Aktualności Zapowiedzi

Ku Lidze Mistrzów: Arsenal – Manchester United

Oto jest. Wielka bitwa naszych czasów! Przeogromna stawka, prestiż, a także ciężar gatunkowy tego spotkania czynią je pozycją niemal obowiązkową w naszym niedzielnym planie dnia. Stawka jest bowiem niebagatelna – zwycięzca tej batalii zbliży się znacząco do miejsca gwarantującego mu byt w przyszłej edycji Ligii Mistrzów.

Jest to mecz sąsiadów w tabeli, sąsiadów, których dzieli w niej zaledwie jeden punkt. Obydwie ekipy przystąpią jednak do niedzielnego pojedynku w zgoła odmiennych nastrojach – podopieczni Unaia Emery’ego ulegli w tygodniu Rennes 1-3, a zawodnicy Czerwonych Diabłów pokonali PSG, i tym samym powrócili z dalekiej podróży(pierwszy mecz na Old Trafford zakończył się wynikiem 2-0 dla Paryżan), co zagwarantowało im miejsce w ćwierćfinałach tegorocznej Ligi Mistrzów. Oby ta sama sztuka udała się za tydzień Kanonierom!

Czwartkowego spotkania nie dokończył Sokratis, który wyleciał z boiska za dwie żółte kartki. Zapytany o to, czy wynik spotkania z PSG będzie miał wpływ na niedzielne spotkanie, grecki defensor stanowczo zaprzeczył, a także dodał kilka słów o nadchodzącej „Big Game”.

„Nie[nie będzie to miało wpływu]. Gramy w domu.”

„Wiemy doskonale, na co nas stać. Zagramy z pewnością siebie, i dokonamy tego. Wiemy, że to bardzo ważna gra, ale będziemy na nią gotowi. Oczywiście oglądaliśmy ich spotkanie z PSG, każdy z nas oglądał. Nie patrząc jednak na nie, będziemy gotowi, każdy z nas już teraz myśli o niedzielnym spotkaniu, w którym damy z siebie sto procent.”

Czy to spotkanie to tak naprawdę batalia o miejsce w czołowej czwórce? Cóż, wielce prawdopodobne, że ten, kto wyjdzie z niej na tarczy, wypadnie z wyścigu o wejście do Ligi Mistrzów – tak twierdzi Paul Merson(czytajcie tutaj), i –choć sami w to nie wierzymy – w tym przypadku jego słowa mogą mieć w sobie spore ziarno prawdy.

Co słychać w szatniach?

Jedyną – ale tak ważną! – nieobecnością w drużynie Arsenalu będzie Lucas Torreira, który rozpoczyna karę trzech meczy zawieszenia za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Tottenhamem – zawieszenie obejmuje mecze z Manchesterem United, Newcastle United oraz Evertonem.

Poza Lucasem, przykry standard – nadal poza kadrą pozostają  Rob Holding(zerwanie więzadeł w kolanie), Danny Welbeck(złamana kostka) oraz Héctor Bellerín(zerwanie więzadeł w kolanie), którzy przechodzą obecnie rehabilitację po kontuzjach.

Zdziesiątkowany w spotkaniu z PSG Manchester United, do niedzielnego spotkania przystąpi pokaźnie wzmocniony – do składu powraca Antony Martial, uraz Erica Bailly’ego okazał się niegroźny, i Iworyjczyk będzie dostępny na spotkanie z Arsenalem, a zarówno Nemanja Matić, jak i Ander Herrera także mają szansę na powrót do wyjściowego składu Czerwonych Diabłów.

Nadal poza kadrą pozostają Alexis Sanchez (cóż za szkoda!), Jesse Lingard, Juan Mata, Phil Jones, Antonio Valencia oraz Matteo Darmian.

Czy wiesz, że…

Arsenal wygrał dwa z ostatnich trzech domowych spotkań przeciwko Manchesterowi United, czyli dokładnie tyle, ile w ośmiu poprzednich takich spotkaniach, kiedy to Kanonierzy dwukrotnie tryumfowali, trzykrotnie remisując oraz przegrywając również trzykrotnie.

Manchester United nie wygrał dwóch kolejnych wyjazdowych spotkań przeciwko Arsenalowi od serii trzech kolejnych takich zwycięstw między sezonami 1983-84 – 1985-86.

Z trzynastu zwycięstw Arsenalu nad Manchesterem United, aż dziewięć miało miejsce w niedzielę, przy czterech wywalczonych w sobotę.

Arsenal przegrał w jednym sezonie dwa spotkania domowe jedynie przeciwko Nottingham Forest (1987-88), oraz Aston Villi (1993-94)

Tylko Manchester City z czterdziestoma pięcioma (po zwycięstwie z Watfordem) punktami zdobytymi na własnym boisku wyprzedza w tej kategorii Arsenal, któremu w bieżącym sezonie na Emirates udało się zgromadzić trzydzieści osiem punktów. Co ciekawe, Manchester United jest z kolei trzecią drużyną (po Liverpoolu i Totttenhamie), co do ilości punktów zdobytych na wyjeździe – Czerwone Diabły uzbierały poza domem aż dwadzieścia dziewięć punktów.

Arsenal schodził z boiska jako zwycięzca w ośmiu ostatnich spotkaniach na Emirates – to najlepsza seria od tej zanotowanej w sezonie 2014/15, kiedy to Kanonierzy wygrali dziewięć kolejnych starć u siebie.

Seria, w której Czerwone Diabły są niepokonane w Premier League jest naprawdę imponująca – podopieczni Ole Gunnara Solskjæra nie dali się pokonać w ostatnich dwunastu spotkaniach w Premier League, wygrywając dziesięć z nich oraz remisując zaledwie dwa.

Paul Pogba nie trafił w tym sezonie już trzech jedenastek – nikomu wcześniej nie udało się zmarnować czterech uderzeń z „wapna” w ciągu jednego sezonu.

Zaledwie czternaście procent z stu trzynastu bramek Romelu Lukaku w Premier League zostało zdobyte przez Belga przeciwko drużynom „Top Six”. Przeciwko takim drużynom strzela on bramkę średnio co 346 minut, podczas gdy przeciwko wszystkim innym drużynom pakuję piłkę do bramki średnio co 135 minut.

Jeśli Alexandre Lacazette strzeli bramkę w spotkaniu z Manchesterem United, stanie się dopiero drugim zawodnikiem w historii Arsenalu, który strzelił bramkę w sześciu kolejnych domowych spotkaniach Kanonierów, a pierwszym który zrobił to na The Emirates? Zgadnięcie pierwszego zawodnika, któremu udała się ta sztuka zapewne nie było dla Was niczym ciężkim – wcześniej dokonał tego Thierry Henry.

Unai Emery ma szansę stać się pierwszym od czasów George’a Swindina (1958-59), który uniknie porażki w swoich dwóch pierwszych spotkaniach przeciwko Manchesterowi United w Premier League. Przypominamy, w grudniu Kanonierzy zremisowali wyjazdowe spotkanie z Czerwonymi Diabłami 2-2.

Ole Gunnara Solskjær może z kolei stać się pierwszym menadżerem Manchesteru United w historii, któremu udało się pokonać Arsenal dwukrotnie w swoich pierwszych dwóch spotkaniach przeciwko The Gunners (po wygranej 3-1 w ramach F.A Cup)

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Maitland-Niles(dobrze wiemy, że zagra tu Mustafi, jednak nadzieja umiera ostatnia, prawda?), Sokratis, Koscielny, Kolašinac – Guendouzi, Xhaka – Aubameyang, Ramsey, Mkhitaryan – Lacazette

Manchester United: De Gea – Young, Lindelof, Smalling, Shaw – McTominay, Herrera – Martial, Pogba, Rashford – Lukaku

Typ Armatek: 2-2

Facebook Comments