ainsley bardzo dobrze rozumiał grę kombinacyjną drużyny, świetnie komunikował się z kolegami na murawie. Nie popełniał większych błędów, był pewnym punktem naszej drużyny. Poza tym, ma pięknego, prawdziwie „polskiego” wąsa.

Lucas Torreira [7/10] – Dobry występ Urugwajczyka. Zaliczył 8 przechwytów (łącznie z odebranymi piłkami), co stanowi całkiem niezłą i istotną dla jego pozycji statystykę.

Granit Xhaka [7/10] – Szwajcar także całkiem przyzwoicie. Ogrom ważnych interwencji, przechwytów oraz bloków. Granit został jednak dosyć szybko ściągnięty z uwagi na cienką linię dzielącą go od otrzymania żółtej kartki, która zawiesiłaby go na pierwsze spotkanie półfinałowe.

Sead Kolašinac [7/10] – Najlepiej podający zawodnik z całej drużyny w tym spotkaniu. Bośniak zaliczył aż 27 celnych zagrań do kolegów. Bardzo ciężko pracował na przestrzeni całego spotkania. Jak traktor podczas żniw. Jak czołgi w 39. . Zaliczył także kilka ciekawych wybić na tzw. „pałe”, oraz bezgłowych rajdów, co jest jego wiadomym (czasami skutecznym, a czasami nie) rytuałem.

Pierre Emerick Aubameyang [6,5/10] – Gabończyk nie byłby sobą gdyby nie zmarnowałby przynajmniej jednej setki. Bramkarz Napoli zaliczył co prawda świetną interwencję, jednak w żadnym stopniu nie usprawiedliwia to napastnika klasy P.E.A. Najwięcej robi bez piłki, i czym znacząco ułatwia zadanie kolegom z przednich formacji.

Aaron Ramsey [6/10] – po 34 rozegranych minutach musiał opuścić boisko z uwagi na uraz, dlatego ciężko rozpisać się na temat jego gry. Do momentu opuszczenia boiska prezentował się solidnie. Nieźle zakładał pressing, zaliczył kilka dobrych zagrań.

Alexandre Lacazette [8/10] – Cwana Francuska bestia wykorzystała tragiczne ustawienie bramkarza i zdobyła śliczną bramkę z rzutu wolnego, która zapewniła nam drugie zwycięstwo nad Neapolitańczykami. Kolejny bardzo dobry mecz w wykonaniu Alexandre’a, oraz kolejny, w którym gwarantuje on Arsenalowi korzystny wynik. Umiejętnie zakładał pressing, naciskał obrońców Napoli, dobrze grał tyłem do bramki i starał się pociągnąć grę ofensywną drużyny.

Zmiennicy:

Henrikh Mkhitaryan [3/5] – Przeciętnie. Wykreował idealną okazję dla Auby, pozycyjnie wyglądał dobrze, jednak jednocześnie przegapił kilka szans, aby dobrze uruchomić kolegów idealnie wybiegających do kontrataków.

Mohamed Elneny [2,5/5] – Egipcjanin zdołał wprowadzić na boisko powiew świeżej krwi, jednak oprócz kilku odbiorów i celnych podań nie wyróżnił się niczym nadzwyczajnym.

Alex Iwobi [2,5/5] – czasami był z niego pożytek przy kontratakach, czasami wręcz przeciwnie. Rozruszał skrzydła Arsenalu, co było głównym celem jego wejścia, więc zadanie Nigeryjczyka można uznać jak najbardziej za wykonane. Jednak nic ponadto, Alexis również dzisiaj nie pokazał, kim naprawdę jest.

Autor: Michał Kesler

Facebook Comments