Aktualności Publicystyka

Emirates Stadium, czyli wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

Arsenal F.C. to klub z bardzo bogatą historią i tradycjami. Wygrywanie seriami powinno stanowić dla takiego klubu obowiązek, a strata punktów, zwłaszcza przed własną publicznością – nie powinna się przytrafiać. Niestety, jak wszyscy dobrze wiemy, w ostatnich latach róźnie z tym bywało, a pewna epoka dobiegła końca, kiedy to z Arsenalu odszedł jego trener-legenda. W dobie dynamicznych zmian, transformacji Kanonierów w zupełnie inną drużynę, jest jedna rzecz, która pozostała stała, niezależnie od tego, czy za linią stał Wenger, czy stoi – tak jak obecnie – Unai Emery. Mowa oczywiście o formie domowej Arsenalu, formie, która może zdecydowanie imponować!

Podstawą do odniesienia sukcesu na trudnym, ligowym polu walki jest zbudowanie twierdzy nie do zdobycia na własnym boisku. Obecny sezon jest przebudzeniem klubu oraz nadzieją na lepszą przyszłość. Ostatnie dni były dla fanów, jak i samego klubu bardzo pozytywne. Pokonanie odwiecznego rywala, który dopiero co parę dni wcześniej wyeliminował napakowane gwiazdami (choć nieco zdziesiątkowane w tym dwumeczu) PSG z Ligi Mistrzów to niezłe osiągnięcie. Kilka dni później, Kanonierzy ponownie udowodnili, że są drużyną z charakterem, i powrócili z dalekiej podróży, pokonując Rennes 3-0, czym odrobili straty z pierwszego spotkania (1-3), oraz przechodząc do następnej rundy. Co łączy obydwa spotkania? Były one rozgrywane na Emirates, twierdzy Arsenalu w sezonie 18/19, i kto wie, jaki byłby ich wynik, gdyby chociażby spotkanie z Manchesterem United nie odbyło się na stadionie Kanonierów?

Warto jednak powrócić na chwilę do niedalekiej przeszłości, oraz zajrzeć w historię naszego byłego domu, czyli Highbury Stadium. Podczas 93 lat funkcjonowania legendarnego obiektu Arsenal rozegrał na nim ponad 2000 meczów i strzelił ponad 4000 bramek.Tak jak to w sporcie bywa, Kanonierzy przeżywali na tym obiekcie wiele wzlotów i upadków. Czasami wzlatywali wręcz ponad chmury, na co doskonałym przykładem jest najbardziej pamiętny dla Nas, fanów „młodej daty” sezon 2003/2004, kiedy to „Niezwyciężeni” zdobyli mistrzowski tytuł nie przegrywając żadnego spotkania. Kluczową rolę w tym historycznym osiągnięciu odegrało właśnie Highbury. 49 zdobytych punktów stanowiło nieco ponad połowę zdobytych przez Kanonierów punktów w tamtym sezonie (90) i jak się obecnie okazuje, był to najlepszy sezon przed własną publicznością w XXI wieku oraz najlepszy sezon Arsenalu pod względem zdobytych punktów w historii.

W obecnych rozgrywkach ligowych Kanonierzy rozegrali 16 spotkań u siebie, z których przegrali zaledwie jedno – miało ono miejsce 12 sierpnia 2018 roku, kiedy to w pierwszej kolejce sezonu 2018/19 na Emirates zawitał mistrz Anglii, Manchester City. The Gunners ulegli wyraźnie lepiej usposobionemu rywalowi 0-2 po bramkach Raheema Sterlinga oraz Bernardo Silvy. Od tamtego meczu Kanonierzy odnieśli aż 13 zwycięstw, remisując zaledwie dwukrotnie, co pozwoliło na zgromadzenie 41 punktów. Obecnie seria wygranych spotkań u siebie wynosi 9 meczów. Kanonierzy czują się świetnie na swoim obiekcie, co pokazują chociażby wygrane ze Spurs, Chelsea, czy będącym na fali Manchesterem United. W bieżącym sezonie czekają nas jeszcze trzy spotkania rozgrywane przez Arsenal na własnym obiekcie – przeciwnikami będą kolejno Newcastle, Crystal Palace oraz Brighton. Komplet punktów wydaje się zatem bardzo realny, a w przypadku jego zdobycia mielibyśmy do czynienia z rekordem punktów zdobytych w jednym sezonie na Emirates, a historyczna bariera pięćdziesięciu oczek zostałaby osiągnięta. Do tej pory za najlepsze uchodziły sezony 17/18, 09/10 oraz 07/08, kiedy to Kanonierzy zdobywali w swojej twierdzy po czterdzieści siedem punktów.

Z „naszego” domu Emery i spółka mogą, a nawet muszą stworzyć jaskinię lwa, do której nikt nie będzie chciał wejść. Ten stadion musi być świątynią na kolejne lata. Czują to także zawodnicy – jak w wywiadzie po spotkaniu z Manchesterem United stwierdził Bernd Leno, zawodnicy Rennes będą czuć szacunek do Arsenalu na ich terenie, co okazało się stwierdzeniem jak najbardziej trafnym – Gunners pokonali francuski zespół 3-0 i dosyć spokojnie przeszli do ćwierćfinału. To właśnie w rozgrywkach Ligi Europy Emirates jest istnym piekłem dla przyjezdnych – na pięć rozegranych u siebie spotkań, Arsenal wygrał czterokrotnie, oraz zremisował ze Sportingiem Lizbona. Jak dobrze wiemy, kolejną przeszkodą w marszu Arsenalu ku trofeum będzie Napoli, a kluczową rolę w tym dwumeczu może odegrać właśnie spotkanie rozgrywane na Emirates, od którego owy dwumecz się rozpocznie.

Zdobycze punktowe Kanonierów na Emirates Stadium w poprzednich sezonach (max. liczba punktów do osiągnięcia w spotkaniach domowych to 57):


2017/18- 47pkt
2016/17- 45pkt
2015/16- 40pkt
2014/15- 41pkt
2013/14- 44pkt
2012/13- 38pkt
2011/12- 40pkt
2010/11- 37pkt
2009/10- 47pkt
2008/09- 38pkt
2007/08- 47pkt
2006/07- 42pkt

Autor: Kuba Ciurkot

Facebook Comments