Aktualności Zapowiedzi

Kolejny krok ku Lidze Mistrzów: Everton – Arsenal

Możemy mówić, że ostatnimi czasy Arsenal znajduje się zdecydowanie w dobrej formie. Kilka zwycięstw, które poskutkowały awansem do ćwierćfinału Ligi Europy, oraz wskoczenie na trzecią pozycję w tabeli Premier League to z pewnością czynniki, które pozwalają nam patrzeć w przyszłość ze sporą dozą optymizmu. Warto jednak mieć na uwadze, że większość zwycięstw odniesionych przez ekipę Unaia Emery’ego zostało dokonanych na własnym terenie, na Emirates. Dzisiaj sytuacja się odwraca, i to Kanonierzy zostaną „ugoszczeni” na Goodison Park przez tamtejszy Everton. Czy gospodarz postanowi być łaskawym dla gościa, czy może sprawi, że zdobycie dania głównego tej eskapady – czyli trzech punktów – stanie się dla Arsenalu istną drogą przez mękę? Na to, i na wiele innych pytań odpowie nam spotkanie, którego początek już o 15:05!

De facto, jako fani Arsenalu powinniśmy cieszyć się z kalendarza, jaki przypadł Kanonierom w końcówce bieżącego sezonu. Brak meczów z drużynami popularnego „Top Six”, to z pewnością pewien komfort psychiczny, na który mogliby pozwolić sobie zawodnicy Kanonierów. Mogliby, ponieważ owy kalendarz jest istnym polem minowym – nie widzę bowiem innego określenia na wyjazdowe spotkania z Evertonem, Leicester, Watfordem  oraz Wolves. Mimo ostatniej, zdecydowanie przyjemnej dla Kanonierów historii spotkań z dzisiejszym rywalem – Evertonem – nadal mam przed tym spotkaniem spore obawy. Czy powinienem? Ostatnie cztery spotkania ekipy z Goodison Park z ekipą The Gunners to przecież cztery zwycięstwa Arsenalu, z bilansem trzynastu strzelonych i czterech straconych bramek. Wszyscy jednak dobrze wiemy, że czasami na wyjazdach Arsenal to zupełnie inna drużyna, niż tą którą znamy z Emirates, a i sam Everton w ostatnich tygodniach notuje zwyżkę formy – The Toffies w pięciu ostatnich spotkaniach odnieśli trzy zwycięstwa, pozostawiając w pokonanym polu między innymi Chelsea, zremisowali na Goodison z Liverpoolem, a także przegrali na St. James’s Park z Newcastle. Wagę spotkania podkreśla sam trener Kanonierów, Unai Emery.

„Każde kolejne spotkanie jest dla nas niezwykle ważne w kontekście osiągnięcia przez nas zamierzonego celu. Jeśli wygramy, wtedy jesteśmy trzeci. Chcemy wygrać i utrzymać tę pozycję, do tego jednak jeszcze daleka droga. Musimy być optymistami, ale również realistami – w niedzielę czeka nas bardzo ciężka przeprawa.”

Jedyne nowości, jakie dobiegają nas z obozu Evertonu, to zeszłotygodniowa bójka, w którą zamieszany był bramkarz Słoników, Jordan Pickford. Trener gospodarzy nie był zbyt wylewny na ten temat, ograniczając się jedynie do skomentowania kwestii dostępności Anglika na spotkanie z Arsenalem.

„Jest dostępny, przez cały tydzień ciężko pracował, aby właściwie przygotować się na to spotkanie”

Wieści z szatni

Bez większych zmian w Arsenalu – nadal pauzuje zawieszony za kartki Lucas Torreira, poza składem znajdują się także stali bywalcy tej rubryki – Héctor Bellerin, Rob Holding oraz Danny Welbeck. Poza nimi, pod znakiem zapytania stoi występ zarówno Granita Xhaki (uraz pachwiny), jak i Laurenta Koscielnego (obrzęk stopy), którzy odbędą testy sprawnościowe przed spotkaniem. Normalnie trenował Aaron Ramsey.

Jedyna absencja w obozie Evertonu to Yerry Mina, zmagający się z kontuzją uda. Poza kiepsko kojarzącym się nam – Polakom – Kolumbijczykiem, Marco Silva ma wszystkich swoich zawodników do dyspozycji.

Czy wiesz, że…

Everton przegrał siedem z ostatnich ośmiu spotkań przeciwko Arsenalowi w Premier League, wygrywając zaledwie jeden raz. Ostatnie cztery spotkania to cztery porażki The Toffies – ostatni raz przegrali pięć kolejnych spotkań przeciwko Arsenalowi między majem 1998, a kwietniem 2000 roku.

Arsenal pokonał Everton aż 97 razy w spotkaniach ligowych – więcej niż jakikolwiek inny zespół pokonał jednego rywala w przekroju całej historii angielskich rozgrywek.

The Gunners zdobyli także najwięcej bramek przeciwko Evertonowi  (107), niż przeciwko jakiemukolwiek innemu rywalowi w historii ligowych rozgrywek.

Wygrywając z Chelsea, Everton przerwał swoją niechlubną serię dwudziestu pięciu kolejnych spotkań bez zwycięstwa przeciwko drużynom z „Top Six”. Ostatni raz, kiedy udało im się wygrać dwa takie spotkania pod rząd, miał miejsce w kwietniu 2014 roku, kiedy to kolejno ulegali im Arsenal oraz Manchester United.

Arsenal to jedyna drużyna bez wyjazdowego czystego konta w tym sezonie. The Gunners w ostatnich ośmiu wyjazdowych spotkaniach wygrali zaledwie raz (z Huddersfield), remisując trzykrotnie, oraz czterokrotnie przegrywając.

Everton wygrał swoje ostatnie dwa spotkania w Premier League wynikiem 2-0. Ostatni raz, kiedy ekipie The Toffies udało się odnotować serię trzech kolejnych meczów bez straty bramki, miał miejsce za kadencji Ronalda Koemana w styczniu 2017 roku.

Arsenal zachował trzy czyste konta w swoich pięciu ostatnich spotkaniach w Premier League – więcej niż przez poprzednie dziewiętnaście gier, kiedy Kanonierom udało się zagrać na „zero z tyłu” zaledwie dwukrotnie. Jeśli The Gunners utrzymają czyste konto również dzisiaj, odnotują najlepszą serię od listopada 2017 roku.

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Koscielny, Sokratis, Monreal – Niles, Guendouzi, Ramsey,
Kolašinac – Özil, Mkhitaryan, Aubameyang

Everton: Pickford – Coleman, Zouma, Keane, Digne – Gomes, Gueye – Richarlison, Sigurðsson, Bernard – Calvert-Lewin

Typ Armatek: 1-2

Facebook Comments