Oceny pomeczowe

OCENY POMECZOWE: Arsenal 1-1 Liverpool

Co to był za mecz! Podopieczni Unaia Emery’ego zagrali w większości bardzo dobrze, a hit jedenastej kolejki Premier League nie zawiódł. Arsenal zremisował 1:1 z Liverpoolem na The Emirates i mimo wyrównania w samej końcówce, pozostał niedosyt. Kanonierzy zdominowali bardzo dobrze grający zespół The Reds i pokazali, że drużyna budowana przez nowego trenera radzi sobie nie tylko ze słabszymi rywalami.

BERND LENO [6,5/10] – Niemiec nie miał wiele okazji do interwencji, ponieważ goście oddali zaledwie trzy celne strzały, jednak był niepewny. Znakomicie zachował się w trudnej sytuacji sam na sam z Virgilem van Dijkiem, ale po przerwie źle ocenił tor lotu piłki po dośrodkowaniu i Holender trafił w słupek. Przy bramce Jamesa Milnera powinien szybciej wyjść z bramki. Na pewno na plus trzeba ocenić spokój, który Leno zachowuje z piłką przy nodze, gdy jest atakowany przez przeciwnika.

HÉCTOR BELLERÍN [7/10] – Wraz z Torreirą wyłączył z gry Sadio Mané. Hiszpan był bezbłędny w defensywnie, a dodatkowo udzielał się w akcjach zaczepnych. W 89. minucie jego strzał minął słupek o kilkanaście centymetrów. Trzeba przyznać, że Héctor wraca do dobrej dyspozycji.

SHKODRAN MUSTAFI [7,5/10] – Można było się obawiać o występ dwudziestosześciolatka, ponieważ nie jest on najpewniejszym punktem defensywy Arsenalu, ale nie ma co ukrywać. Wczoraj Mustafi zagrał bardzo dobrze. Zaliczył cztery odbiory, wykonał aż 75(!) celnych podań (92,6%) i wygrał dziewięć z dziesięciu pojedynków.

ROB HOLDING [7,5/10] – Kolejny dobry mecz w wykonaniu Holdinga. Anglik bardzo dobrze spisywał się w walce z szybkim i zwinnym Mohamedem Salahem. Doskonale rozumie się ze Shkodranem, co pokazała akcja z końcówki meczu, gdy na boisku nie było już Seada Kolašinaca, Egipcjanin został przyblokowany przez Niemca, a Holding odebrał piłkę. Dwudziestotrzylatek również podawał 75 razy (celność 91,5%), wygrał siedem z dziesięciu pojedynków i zanotował dwa odbiory. Wydawało się, że na czas kontuzji Sokratisa obrona Kanonierów będzie wyglądała gorzej, a jest wprost przeciwnie. Czy Grek wróci do pierwszego składu po wyleczeniu urazu?

SEAD KOLAŠINAC [7/10] – O boki defensywy drżeliśmy do końca, ponieważ było pewne, że Nacho Monreal nie wystąpi z powodu kontuzji, a Granit Xhaka wygląda na tej pozycji, delikatnie mówiąc, nie najlepiej. Bośniak zagrał pierwszy raz od miesiąca i spisał się naprawdę dobrze, a rywali nie miał łatwych, bowiem po prawej stronie boiska biegali Mohamed Salah i Trent Alexander-Arnold.  Sead bardzo mądrze się ustawiał względem Egipcjanina, dzięki czemu uniknął pojedynków biegowych z zawodnikiem Liverpoolu. Kolašinac też kilkukrotnie dośrodkowywał i po jednym z jego podań Lacazette był bliski strzelenia bramki. Jeżeli nie będą Bośniaka dręczyły urazy, to być może pokaże w tym sezonie pełnię swoich umiejętności, ponieważ widać, że pasuje do stylu gry wprowadzanego przez Unaia Emery’ego.

LUCAS TORREIRA [8,5/10] (MOTM)Urugwajczyk zagrał wczoraj świetnie. Był wszędzie na boisku, asekurował kolegów z zespołu, szybko doskakiwał do pomocników Liverpoolu. Bardzo dobrze współpracował z Granitem Xhaką. Torreira pokazał Fabinho jak powinien grać defensywny pomocnik w takich meczach.

GRANIT XHAKA [8,5/10] (MOTM) – Najwięcej podań, najwięcej odbiorów, najwięcej przerwanych akcji. Szwajcar zagrał bardzo dobre spotkanie i staje się kluczowym zawodnikiem w zespole Emery’ego. Aż siedem celnych długich piłek, osiem z dwunastu wygranych pojedynków, 84 celne podania i dwa wywalczone faule. Przy Lucasie Torreirze Xhaka jest zupełnie innym zawodnikiem. Rzadziej popełnia błędy, może skupić się na kreowaniu akcji ofensywnych. Czekamy na więcej panie Granicie!

HENRIKH MKHITARYAN [4/10] – Występ Ormianina pozostawia wiele do życzenia. Pomocnik zmarnował dwie świetne okazje raz niecelnie główkując, za drugim razem za długo zwlekał z podaniem. W 68. minucie zmienił go Alex Iwobi, który na ten moment prezentuje się zdecydowanie lepiej.

MESUT ÖZIL [7/10] –  Przez pierwsze pół godziny nie był widoczny, ale ostatni kwadrans pierwszej połowy, w którym Arsenal przycisnął gości, wyszedł mu naprawdę dobrze. Szybko i celnie rozprowadzał piłkę, wykazał się niezwykłą wizją, gdy piętą zagrał na wolne pole do Lacazette’a, któremu niewiele brakowało do zdobycia w tej sytuacji bramki. Cztery z 39 celnych podań były kluczowe i zostały zakończone strzałem. Nie zaliczył asysty, ale na pewno sprawił, że kibice zapomnieli o słabym występie przeciwko Crystal Palace.

PIERRE-EMERICK AUBAMEYANG [6,5/10] –  Gabończyk nie czuje się najlepiej na skrzydle, gdy zespół gra defensywnie, ale nie można odmówić mu zaangażowania. Powinien mieć na koncie asystę, jednak Mkhitaryan zepsuł jego znakomite dośrodkowanie. W 73. minucie został zmieniony przez Aarona Ramseya.

ALEXANDRE LACAZETTE [7,5/10] – Niezwykle waleczny, grający do końca, strzelający ważnego gola, który dał Arsenalowi remis z trudnym przeciwnikiem. Francuz musi jedynie popracować nad skutecznością, ponieważ wczorajszy mecz powinien zakończyć z przynajmniej dwoma golami.

Rezerwowi:

Alex Iwobi [4/5] Nigeryjczyk znowu ożywił grę Kanonierów. Zaliczył świetną asystę przy bramce na wagę jednego punktu. Oby to na niego postawił Unai Emery, bo Iwobi w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze.

Aaron Ramsey [-/5] – Walijczyk nie pokazał za wiele. Warto zaznaczyć, że dziesięć z jedenastu jego podań było celnych.

Danny Welbeck [-/5] – Anglik za krótko przebywał na boisku, żeby móc ocenić jego występ.

autor: Maciej Jędrych

Facebook Comments