Aktualności

Zapowiedź: Liverpool – Arsenal

Hit, na który wielu z nas ostrzy sobie zęby od kilku kolejek, nareszcie wylądował! To już dziś, o 18:30 na Anfield, Liverpool podejmie Arsenal, w zdecydowanym szlagierze tej kolejki zmagań w Premier League. Siadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy, i startujemy!

Po świetnie rozegranym, i przede wszystkim – zwycięskim okresie świątecznym, Liverpool nie tylko utrzymał pozycję lidera w Premier League i pozostał w grze o zostanie nowymi „Invincibles”, ale także korzystając z potknięć Manchesteru City, zwiększył swoją przewagę nad drugim Tottenhamem do 6 oczek, dystansując też trzecich „Obywateli” na 7 punktów. Podopieczni Jürgen Kloppa ostatnio zdemolowali Newcastle na Anfield, pokonując Sroki aż 4:0, a uprzednio podołali zadaniu zdobycia twierdzy Molineux, gdzie pokonali tamtejsze Wilki z Wolverhampton 2:0.

Także trener Kanonierów – Unai Emery – postanowił wypowiedzieć się o drużynie sobotnich rywali. Oto co odpowiedział Hiszpan, kiedy został zapytany o to, czy Liverpool może powtórzyć osiągnięcie Arsenalu z sezonu 2003/4:

„Na ten moment im się udaje, i myślę, że mogą to osiągnąć. Grałem przeciwko nim trzy lata temu, jeszcze jako menadżer Sevilli, i postęp, jaki ta drużyna poczyniła jest wręcz niesamowity, i jest on dla nas dobrym przykładem. Jednak żeby to osiągnąć, musimy być bardzo wymagający wobec siebie, żeby czynić kolejne kroki ku celowi, do którego dążymy. Inną rzeczą, której niezmiernie potrzebujemy, jest czas i cierpliwość”

Na trochę innym biegunie znajduje się Arsenal – forma Kanonierów ostatnimi czasy – delikatnie mówiąc – nie powala. Ostatnie pięć spotkań Kanonierów to dwie wygrane, dwa remisy, oraz przegrana, która zakończyła serię Kanonierów bez porażki, trwającą od 18 sierpnia – podopieczni Unaia Emery’ego polegli na St.Mary’s, przegrywając z tamtejszym Southampton 3-2. ]

Także szkoleniowiec ekipy z miasta Beatlesów odniósł się do drużyny The Gunners:

„Unai ostatnio pokazuje się ostatnio jako gracz, który pogrywa w gierki psychologiczne. Na pewno nie wywieszą białej flagi, mówiąc, że są bez szans. To będzie naprawdę ciężki pojedynek, bo mają po prostu świetną drużynę”

 

Wieści z szatni:

W Liverpoolu, do dyspozycji Kloppa jest już Alberto Moreno, który nie mógł zagrać z Newcastle z powodu urazu. Dominic Solanke(kontuzja mięśniowa), Joël Matip oraz Joe Gomez nadal są niedostępni, tak jak i James Milner. Oczywiście, nadal poza kadrą meczową pozostaje Alex Oxlade-Chamberlain, który po zerwaniu więzadeł w kolanie dopiero w tym tygodniu rozpoczął indywidualne treningi na boisku – jego powrót przewidywany jest na marzec.

Zdecydowanie gorzej sytuacja ma się w Arsenalu. W meczu z Liverpoolem nie wystąpi na pewno Henrikh Mkhitaryan (złamanie śródstopia), Danny Welbeck(złamana kostka), Rob Holding (zerwane więzadła kolanowe, Rob ma za sobą pierwszy dzień rehabilitacji pooperacyjnej), oraz Emile Smith-Rowe(uraz biodra).Także Mesut Özil, który nabawił się urazu kostki w meczu z Brighton, nie wystąpi w sobotnim spotkaniu z Liverpoolem. Do treningów z drużyną po długiej przerwie powrócił Dino Mavropanos, który w końcu uporał się z urazem pachwiny. Trenował także Skhodran Mustafi, który powinien być do dyspozycji Unaia Emery’ego na spotkanie z Liverpoolem. Nadal niejasna jest sytuacja Héctora Bellerína, oraz Nacho Monreala, o których występie zadecydują badania przed meczem. Obaj panowie są jednak z drużyną w Liverpoolu. Po niewielkim stłuczeniu kostki z meczu z Brighton, gotowy do gry jest także Laurent Koscielny.

 

Ciekawostki:

To będzie 227 spotkanie pomiędzy Liverpoolem i Arsenalem we wszystkich rozgrywkach – Kanonierzy byli górą w 79 z nich, ulegali The Reds w 86 przypadkach, oraz 61 razy padł remis.

Ostatnie pięć wyjazdów na Anfield, to zdecydowanie mecze „do zapomnienia” dla Kanonierów – dwukrotnie padł remis, zaś trzykrotnie górą byli gospodarze. The Gunners stracili w tych spotkaniach aż siedemnaście bramek, w każdym tracąc minimum dwie bramki.

Liverpool jest niepokonany w ostatnich siedmiu spotkaniach przeciwko Arsenalowi, wygrywając trzy z nich, i remisując cztery – ostatnim razem The Reds mogli poszczycić się taką serią w 2000 roku.

Arsenal zdobył więcej bramek zza pola karnego niż jakikolwiek inny zespół w Premier League – takich goli było aż dziewięć. Prawdopodobnie nie będzie to jednak pomocna statystyka, The Reds są bowiem jedynym zespołem, który w sezonie 2018/19 nie stracił jeszcze bramki zza pola karnego.

Mierząc się z drużynami, które w chwili rozgrywania meczu są liderami tabeli Premier League, Arsenal wygrał zaledwie raz w ostatnich dwunastu takich spotkaniach – The Gunners pokonali w listopadzie 2008 roku Chelsea 2-1. Bilans tych dwunastu spotkań także jest zatrważający, bowiem ekipa z północnego Londynu zdobył w ich czasie jedynie dwie bramki, tracąc aż siedemnaście.

Lider klasyfikacji strzelców, Pierre-Emerick Aubameyang, który zgromadził w tym sezonie już trzynaście goli, sześć z ostatnich ośmiu bramek zdobył na wyjazdach.

 

Przewidywane składy:

Liverpool: Allison – Alexander-Arnold, Lovren, Van Dijk, Robertson – Fabinho, Keita, Wijnaldum – Salah, Firmino, Mané

Arsenal: Leno – Mustafi, Sokratis, Koscielny, Maitland-Niles, Xhaka, Torreira, Kolašinac, Ramsey, Aubameyang, Lacazette

Typ Armatek: 1:1

Facebook Comments