Aktualności Oceny pomeczowe

Oceny: Arsenal – Newcastle

Tabela układa się idealnie pod nas, a jeżeli odniesiemy zwycięstwo, wówczas wskoczymy na trzecią pozycję – scenariusz, którego wynik rok temu mogliśmy łatwo przewidzieć, w tym roku przybrał zupełnie inną barwę. Drużyna naszego poczciwego Hiszpana zaliczyła spory progres, jeżeli chodzi o grę pod presją oraz wykorzystywania potknięć rywali. Zwycięstwo nad Newcastle dało nam trzecie miejsce w ligowej tabeli oraz pewien komfort psychiczny przed trudnymi wyjazdami na Goodison Park oraz King Power Stadium.


Bernd Leno [7/10] – Bernd zagrał solidnie. Ciężko rozpisywać się nad grą Niemca, z uwagi na to, że wczoraj był praktycznie bezrobotny. Newcastle nie stwarzało znacznego zagrożenia pod naszą bramką, a w jedynej sytuacji, w której były golkiper Bayeru Leverkusen musiał się wykazać – mowa o niewygodnym strzale napastnika Srok, Salomóna Rondóna – spisał się bez zarzutu.

Skhodran Mustafi [7/10] – doczekałem się momentu, w którym z ręką na sercu mogę powiedzieć, iż Mustafi zagrał solidne zawody. Co więcej, jego wybitny rajd po skrzydle okraszony cudownym i celnym dośrodkowaniem sprawił wrażenie znajdzie na pewno swoje miejsce na kartach historii – książka “Jak nie dośrodkowywać piłki w pole karne” z pewnością byłaby idealnym dla niej miejscem. Niemiec dobrze czytał grę w tym spotkaniu, jego interwencje były całkiem pewne – ciężko o jakiekolwiek zastrzeżenia pod jego adresem po raz pierwszy od dawna.

Sokratis [6,5/10] – są dwie strony występu Greka. W defensywie zagrał jak zwykle solidnie, jednak głupie i niepotrzebne zachowanie przy nieuznanej dla nas bramce w moim odczuciu troszeczkę waży na końcowej ocenie i postrzeganiu całego jego występu. Niemniej jednak skała skałą pozostaje i Papa zdecydowanie na plus!

Nacho Monreal [7/10] – energetyczny, pewny w defensywie – czyli Nacho w najlepszym wydaniu. Hiszpan w pełni wypełnił powierzone mu w tym spotkaniu zadania. Kartka, którą otrzymał była z gatunku tych “profilaktyczntych”, gdyż jego wślizg był czyściutki niczym zęby Unaia (dobra, był czystszy…).

Ainsley Maitland- Niles [7,5/10] – młody Anglik znowu pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. Zaangażowanie i charakter tego chłopaka na boisku ogląda się z ogromną przyjemnością. Nie przykładał aż tak dużej wagi do gry w defensywie, niemniej jednak rzadko odpuszczał jakikolwiek pojedynek w ofensywie i kilka jego zrywów było naprawdę groźnych. Bardzo dobry występ Ainsleya.

Aaron Ramsey [8,5/10] – czy będę płakał po odejściu Aarona? Tak. Czynników wpływających na ten fakt jest ogrom. Nie znam drugiego takiego zawodnika jak Walijczyk. Mimo że kontrakt z Juve jest już dopięty to każdy jego występ to serce zostawione na boisku, to litry potu przelane w walce to pełne zaangażowanie w mecz. Ramsey jest na boisku wręcz nieoceniony, co doskonale było widać chociażby w pierwszej połowie, kiedy większość akcji Arsenalu przechodziła właśnie przez niego. Niezwykle poniósł w tym meczu drużynę, napędzając raz po raz kolejne akcje Kanonierów. Skarb, który oddaliśmy za darmo.

Mattéo Guendouzi [7/10] – Francuz pełnił dzisiaj rolę, która zwykle przypada Granitowi Xhace. Miał co prawda kilka niepewnych interwencji, jednak zwykle wyczuwał intencje przeciwnika, skutecznie odbierał piłki i nie gorzej je wyprowadzał. Mattéo musi jeszcze trochę się ograć, lecz już teraz widać, jak wiele pociechy będziemy mieli z tego chłopaka w przyszłości.

Sead Kolašinac [6,5/10] – Bośniakowi na pewno nie można odmówić ducha walki i charakteru. Momentami jednak czuć było, że to po prostu nie do końca jest jego dzień. Dobre zagrania przeplatały się z przeciętnymi, co mieszało we mnie uczucia odnośnie jego występu. Ogólnie Bośniak zaliczył niezłe zawody, pozbawione zarówno fajerwerków, jak i fatalnych błędów.

Mesut Özil [9/10] [MOTM] – występ Mesuta był z gatunku tych, które chciałbym oglądać za każdym razem. Geniusz w czystej postaci. Piłki bardzo nieoczywiste, przenikliwe, a przy tym piekielnie dokładne i wymierzone. Wiele wykreowanych przez Niemca piłek nie znalazło drogi do bramki, mimo iż niejednokrotnie stwarzały wyborne sytuacje do strzelenia bramki. Nareszcie widać było w nim determinację, zaangażowanie, a nawet liczne próby zakładania wysokiego pressingu, oraz aktywną grę w obronie! Takie chwile nie zdarzają się zbyt często, jednak przyznaję, że chciałbym je widzieć jak najczęściej!

Alex Iwobi [5,5/10] – Alex w pierwszej części spotkania miał duży udział w akcjach na swojej stronie boiska. Druga połówka to raczej cień Nigeryjczyka z pierwszej części. Dużo niedokładności, przeciętne i niepotrzebne dryblingi, liczne straty.

Alexandre Lacazette [8,0/10] – Świetny występ Alexa! Walczył w tym meczu za całą drużynę, był aktywny na każdej płaszczyźnie, brał udział w niemal każdej akcji ofensywnej Arsenalu, a swój występ zwieńczył prześlicznym golem. Lacazette wyrasta na niezbędnego piłkarza w drużynie Arsenalu! Fala świetnych występów Francuza wydziela dużą dawkę endorfin u fanów. U mnie w potrójnej dawce!

Rezerwowi:
Pierre Emerick Aubameyang [4/5] – wprowadził sporo świeżości na boisko. Gabończyk dał z siebie wszystko, był bardzo aktywny oraz zaliczył niebywale ważną asystę. Patrząc na fakt, że zaczął on ten mecz z ławki, należą mu się ogromne słowa uznania!

Mohamed Elneny [3,5/10] – Egipcjanin w pełni wywiązał się ze swoich zadań.

Henrikh Mkhitaryan [-/5] – grał zbyt krótko, aby móc go rzetelnie ocenić.

Autor: Michał Kesler

Facebook Comments