Bez kategorii

ZAPOWIEDŹ: Arsenal – Liverpool

To już dziś! 3 listopada, godzina 18:30, Emirates Stadium i niekwestionowany hit jedenastej kolejki. Unai Emery i jego Arsenal zmierzy się na swoim boisku z Liverpoolem Jürgena Kloppa i spróbuje poprawić nieco rekord z “wielką szóstką”. Czy ta sztuka mu się uda?

Gospodarze, mimo gry wciąż pozostawiającej wiele do życzenia, osiągają niezłe wyniki. Seria trzynastu kolejnych spotkań bez porażki musi robić wrażenie. Kanonierzy okupują swoją ulubioną pozycję w tabeli z 22 punktami na koncie. Ostatni ligowy mecz przyniósł ekipie z Londynu nie lada niedosyt. Po tym, jak udało się odzyskać prowadzenie w derbach z Crystal Palace, Wilfried Zaha wykonał malowniczego kozła w polu karnym i Luka Milivojević pozbawił The Gunners dwóch punktów. Przed potyczką z The Reds, Arsenal dwukrotnie mierzył się w tym sezonie z czołowymi zespołami. Miało to miejsce w pierwszych dwóch kolejkach, gdzie przegrywali oni odpowiednio z Manchesterem City (0-2) i, nieco pechowo, z Chelsea (2-3). Czy Bask i jego zawodnicy wyciągnęli wnioski?

W przypadku pięciokrotnych zdobywców Pucharu Europy możemy stwierdzić, że… ruszyła maszyna. Ekipa Kloppa nie przegrała żadnego ligowego meczu w trwającej kampanii, remisując w dwóch z nich (1-1 z Chelsea i 0-0 z Manchesterem City). The Reds wyprzedzają Armaty o cztery oczka, będąc na drugim miejscu w angielskiej ekstraklasie. Optymizmem może napawać, iż mimo zwycięstw Liverpoolu w ostatnich dwóch meczach (4-1 z Cardiff i 1-0 z Huddersfield), przeciwnicy, którzy nie należą przecież do najbardziej wymagających, z łatwością stwarzali sobie sytuacje.

Jeśli idzie o sytuację zdrowotną w obu ekipach, zaczniemy od klubu ze stolicy. Ostatni pucharowy mecz odebrał Arsenalowi Mattéo Guendouziego, który otrzymał dwie żółte kartki w spotkaniu z Blackpool. Poza kadrą Emery’ego pozostają defensorzy: Laurent Koscielny i Dinos Mavropanos, a także Nacho Monreal i Sokratis Papastathopoulos. Sead Kolašinac i Héctor Bellerín, w przeciwieństwie do pozostałych, wzięli udział w pełnym treningu. Występ Bośniaka jest jednak wątpliwy, były zawodnik Schalke nie zagrał w tym sezonie PL ani minuty.

W nieco lepszej pozycji znajduje się drużyna z czerwonej części Merseyside. Mimo urazów Jordana Hendersona, Naby’ego Keïty i – ex-Kanoniera – Alexa Oxlade’a-Chamberlaina, Klopp nie ma się o co martwić, posiadając w odwodzie tak świetnych zawodników jak Gini Wijnaldum, James Milner czy Fabinho.

STATYSTYKI I CIEKAWOSTKI

  • Arsenal pozostaje bez zwycięstwa w ostatnich trzech pojedynkach z Liverpoolem (trzy remisy, trzy porażki). To najdłuższa seria od lat 1994-2000, kiedy to Kanonierzy nie potrafili zwyciężyć w żadnym z dwunastu meczów.
  • The Reds wygrywali na stadionie Kanonierów tylko dwa razy z ostatnich osiemnastu wizyt (osiem remisów, osiem porażek). Komplety punktów zdobyli oni jednak w dwóch z ostatnich sześciu spotkań.
  • Liverpool strzelał co najmniej trzy bramki w każdym z ostatnich pięciu meczów z Arsenalem (łącznie siedemnaście goli). The Reds nie dokonali tej sztuki w sześciu kolejnych meczach z żadnym przeciwnikiem. Żadnej z drużyn także nie udało się to przeciwko The Gunners.
  • Ostatnie pięć ligowych meczów między tymi drużynami przyniosło kibicom w sumie 27 bramek (5,4 gola na mecz).
  • Arsenal nie prowadził do przerwy w żadnym z dotychczasowych dziesięciu spotkań w Premier League. Jeżeli mecze kończyłyby się po 45 minutach, The Gunners znajdowaliby się jedno miejsce przed strefą spadkową.
  • Roberto Firmino strzelał i asystował w każdym z ostatnich trzech występów przeciwko Kanonierom. Żaden zawodnik w historii angielskiej ekstraklasy nie dokonał tej sztuki w czterech meczach z rzędu (Steven Gerrard przeciwko Newcastle i Theo Walcott przeciwko West Hamowi również po trzy kolejne mecze).
  • Mohamed Salah strzelał gola podczas każdego ze swoich występów z Arsenalem (jeden dla Chelsea, dwa dla Liverpoolu). Tylko Charlie Austin ma lepszą skuteczność przeciwko ekipie z The Emirates (gole w każdym z czterech meczów).
  • Jürgen Klopp nie został pokonany w żadnym z pięciu meczów z Arsenalem w Premier League. Tylko José Mourinho (dwanaście), Gerry Francis (osiem) i sir Alex Ferguson (sześć) musieli dłużej czekać na porażkę.
  • Klopp i Emery spotkali się raz. Miało to miejsce w finale Ligi Europy w 2016 roku, kiedy to Sevilla Emery’ego rozbiła ekipę Niemca 3-1 i sięgnęła po trofeum.

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Bellerín, Mustafi, Holding, Maitland-Niles – Torreira, Xhaka – Iwobi, Özil, Aubameyang – Lacazette

Liverpool: Alisson – Alexander-Arnold, van Dijk, Gomez, Robertson – Wijnaldum, Fabinho, Milner – Salah, Firmino, Mané

Typ Armatek: 2-2

Facebook Comments