Oceny pomeczowe

OCENY: Arsenal 0-2 Manchester City

Niestety. Przed Unaiem Emerym i jego podopiecznymi jeszcze dużo ciężkiej pracy, zanim wskoczą na poziom pozwalający walczyć z Manchesterem City jak równy z równym. Nie ma co jednak spuszczać głów. Już po ogłoszeniu terminarza powoli wpisywaliśmy sobie stratę trzech punktów na inaugurację w koszty. Porażka boli o tyle, że jej styl pozostawił nieco do życzenia… Oto jak naszym zdaniem prezentowali się dziś Kanonierzy indywidualnie.

Petr Cech [6,5/10] – jeżeli chodzi o stricte bronienie strzałów rywali, to 36-latek spisywał się dziś naprawdę bardzo dobrze. O przyspieszenie akcji serca przyprawiała nas natomiast jego gra nogami. Akurat w tym spotkaniu nie przyniosło to żadnych konkretnych bolesnych skutków, lecz jest to na pewno element, nad którym musi popracować, jeżeli chce zachować miejsce w wyjściowej jedenastce.

Hector Bellerin [5,0/10] – ma za sobą bardzo pracowite popołudnie. Zarówno Sterling, czy zmieniający się z nim stronami Mahrez, jak i Mendy narobili na jego stronie sporo wiatru, z czym Hiszpan nie do końca potrafił sobie poradzić. Zbyt łatwo dopuścił Sterlinga do wejścia w pole karne przy pierwszej bramce The Citizens. Drugi gol, jakby nie patrzeć, również został wypracowany na jego stronie, tym razem przez Mendy’ego.

Skhodran Mustafi [5,0/10] – pierwsza połowa nie należała do jego najlepszych. Wraz z upływem kolejnych minut na szczęście Niemiec nieco się rozkręcił i zaliczył kilka udanych interwencji. Co nie przyćmiło jednak faktu, że zbyt łatwo przegrywał wiele pojedynków jeden na jeden w okolicach szesnastki, a nawet wewnątrz niej. W rozegraniu dużo odważniejszy od Sokratisa.

Sokratis [5,0/10] – kilkukrotnie pokazał siłę i skuteczność w działaniach defensywnych. Natomiast od nowoczesnego stopera na takim poziomie musimy na pewno wymagać więcej w kwestii rozegrania, niż tylko oddanie piłki do najbliższego partnera z obrony lub wycofanie do bramkarza.

Ainsley Maitland-Niles [4,0/10] – musiał opuścić murawę już w pierwszej połowie z powodu urazu. Niemniej jednak do tego czasu miał bardzo trudne życie z Mahrezem, który dość często “wrzucał go na karuzelę”, z której Anglik nie potrafił dostatecznie szybko wyskoczyć. Miejmy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i uraz nie okaże się poważny.

Matteo Guendouzi [6,0/10] – ta “szósteczka” może troszkę na zachętę, bo młodemu Francuzowi przydarzyło się kilka bardzo poważnych błędów, ale z pewnością nie można odmówić mu ambicji, waleczności i cojones, bowiem nie spuszczał głowy, a starał się jak mógł, by naprawić swoje nieudane zagrania.

Granit Xhaka [3,0/10] – stateczny, bojaźliwy w rozegraniu, mało aktywny w środku pola zarówno przy piłce, jak i w obronie. Nawet jego znak rozpoznawczy, czyli dłuższe przerzuty też były dzisiaj jakieś takie… Nie za bardzo. Delikatnie mówiąc, szału nie było.

Aaron Ramsey [5,0/10] – w oczy rzucała się niedokładność, czy też brak zrozumienia z partnerami, co powodowało, że większość zagrań Rambo po prostu nie wychodziło. Wydaje się, że zespół ma zdecydowanie więcej pożytku z jego gry, kiedy występuje nieco głębiej… Choć może się mylę, a to były tylko złe miłego początki.

Mesut Ozil [4,0/10] – Niemiec był w swoich poczynaniach, o dziwo, zbyt przewidywalny. Dodatkowo, często podejmował niewłaściwe decyzje. Zdarzały mu się też błędy techniczne.

Henrikh Mkhitaryan [4,0/10] – nie potrafił wnieść do gry zespołu swojej kreatywności i wizji gry. Bo o tym, że jak na skrzydłowego brakuje mu szybkości wiedzieliśmy od początku. Jednak kiedy gra nie za bardzo się klei, takie braki wychodzą najbardziej.

Pierre-Emerick Aubameyang [5,0/10] – w większości meczu odizolowany od gry. Koledzy z drużyny nie byli w stanie odpowiednio obsłużyć Gabończyka przeciwko dobrze zorganizowanej obronie Manchesteru City, a także z powodu własnych słabości w środku pola. Ciężko ocenić jego występ, gdyż nie miał zbyt wielu okazji do wykazania się.

Rezerwowi:

Stephan Lichtsteiner [3,5/5] – wszedł na murawę w trudnej sytuacji, w dodatku na lewy bok obrony, gdzie raczej nie zwykł występować. Mimo to, sprawdził się całkiem nieźle, przeważnie radząc sobie z Riyadem Mahrezem w bezpośrednich pojedynkach.

Alexandre Lacazette [3,5/5] – pokazał, że to on jest zdecydowanie lepszą “typową dziewiątką” od Aubameyanga, a takiej chyba trochę nam w tym meczu brakowało (tak samo jak szybkości Auby w bocznych sektorach boiska…). Grał dobrze tyłem do bramki, utrzymywał się przy piłce. Zdołał doprowadzić do dwóch sytuacyjnych uderzeń, niestety uderzał niecelnie.

Lucas Torreira [2,5/5] – Urugwajczyk pojawił się na boisku, kiedy w zasadzie było już po wszystkim. Wykonał kilka dobrych podań, jakieś odbiory, natomiast ewidentnie musi dostać więcej czasu gry, jeżeli mamy obiektywnie ocenić jego umiejętności.

Facebook Comments