Zapowiedzi

ZAPOWIEDŹ: Arsenal – Everton

Za nami pierwsza kolejka Ligi Europy, w której Arsenal mierzył się z Vorsklą Poltavą. Kanonierzy byli zdecydowanymi faworytami i ostatecznie wygrali 4-2. Było to czwarte zwycięstwo z rzędu. Mecz z Evertonem ma być potwierdzeniem dobrej passy rozkręcających się podopiecznych Unaia Emery’ego.

Już dzisiaj o 17:00 Arsenal podejmie na Emirates Stadium zespół prowadzony przez Marco Silvę. Nastroje w stołecznej drużynie są coraz lepsze po każdym meczu. Nie ma co się dziwić, bowiem po dwóch trudnych spotkaniach na inaugurację Premier League, Kanonierzy wychodzą na prostą – przed tygodniem odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu na krajowym podwórku. Dodatkowo, optymizmem napawa przełamanie się Aubameyanga, który w czwartek ustrzelił dublet. Największym problemem Arsenalu nadal jest blok defensywny – w tym sezonie nie udało się jeszcze zachować czystego konta, jednak Unai Emery zapowiedział, że szansę w nadchodząćym tygodniu otrzyma Bernd Leno. Niemiec wystąpił w Lidze Europy przeciwko Vorsklej i mimo dwóch straconych bramek (fantastyczne strzały ukraińskich zawodników, przy których nie wiele mógł zrobić) wyglądał dobrze. Zwłaszcza jego gra nogami jest pewniejsza niż ta, prezentowana przez Petra Čecha. Doświadczony golkiper nie raz sprawdzał wytrzymałość nerwów swoich kolegów z drużyny i kibiców. Prawdopodobny jest też występ Lucasa Torreiry. Sprowadzony latem pomocnik wszedł w przerwie w meczu z Newcastle i dał bardzo dobrą zmianę. Dużo lepiej prezentuje się przy nim Granit Xhaka – Szwajcar wreszcie może skupić się na kreowaniu akcji ofensywnych.

Sytuacja u dzisiejszego rywala Kanonierów nie wygląda już tak dobrze. Everton po pięciu kolejkach ma sześć oczek, a przecież przed sezonem znowu wydano ogromne pieniądze. W ubiegłą niedzielę The Toffees przegrali na Goodison Park aż 1:3 z zajmującym dwudzieste miejsce West Hamem. Różnica punktowa między dzisiejszymi rywalami nie jest wysoka, ale trzy remisy Evertonu z zespołami z niższej półki nie zadowalają kibiców. Jednak o awans w tabeli może być dziś bardzo trudno.

STATYSTYKI I CIEKAWOSTKI

  • The Toffees nie wygrali w Londynie od ponad 22 lat – 20 stycznia 1996 roku Arsenal Bruce’a Riocha uległ gościom 1:2.
  • Ostatnie pięć spotkań na The Emirates Kanonierzy zwyciężyli strzelając przynajmniej dwie bramki (5:1, 3:1, 2:1, 2:0, 4:1). Natomiast Everton nie zdobył dwóch goli w starciu z Arsenalem (w Londynie) od ośmiu lat – 9 stycznia 2010 roku w 21. kolejce Premier League padł remis 2:2.
  • Drużyna z niebieskiej części Merseyside nie wygrała na wyjeździe od trzech ligowych spotkań.
  • Pierwszy w historii mecz pomiędzy tymi zespołami odbył się 5 maja 1905 roku – Everton okazał się wtedy lepszy – wygrał w Liverpoolu 2:1. Arsenal zrewanżował się już siedemnaście dni później. Tego dnia również padł wynik 2:1, jednak wówczas zwyciężyli Kanonierzy.
  • Ogólny bilans meczów bezpośrednich jest na zdecydowaną korzyść klubu z północnego Londynu – 105 zwycięstw dzisiejszych gospodarzy, 45 remisów i 60 zwycięstw Evertonu.
  • Najwyższe zwycięstwo Arsenal odniósł 11 maja 2005 roku. Ekipa Arsène’a Wengera wygrała z Tofikami aż 7:0.
  • Najlepiej w starciach z klubem z Liverpoolu radzi sobie Aaron Ramsey. Walijczyk strzelił sześć bramek. Drugi w klasyfikacji jest Ian Wright (pięć bramek).
  • W tym sezonie Arsenal zdobył dziesięć bramek w Premier League – każda z nich została strzelona przez innego piłkarza.

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

Arsenal: Leno – Bellerín, Mustafi, Sokratis, Monreal – Torreira, Xhaka – Özil, Ramsey, Aubameyang – Lacazette

Everton: Pickford – Kenny, Holgate, Zouma, Digne – Gueye, Schneiderlin – Walcott, Sigurdsson, Richarlison – Tosun

TYP ARMATEK: 3-1

by: Maciek Jędrych

Facebook Comments