Zapowiedzi

ZAPOWIEDŹ: West Ham – Arsenal

Dawno w derbach Londynu nie mieliśmy tak zaciętej rywalizacji. Do zawsze groźnej Chelsea i Tottenhamu śmiało powoli można dopisywać odradzający się pod wodzą Manuela Pellegriniego West Ham. “Młoty” nie szturmują ligi serią zwycięstw, ale każdemu są w stanie przysporzyć niemałych kłopotów i spokojnie ciułają punkty, odbudowując swoją pozycję w tabeli po fatalnym początku sezonu. Pierwszy gwizdek dzisiejszego spotkania na Olympic Stadium wybrzmi już o godzinie 13:30.

Zespół WHU ewidentnie potrzebował czasu po radykalnej przebudowie ze zmianą myśli szkoleniowej na czele. Trochę wody w Tamizie upłynęło, zanim trybiki maszyny budowanej przez renomowanego w świecie trenerskim Chilijczyka zaczęły się zazębiać i działać. Wszystko wskazuje jednak na to, że podopieczni Pellegriniego zaczynają rozumieć pomysł na grę swojego szkoleniowca i wykonują go na boisku z coraz lepszym efektem. Dość powiedzieć, że w tabeli formy ostatnich 5 meczów The Hammers idą łeb w łeb z Arsenalem, dopisując do swojego konta 7 oczek, a biorąc pod uwagę ostatnie 10 ligowych meczów, są tylko punkt za Kanonierami (17p. przy 18p. The Gunners). Nic dziwnego. Świetny menadżer, utalentowani piłkarze – to prędzej czy później musiało zacząć funkcjonować. Wreszcie optymalną formę złapali ci, na których od początku sezonu z pewnością najbardziej liczono: Marko Arnautović oraz świeży nabytek, Felipe Anderson. Brazylijczyk w pojedynkę rozstrzelał niedawno wstające z kolan Southampton, wbijając im dwa gole. Austriak natomiast ustrzelił dublet w ostatnim ligowym meczu West Hamu przeciwko Brighton, a także rozpoczął strzelanie przeciwko Birmingham w Pucharze Anglii. Aktualnie “Młoty” znajdują się na 10. pozycji w tabeli Premier League z 28 punktami. Ich strata do piątego obecnie Arsenalu wynosi 13 punktów.

Nastroje w ekipie The Gunners nie są teraz najlepsze. Po fantastycznej serii meczów bez porażki przydarzył się mały kryzys. Porażkę z Liverpoolem na Anfield można jeszcze przyjąć na klatę (choć nie w takim stylu…), tak samo pogodzić się można z odpadnięciem z Pucharu Ligi po przegranej z Tottenhamem. Ale przegrana z Southampton, czy remis z Brighton nie mogą zdarzać się ekipie aspirującej do miejsca w TOP4. Nie chodzi o to, że nie przystoi, ale… Konkurencja nie śpi – jeszcze kilka takich wyników i z czołową czwórką będziemy mogli się już śmiało pożegnać. Czy przełamaniem można nazwać wysokie zwycięstwa z Fulham w PL i Blackpool w FA Cup? Raczej nie. Podopieczni Unaia Emery’ego potrzebują dać wyraźną deklarację, że wcale nie składają jeszcze broni w wyścigu o lokatę premiującą awansem do Ligi Mistrzów. A taką na pewno byłoby solidne zwycięstwo z mocną ekipą WHU.

Sytuacja kadrowa obu drużyn nie jest najlepsza, choć to hiszpański szkoleniowiec The Gunners może być z niej bardziej zadowolony. W jego ekipie zabraknie bowiem Holdinga, Mkhitaryana i Welbecka. Do treningów pod pełnym obciążeniem wrócili już: Mavropanos, Mustafi, Koscielny, Bellerin, Monreal i Ozil. To powinno dać zdecydowanie większy spokój w tyłach Arsenalu. Manuel Pellegrini natomiast będzie musiał radzić sobie bez: Balbueny, Wilshere’a, Fredericksa, Yarmolenki, Sancheza, Reida i Lanziniego. Wątpliwym wciąż pozostaje występ dwóch snajperów – Arnautovicia i Chicharito.

Ostatnie potyczki West Hamu i Arsenalu zdecydowanie bardziej pozytywnie kojarzą się gościom dzisiejszej rywalizacji. W ostatnich sześciu ligowych meczach dwukrotnie padał remis, a cztery razy zwyciężali Kanonierzy. Co więcej, w ostatnich 21 spotkaniach The Gunners z boiska schodzili pokonani tylko raz (16 wygranych, 4 remisy). Ostatni triumf The Hammers miał miejsce już ponad 3,5 roku temu. Wówczas zwycięstwo 2:0 na The Emirates Stadium zapewnili im Kouyate oraz Zarate. Ostatnie spotkanie derbowych rywali miało miejsce w sierpniu ubiegłego roku. Wtedy, w ramach 3. kolejki bieżącej kampanii Premier League, na stadionie Arsenalu padł wynik 3:1 – dla gości strzelił Arnautović, natomiast szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy przechylili Monreal, Diop (trafienie samobójcze) oraz Welbeck.


Przedmeczowe ciekawostki:

  • Sędzią dzisiejszego spotkania będzie Jon Moss, który lubi sięgnąć do kieszeni po kartkę. W tym sezonie sędziował 14 spotkań, podczas których pokazał 44 żółte i 4 czerwone kartki.
  • Aż 15 z ostatnich 17 bramek w starciach West Hamu z Arsenalem padało w drugich połowach meczów
  • Łukasz Fabiański czeka na zachowanie czystego konta już od 8 ligowych meczów. To najdłuższa taka seria WHU od 2009 roku
  • Arsenal nie potrafi wygrać meczu wyjazdowego już od czterech kolejek. Dodatkowo, z ostatnich trzech delegacji Kanonierzy przywieźli bagaż 9 straconych bramek.
  • The Gunners sześciokrotnie rywalizowali w obecnej kampanii w derbach Londynu. Ich bilans to 4 wygrane, remis i porażka (z Chelsea, 3:2).

Przewidywany skład Arsenalu: Leno – Koscielny, Sokratis, Mustafi – Monreal, Xhaka, Torreira, Bellerin – Aubameyang, Iwobi – Lacazette

Typ Armatek: 1-2

 

Facebook Comments