Oceny pomeczowe

OCENY POMECZOWE: Arsenal 2-1 Blackpool

Mecz z 12. drużyną League One teoretycznie nie powinien zaliczać się do tych z kategorii najtrudniejszych. Pomimo posłania w bój doświadczonego składu, Arsenal musiał drżać o wynik do samego końca, a gracze mający na koncie wiele występów w kadrach swoich krajów zwyczajnie zawiedli. Jak bardzo? Sprawdźcie:

PETR ČECH [0/10] – Emerytowany reprezentant Czech nie wykonał w tym meczu poprawnego zagrania. Za każdym razem, gdy piłka była kierowana do golkipera, trybuny (i tak ciche tego dnia) zamierały. Po jednym z wybryków legendy Chelsea piłkarze Blackpool mogli doprowadzić do wyrównania. Bernd Leno może spać spokojnie.

STEPHAN LICHTSTEINER [6.5/10] – Przyjemny występ byłego defensora Juventusu. W meczu, gdzie miał zdecydowanie mniej do roboty w obronie pokazał się przyzwoicie. Efektem tego był pierwszy gol w barwach Kanonierów po znakomitym wejściu w pole karne. Gratulacje!

SHKODRAN MUSTAFI [1/10] – Notorycznie objeżdżany przez Nathana Delfouneso, zgubił krycie przy kontaktowym golu O’Connora. Przypomnijmy więc ciekawe fakty. Niemiec to Mistrz Świata w Piłce Nożnej z roku 2014. Blackpool znajduje się w środku tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego w Anglii. Jeżeli niespełniona nadzieja Aston Villi jest w stanie robić ze zdobywcą Mundialu to, na co ma tylko chęć, jest źle.

JULIO PLEGUEZUELO [5/10] – Poprawny mecz młodego stopera. Po 56 grach na szczeblu młodzieżowym, Hiszpan doczekał się w końcu debiutu w pierwszej drużynie. Widać było po nim tremę, aczkolwiek brak skomplikowanych zagrań ewidentnie pomógł. Gratulujemy debiutu!

CARL JENKINSON [7/10] – Ostatni ocalały zawodnik z “brytyjskiego rdzenia” wrócił do jedenastki Kanonierów po 701 dniach i mógł być z siebie dumny. Wykonywał swoją pracę w defensywie, a po jego rajdzie lewą (nienominalną) stroną, Arsenal podwoił swoje prowadzenie. W perspektywie kontuzji priorytetowych lewych obrońców, dobrze mieć takie wyjście ewakuacyjne.

MATTÉO GUENDOUZI [7.5/10] (MOTM) – Do momentu czerwonej kartki bezapelacyjnie najlepszy na boisku. Żaden z zawodników nie przebił jego występu, dlatego młody Francuz został naszym graczem meczu. Dobra kontrola, szeroki repertuar zagrań i fenomenalna asysta do Stephana Lichtsteinera. Druga żółta kartka wydawała się być nieco surowa. Były gracz Lorient nie zagra w ćwierćfinale EFL Cup.

AARON RAMSEY [0/10] – Ten człowiek wraz ze swoim agentem żądali od klubu tygodniówki w granicach tej, jaką otrzymuje Mesut Özil czy Pierre-Emerick Aubameyang. Brawa dla Arsenalu za wycofanie się z negocjacji. Występ tragiczny.

HENRIKH MKHITARYAN [2/10] – Po niezłym początku sezonu Ormianin po prostu zgasł. Głównie słabe dośrodkowania ze stałych fragmentów, niecelne podania i mierne strzały. Były zawodnik roku w Bundeslidze powinien pokazywać zdecydowanie więcej. Szczególnie przeciwko Blackpool (z całym szacunkiem dla The Tangerines).

EMILE SMITH ROWE [6.5/10] – 18-letni Anglik wywiera w tym sezonie o niebo lepsze wrażenie niż choćby Aaron Ramsey. Kwestią czasu jest otrzymanie przez niego szansy w ligowym spotkaniu. Pracował ciężko, co poskutkowało pierwszym golem na Emirates Stadium, czego serdecznie gratulujemy.

AINSLEY MAITLAND-NILES [6/10] – Dla łapacza ptaków był to mały throwback do czasów gry w młodzieżówce. Ainsley wyszedł na Blackpool na skrzydle i pokazał się z niezłej strony, choć często ciągnęło go do środka. Z tego powodu często zmieniał się położeniem na boisku ze Smith Rowem.

DANNY WELBECK [4/10] – Bezbarwny występ Welbza. Oprócz niesamowitej pojemności płuc, którą pokazuje co mecz biegając we wszystkie strony, zwyczajnie zawiódł. Przyjęcie piłki było dziś złe, a celownik rozregulowany.

ZMIENNICY:

Pierre-Emerick Aubameyang od momentu wejścia na boisko właściwie nie schodził z pozycji spalonej.

Alex Iwobi nie zdołał pokazać zbyt wiele.

Lucas Torreira zagrał pierwsze słabe zawody w barwach Kanonierów.

Ogólnie bez szału.

Facebook Comments