Publicystyka

Kto na kapitana? #GW10

Kto tym razem sprawi, że nasze drużyny zostaną obdarowane upragnionymi zielonymi strzałkami? Oto kilka naszych propozycji na kapitana.

Mohamed Salah (12,9 mln; 30,8% posiadania) – Egipcjanin jest bez wątpienia najlepszym kandydatem do powierzenia opaski w GW10. Mo łapie formę, widać, że gra ponownie sprawia mu radość. Najlepiej wyglądał spośród piłkarzy niemrawego Liverpoolu w zeszłej kolejce przeciwko Huddersfield, pokazał się z dobrej strony również w meczu Ligi Mistrzów, gdzie rywalem był Red Star Belgrad. Wiemy także, że gdy nie ma na boisku Milnera, to Faraon jest pierwszym wyborem Kloppa do wykonywania karnych. Liczby Mo z dwóch ostatnich meczów to: 8 strzałów (z czego 7 z pola karnego), 5 celnych uderzeń oraz 22 kontakty w boxie. Uderzenia te zamienił na 3 gole. Jak na dłoni widać, że Salah jest nastawiony na zdobywanie bramek. Na korzyść Faraona przemawia również fakt, że Cardiff zmieniło podejście sposób gry z taktyki ultradefensywnej na bardziej ofensywną. Oprócz tego statystyka xG (ilość spodziewanych bramek) Salaha w lidze wynosi 6,27. 3,12 pochodzi z trzech spotkań na Anfield w których przeciwnikiem LFC były drużyny spoza TOP 6. Osobiście spodziewam się tu podobnego spotkania do środowej potyczki w Lidze Mistrzów, więc niewierni najprawdopodobniej schowają się do piwnicy na czas tego pojedynku. 😉

 

Eden Hazard (11,4; 50,7%) – na wieść o kontuzji pleców Belga i niepewnym występie przeciwko Burnley Eden został sprzedany już przez blisko 57 tysięcy graczy. Jeśli Hazard zagra w niedzielę, to po Salahu będzie najlepszą opcją na kapitana. Zmierzy się on z 2. najgorszą defensywą pod względem spodziewanej liczby straconych goli na przestrzeni ostatnich 4. kolejek (7,7; 7 straconych). Co można zrobić z ekipą Dyche’a w zeszłym tygodniu pokazał Manchester City. Jako motorek napędowy Chelsea, Belg może pomóc The Blues osiągnąć podobny rezultat. Tym bardziej, że cały czas trzyma formę, co ewidentnie potwierdza statystyka pokazująca, że skrzydłowy co 67 minut ma udział przy bramkach Chelsea. Warto wspomnieć także, że do tej pory zdobywa średnio 7,25 punktów w delegacjach.

 

Alexandre Lacazette (9,8; 15%)/Pierre-Emerick Aubameyang (10,8; 11,6%) – Choć Crystal Palace nieźle broni, to, umówmy się, na atak Arsenalu to za mało. Kanonierzy są na chwilę obecną najlepszą ofensywą w lidze na wyjazdach i żadne znaki na niebie nie wskazują na to, by mieli się zatrzymać na Selhurst Park. Jeśli Lacazette ma słabszy dzień, to strzela Aubameyang, ewentualnie na odwrót. Gabończyk w ostatnich 2. meczach wchodząc z ławki, strzelił aż 4 gole. W samym spotkaniu z Leicester w 29 minut odnotował takie liczby: 2 uderzenia (oba z boxa), 2 celne, 2 gole, 5 kontaktów w ‘16’ rywala. Francuzowi z kolei w tym pojedynku zabrakło jedynie skuteczności: 4 strzały (3 z boxa), 1 celny, 2 dogodne okazje, 12 kontaktów w polu karnym Lisów.
Obecnie to najlepszy duet napastników w Premier League.

 

Callum Wilson (6,5; 24,2%)/Joshua King (6,4; 5,2%) – Tu nie trzeba wiele pisać. Bournemouth zmierzy się z najgorszą obroną w lidze, jaką jest Fulham. Podopieczni Slavišy Jokanovicia preferują ofensywny styl gry, tak więc Wisienki powinny mieć wiele okazji do ukłucia londyńczyków z szybkich kontr, które na bramki zamienią, będący w formie, Wilson oraz/lub King.
Warto pamiętać jednak, że Norweg ma przewagę nad Anglikiem w postaci pierwszeństwa do rzutów karnych.

 

Naturalnie, Roberto Firmino (9,3) czy Sadio Mané (9,7) także są dobrymi opcjami na kapitana, ale należą raczej do hipsterskich wyborów i zostaną wybrani w większości przez osoby, które nie posiadają w swoich drużynach Salaha czy Hazarda.

 

Autor: Tomek Libner

Facebook Comments