Aktualności Zapowiedzi

Być albo nie być: Arsenal – Rennes

Jak powiedział kiedyś pewien reprezentant Polski – „Nadszedł dzień dzisiejszy!”, czyli dzień w którym rozstrzygną się losy dwumeczu 1/8 finału Ligi Europy, pomiędzy Arsenalem, a Stade Rennes. Marzec obfituje w same arcyważne mecze takie jak z Tottenhamem na Wembley (1:1) czy zwycięski pojedynek z Manchesterem United (2:0). Dziś Kanonierzy podejmą na Emirates Stadium zawodników Rennes, którzy mają duże ambicje po wygranej 3:1 w pierwszym spotkaniu. Start o 21:00.

Mecz we Francji, nie ułożył się po myśli Kanonierów. Mimo że podchodzili do niego w dobrych nastrojach po derbach północnego Londynu, w których piłkarze Arsenalu zaprezentowali się z dobrej strony, a również dobrze weszli w spotkanie we Francji bo już w 3 minucie Alex Iwobi dał prowadzenie Arsenalowi, to wszystko zaczęło się sypać wraz z czerwoną kartką dla Sokratisa. Podopieczni Unaia Emerego próbowali rywalizować w dziesiątkę, lecz ostatecznie polegli 3:1. Do dzisiejszej rywalizacji, Kanonierzy również podejdą podbudowani wygraną z Manchesterem United. Dodatkowo, za Arsenalem przemawia aspekt gry na własnym boisku, a wiemy jak różni się ta drużyna kiedy gra na wyjazdach, a gdy gra u siebie. Pokazywała to już niejednokrotnie w lidze oraz w dwumeczu z BATE.

Piłkarze Rennes, przyjeżdżają do Londynu ze świadomością że mają szanse na zrobienie czegoś wielkiego. Nie jest to drużyna która często grywa w europejskich pucharach, a patrząc na rywalizację w Ligue 1, o grę w tych rozgrywkach w przyszłym sezonie może być ciężko. Wyeliminowanie takiego klubu jak Arsenal mogłoby być sporym osiągnięciem, a także dałoby kopa do rywalizacji w dalszej fazie rozgrywek.

Rezultat 3:1 w pierwszym spotkaniu daje pewien komfort francuskiej drużynie, ale patrząc na to co działo się ostatnimi czasy w Lidze Mistrzów, dochodzimy do wniosku że zdarzyć może się absolutnie wszystko. Kanonierzy muszą wygrać co najmniej 2:0, a to oznacza że najprawdopodobniej rzucą się przeciwnikowi do gardła już od pierwszych minut, aczkolwiek trzeba pamiętać że podopieczni Stephana Juliena to drużyna lubiąca ofensywny futbol i jeśli obrońcom Kanonierów (niech pan słucha uważnie, panie Mustafi!) zabraknie koncentracji choć na chwilę, to zawodnicy Rennes postarają ten moment słabości wykorzystać. Niemniej jednak, liczymy że Arsenal weźmie przykład z Juventusu, Ajaxu, a nawet z Manchesteru United i odwróci losy rywalizacji mimo niepowodzenia w pierwszym meczu.

Ciekawostki:

– Tylko 3 razy, udało się awansować Kanonierom do dalszej fazy europejskich rozgrywek po porażce w pierwszym meczu (Hajduk Split w 1978/79, FC Porto w 2009/10, Bate Borysów w 2018/19).

– Rennes przegrało tylko jeden spośród ostatnich siedmiu meczów w fazie pucharowej Pucharu UEFA/Ligi Europy.

– Ismaila Sarr miał udział przy sześciu bramkach dla Rennes w tym sezonie Ligi Europy (4 gole, 2 asysty)

– Arsenal ma najwięcej różnych strzelców bramek w tym sezonie Ligi Europy (11)

– Odkąd istnieje Liga Europy, tylko jednej drużynie udało się awansować po porażce 3-1 w pierwszym meczu (Fulham przeciwko Juventusowi w 2010 roku)

– Sędzią dzisiejszego spotkania będzie Andris Treimanis

Raport Zdrowotny:

Pod znakiem zapytania stoi występ Henrika Mkhitaryana. Niedostępni będą zawodnicy kontuzjowani od dłuższego czasu, czyli Rob Holding, Danny Welbeck oraz Hector Bellerin. Do tego Unai Emery nie będzie mógł skorzystać z usług Sokratisa który pauzuje z powodu czerwonej kartki w poprzednim meczu, natomiast do dyspozycji trenera będzie Alex Lacazette którego kara za czerwoną kartkę została skrócona. W ekipie Rennes nie wystąpią kontuzjowani od dłuższego czasu Abdoulaye Diallo, Theoson Siebatcheu, Rafik Guitane oraz Romain Danze.

Przewidywane składy:

Arsenal: Cech – Monreal, Mustafi, Koscielny – Maitland-Niles, Xhaka, Torreira, Kolasinac – Ozil – Aubameyang, Lacazette

Stade Rennes: Koubek – Traore, Da Silva, Mexer, Bensebaini – Grenier, Bourigeaud – Sarr, Ben Arfa, Niang – Hunou

Typ redakcji: 3-0

Facebook Comments