Publicystyka

Moja lista zakupów, cz. II

Po krótkiej przerwie wracamy do naszej zabawy w układanie planów idealnych na otwarte już na Wyspach okienko transferowe w wykonaniu Arsenalu. W ciągu tych kilku dni wydarzyło się naprawdę bardzo wiele, co stawia wiele spraw w nowym świetle. Nowy szkoleniowiec to także nowe opcje do wyciągnięcia, nowa koncepcja, a może dzięki temu inni zawodnicy potrzebni w klubie. Kto powinien zostać za wszelką cenę, a kto mógłby rozglądać się za nowym pracodawcą? Wokół jakich piłkarzy powinien zakręcić się Arsenal? Oto nasze wybory ‘na dziś’.

Ponownie wyraźnie zaznaczamy – w celu zachowania jednolitości przy proponowanych wartościach kart zawodniczych poszczególnych piłkarzy wszelkie kwoty, a zatem nie tylko kupna, ale i sprzedaży, dostosowujemy do tych podawanych przez powszechnie znany i szanowany niemiecki portal Transfermarkt. Jak najbardziej zdajemy sobie sprawę, że szacowana według tego portalu wartość zawodnika w realnych negocjacjach transferowych jest najczęściej przebijana – i to wielokrotnie! Podobnie jednak jak w przypadku droższego kupna, prawdopodobnie możemy liczyć na droższą sprzedaż obecnych Kanonierów, a to źródło danych na potrzeby naszych spekulacji wydaje nam się najodpowiedniejsze. Ponadto, media podają, że zarząd zdecydował się zwiększyć budżet transferowy The Gunners z 50 do 70 milionów funtów. Aby być jednak uczciwymi wobec naszych kolegów, którzy swoje propozycje składali wcześniej, pozostajemy przy pierwotnej wersji.


Łukasz Wrzosek:

Out: Welbeck (£13m), Chambers (£12m), Elneny (£9m), Iwobi (£9m)

Zarobek: £43m

In: Luis Alberto (£19m), Lucas Torreira (£22m), Kostas Manolas (£31m), Alban Lafont (£16m)

Wydatek: £88m

Suma: -£45m

“Chciałem zmieścić się w 50 milionach funtów, które według różnych źródeł Arsenal otrzyma jako budżet transferowy na nowy sezon i udało mi się to (o ile oczywiście uda się nabyć zawodników po wymienionych cenach, a nie będzie to łatwe). Zakupów szukałbym przede wszystkim we Włoszech.

Piłkarze, których chcę się pozbyć z klubu są co najwyżej przeciętni, a dla mnie nie ma tu miejsca na przeciętność, chyba, że kolejny rok chcemy grać w przeciętnym pucharze, jakim niewątpliwie jest Liga Europy. Z tego powodu nie będę się szczegółowo opisywał o motywach pożegnania się z każdym z nich. Rywale wydają horrendalne sumy na piłkarzy światowej klasy i nie można patrzeć na nich z boku, bo zamiast walczyć z czołówką, będziemy z jednej strony oglądać ich plecy, a na swoich czuć oddech takich firm jak Everton czy Burnley.

Luis Alberto ma za sobą znakomity sezon w Lazio – 11 bramek i 14 asyst w 34 meczach w barwach „Biancocelesti”. Był z pewnością jednym z architektów świetnego sezonu rzymian, obok Milinkovicia-Savicia, Immobile i Felipe Andersona. Lazio nie udało się jednak awansować do Ligi Mistrzów i z tego powodu najważniejsi zawodnicy mogą chcieć odejść, ale na pewno ściągnięcie któregokolwiek z wymienionych wyżej graczy będzie piekielnie trudne – dość powiedzieć, że za samego Serba Claudio Lotito wysłuchuje jedynie ofert opiewających na co najmniej 100 milionów euro. Co ciekawe, Luis Alberto jeszcze dwa lata temu grał na Wyspach, będąc zawodnikiem Liverpoolu. Zamiennie – Ryan Sessegnon (Fulham), Julian Brandt (Bayer), Keita Balde (Monaco), Marco Reus (BVB – o ile będzie zdrowy).

Z kolei sprowadzenie Lucasa Torreiry może być nieco łatwiejsze, o ile rozmowy zostałyby rozpoczęte przed Mundialem, na który Oscar Tabarez oczywiście tego pomocnika zabiera. 36 spotkań w minionym sezonie dla Sampdorii i 87% celnych podań przy średnio 61 próbach na mecz. Idealnie wpasowywał się w taktykę Marco Giampaolo, zabezpieczając środek pola wraz z Karolem Linettym, notując prawie 3 odbiory na mecz. Solidne wzmocnienie niemrawej pomocy Arsenalu. Zamiennie – Rodri (Villarreal), Tousart (Lyon), Zakaria (Gladbach).

Sądzę, że greckiego stopera nie trzeba specjalnie przedstawiać. Kostas Manolas to lider drugiej najlepszej obrony w Seria A i jednej z rewelacji tego sezonu Ligi Mistrzów, czyli AS Romy. Zamiennie – Mathijs De Ligt (Ajax), Benjamin Pavard (Stuttgart).

Skoro Petr Cech na 99% zostanie numerem 1 w bramce Arsenalu na następny sezon, to poszukałbym wzmocnień na kolejny, czyli 2019/20. Alban Lafont to podstawowy bramkarz FC Toulouse i wielka nadzieja francuskiej piłki (nie jedyna zresztą). 19-latek ma za sobą 37 spotkań w minionych rozgrywkach i kilka parad z najwyższej półki. Niezłą opcją byłoby kupno zawodnika i pozostawienie go we Francji na wypożyczeniu, a potem włączenie do składu do walki z którymś z pozostałych na Emirates bramkarzy. Golkiperem „na już” mógłby za to być Stephane Ruffier, który według transfermarkt powinien kosztować około 5 mln funtów, a dla którego byłaby to jedna z ostatnich okazji na wyrwanie się z Saint-Etienne”.


Przemek Krzywda:

Out: David Ospina (£4.5m), Shkodran Mustafi (£25.2m), Rob Holding (£6.3m), Alex Iwobi (£9m), Granit Xhaka (£31.5m), Lucas Perez (£6.5m), Danny Welbeck (£13.5m), Joel Campbell (£2.7m), Carl Jenkinson (£3.2m)

Zarobek: £103.3m

In: Jack Butland (£16.2m), Djibril Sidibe (£20.7m), Kostas Manolas (£31.5m), Lorenzo Pellegrini (£20.7m), Jean-Michel Seri (£31.5m), Marco Reus (£31.5m)

Wydatki: £152.1m

Suma: -£48.8m

“Nie będę opisywał każdego zawodnika z osobna, bo to nie o to tutaj chodzi. Chodzi raczej o przedstawienie swojej wizji polityki transferowej Arsenalu. Mam nadzieję, że ta moja będzie się zgadzać z tą Unaia Emery’ego i tego lata Kanonierów spotka nie ewolucja, a prawdziwa rewolucja w składzie.

Pierwszy i w mojej opinii najważniejszy krok to wyprzedaż. Mam wrażenie, że wielu zawodników zasiedziało się trochę w tym klubie i jechało na pobłażliwości i ślepej wierze Wengera w ich umiejętności. Cóż, nie mówię, że tacy gracze jak David Ospina, Alex Iwobi czy też Danny Welbeck to źli piłkarze, ale dostali bardzo wiele szans na to aby pokazać na co ich stać i niestety, ale przebłyski w meczach z ogórkami to nie to na co liczą kibice Arsenalu. Myślę, że w klubach pokroju Burnley czy Evertonu, gdzie presja nie jest aż tak wysoka odnaleźliby się znacznie lepiej.

Druga grupa to zawodnicy wypożyczeni – Campbell, Perez i Jenkinson. Powiem szczerze – angielski obrońca pasuje mi zarówno do tego pierwszego jak i drugiego grona, pokazał już wiele razy, że na grę w Arsenalu jest za słaby. Pozostała dwójka w mojej opinii to inna bajka, to ludzie zmarnowani przez Wengera i jego ślepą wiarę w Welbecka i Iwobiego. Nie chadzam na treningi Arsenalu i nie wiem jak kto się prezentuje, jednak zarówno Perez jak i Campbell kiedy dostawali szanse gry z Armatką na piersi, to ją wykorzystywali. Żaden z nich nie grał regularnie, przez co nigdy nie zobaczyliśmy ich pełnego potencjału, a szkoda. Dlaczego więc bym ich sprzedał? Wydaje mi się, że mają oni dość klubu i sami chcą go jak najszybciej opuścić.

No i ostatnia, najbardziej zapewne kontrowersyjna grupa w zestawieniu, czyli duet Xhaka – Mustafi. Od razu zaznaczę, że nie uważam ich za złych piłkarzy. Jeden i drugi pokazał w Arsenalu wiele razy, że zna bardzo dobrze piłkarskie rzemiosło. Jednakże umiejętności to nie wszystko, bo klucz do najlepszej gry siedzi w głowie, a ja mam wrażenie, że obaj Panowie mają problem właśnie pod kątem psychicznym i, o ile Emery jakimś cudem ich nie naprostuje, to należy ich sprzedać, póki jeszcze są coś warci.

W kwestii zakupów można być baaaardzo kreatywnym, bo Arsenal potrzebuje dużo świeżej krwi. Zacznę od zaciągu z Romy: Manolas – Pellegrini. Dla mnie w głównej mierze decyzja o zakupie tych Panów powinna być uzależniona od postawy Mustafiego i Xhaki. Są to piłkarze grający na podobnych pozycjach i właśnie w doświadczonym Greku i młodym Włochu widziałbym dobrych następców w/w dwójki.

W kontekście środka pomocy Jean-Michel Seri wydaje się być niezbędny, niezależnie od tego czy Xhaka zostanie czy odejdzie. Kogoś takiego Arsenalowi od dawna brakuje.

To, co następnie rzuca się w oczy, to rzecz jasna pozycja bramkarza. Wydaje mi się, że Arsenal potrzebuje młodego golkipera (CZEMU SPRZEDALIŚCIE WOJTKA, MATOŁY?!), który będzie prezentował najwyższy poziom, jednocześnie ucząc się na treningach od doświadczonego Petra Cecha. Idealnym kandydatem wydaje się być Jack Butland, który dobrze zna realia angielskiej piłki i może być do wyciągnięcia za grosze z uwagi na spadek Stoke.

Konkurencja to bardzo ważna sprawa w składzie każdego topowego zespołu. W naszym takowej nie posiada Hector Bellerin i – co pokazał ostatni sezon – ani trochę mu to nie służy. Nie chcę na nim wieszać psów. Jest młody, dziwnie ubrany i uczesany, przy czym wydaje się być za bardzo skupiony na sprawach pozaboiskowych. Kilka lat temu, kiedy rywalizował o miejsce w składzie jako dzielny młodzian, każdy upatrywał w nim wielkiego talentu. Ten talent gdzieś tam siedzi, trzeba go tylko zmotywować zakupem solidnego prawego obrońcy – takiego Djibrila Sidibe.

Ostatnia część układanki to atak, w którym na pierwszy rzut oka niczego nie brakuje. Jest Auba, Laca i Ozil, a dalej… długo, długo nikt. Mamy piłkarzy światowej klasy, jeśli chodzi o pierwszą linię, ale jest ich za mało. Te braki za kadencji Wengera uzupełniali Welbeck i Iwobi, ale to nie jest ta jakość i już raczej mamy dość oglądania czarnych gości potykających się o własne nogi. W takiej sytuacji brakuje tylko czwartego z muszkieterów, a wszechstronny Marco Reus, mimo problemów zdrowotnych, nadawałby się do tego grona jak mało kto”.


Mikołaj Baran:

Out: David Ospina (£4.5m), Emiliano Martinez (£700k), Shkodran Mustafi (£24.5m), Konstantinos Mavropanos (wypożyczenie), Carl Jenkinson (£3m), Joel Campbell (£2.5m), Chuba Akpom (£900k), Danny Welbeck (£13m)

Zarobek: £49.1m

In: Bernd Leno (£16m), Jonny Evans (£3m), Konstantinos Manolas (£31m), Adrien Rabiot (£39.5m)

Wydatek: £89.5m

Suma: -£40.4m

“Wydaje mi się, że kluczem do osiągnięcia sukcesu w Arsenalu dla Unaia Emery’ego może być przewietrzenie szatni. Nowy szkoleniowiec powinien oczywiście dać każdemu szansę i sprawdzić na własne oczy, kogo tak naprawdę potrzebuje i ile jest w stanie wyciągnąć z danego zawodnika. Coś mi jednak mówi, że w kadrze The Gunners znajduje się obecnie wielu przeciętnych zawodników, którzy tylko blokują miejsce nowym, lepszym, a przede wszystkim głodnym nowych wyzwań i sukcesu piłkarzom.

Od początku wiedziałem, że jeden z aktualnych bramkarzy musi polecieć. Chwilę się jednak wahałem, po czym doszedłem do prostego wniosku: Cech powinien przejąć rolę pewnego, jakościowego rezerwowego, którą obecnie z różnym skutkiem stara się pełnić Ospina. Tym samym, do wyjściowej XI między słupki wskoczyłby kapitalny Bernd Leno, który ponoć jest w kręgu zainteresowań londyńskiego klubu – ale nie tylko jego. Batalia o pozyskanie tego golkipera może być zatem bardzo ciężka. Pytanie tylko, czy Arsenalowi na pewno na tym zależy… Inna sprawa, że wreszcie, wraz z przyjściem Emery’ego zmieni się w szeregach Kanonierów trener bramkarzy, co może samo w sobie dać pozytywne efekty. Kończąc kwestię obsady bramki – z klubem powinien także pożegnać się już Emi Martinez. Argentyńczyk ciągle uznawany za młody talent nie był w stanie przebić się do pierwszego składu żadnej drużyny. Ubiegły sezon spędził na wypożyczeniu w Getafe, w którym zagrał w całych 6 spotkaniach. A czasu nie oszukasz – młody już nie jest taki młody, gdyż niebawem skończy już 26 lat, zatem czas najwyższy podziękować mu za współpracę.

Wielkim problemem w grze Kanonierów w ostatnich czasach okazywała się być fatalna postawa w defensywie. Nie chcę szukać kozłów ofiarnych, ale przy problemach zdrowotnych Koscielnego cała odpowiedzialność spadała na Mustafiego, który tej presji najwyraźniej nie wytrzymał. Nie wiem czemu, ale od początku jego gra mi nie leżała, choć początki w barwach Arsenalu miał naprawdę świetne. Transfer Niemca trzeba jednak wyraźnie nazwać niewypałem, a włodarze Arsenalu, zamiast na siłę przekonywać wszystkich o jego słuszności, powinni moim zdaniem uderzyć się w pierś i jak najszybciej spieniężyć kartę tego zawodnika, robiąc miejsce dla kogoś o dwie klasy lepszego. Nie będę się zbytnio wyróżniał, wskazując tu również na Kostasa Manolasa. Zamiast powtarzać słowa poprzedników o fantastycznej grze Greka, chciałbym zwrócić Wam uwagę na jeden szczegół, który być może jakimś cudem może przybliżyć nas do tego niezbyt realnego transferu. Jest to mianowicie bardzo dobra relacja naszego nowego szkoleniowca z dyrektorem sportowym Romy, Monchim, jeszcze z czasów owocnej współpracy w Sevilli. Być może to pozwoli otworzyć furtkę do tego ruchu. Kapitalnym, lecz równie nieprawdopodobnym zamiennikiem mógłby być Milan Skriniar, którego talent rozbłysnął w Interze Spalettiego. Natomiast osobiście najbardziej cieszyłbym się z przyjścia do Arsenalu Toby’ego Alderweirelda z… no właśnie, Tottenhamu. Belg stracił znaczną większość zakończonej niedawno kampanii na leczenie poważnej kontuzji. W tym czasie swoją pozycję w Spurs ugruntował Davinson Sanchez, co mogłoby rodzić pewne wątpliwości w jego głowie. Jeżeli jednak poprzednie transfery są mało prawdopodobne, to taki ruch można chyba włożyć w kategorię marzeń. Jako uzupełnienie składu widziałbym Jonny’ego Evansa ze spadkowicza z West Bromwich. Od kilku okienek przewija się już temat sprowadzenia go do Londynu podsycany rzekomą rywalizacją o usługi Irlandczyka Północnego z Manchesterem City. Teraz, kiedy WBA pożegnał się z Premier League, cena jego wykupu spadła do śmiesznych trzech milionów funtów. Według mnie, zdecydowanie warto pokusić się o taki ruch – obarczony praktycznie zerowym ryzykiem. W takim wypadku w poszukiwaniu regularnej gry powinien udać się jeden z młodych stoperów The Gunners – mój wybór pada na Mavropanosa, który z dobrej strony pokazał się w końcówce tegorocznej kampanii. Grek powinien zaznać trochę angielskiej piłki w najczystszej postaci – częste występy w Championship tylko pomogą mu się rozwinąć. O sensowności pozbycia się sympatycznego, acz wyraźnie odstającego umiejętnościami piłkarskimi Carla Jenkinsona nie ma się co chyba rozpisywać.

Od lat mówi się także, że brakuje nam defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia. Ja skłaniałbym się jednak w kierunku kogoś zdecydowanie bardziej kreatywnego, niż tylko biegający za dwóch i waleczny przecinak, bo takiego kogoś już mieliśmy w postaci Coquelina i przy wsparciu mniej zaawansowanych technicznie pomocników od Santiego Cazorli ten eksperyment po prostu nie wypalał. Moje oczy kierują się w tę samą stronę, w którą zwrócili je dziennikarze zaraz po ogłoszeniu Emery’ego następcą Wengera. Adrien Rabiot miał się pod wodzą Hiszpana jak pączek w maśle. Z miejsca stał się kluczowym punktem drużyny, grał praktycznie od deski do deski. Według medialnych doniesień, przenosiny do Londynu w takich okolicznościach mogą okazać się dla młodego Francuza mimo wszystko kuszące. Te same gazety wraz z Rabiotem z armatką na piersi widzą też łączonego regularnie od kilku okienek z Arsenalem Juliana Draxlera. Jakości z przodu nigdy za wiele, ale przy ograniczonych funduszach taki ruch moim zdaniem nie miałby racji bytu.

Miałem duży zgryz co zrobić z jednym z moich wieloletnich ulubieńców, Jackiem Wilsherem, któremu kończy się kontrakt, a o jego przedłużeniu ani widu, ani słychu. Gareth Southgate zdecydował się odpalić go z kadry Synów Albionu po, bądź co bądź, jednym z bardziej udanych sezonów w jego karierze, co z pewnością było sporym zaskoczeniem. Mimo całej sympatii do tego zawodnika, i ja zastanawiałem się, czy jest jeszcze dla niego miejsce w kadrze The Gunners. Coraz głośniej powtarza się o zainteresowaniu Arsenalu bardzo utalentowanym 21-latkiem z Romy, Lorenzo Pellegrinim. Gdybym miał możliwość, w tym momencie chyba również wybrałbym Włocha. Zadecydowały ograniczające mnie finanse.

W mojej opinii czas w Arsenalu dobiegł końca także dla trzech innych zawodników. Joel Campbell wykazywał ogromny potencjał, jednak po wszystkim, co przeszedł ze stołecznym klubem, wątpię, by chciał jeszcze próbować. Zwłaszcza, że sam zdecydowanie obniżył loty. Zamiast kolejnego wypożyczenia, należy mu po prostu dać odejść. Pokładanych w nim wielkich nadziei nie spełnia też (i raczej nigdy nie spełni) moim zdaniem Chuba Akpom. Wypożyczenie na pół roku do belgijskiego St. Truiden co prawda przebiegło całkiem przyzwoicie – w 10 ligowych spotkaniach zdążył ustrzelić 5 bramek i dołożyć do tego jedną asystę, ale to wciąż zdecydowanie nie poziom Premier League. Wobec wyczekiwanego przeze mnie z wypiekami na twarzy powrotu do klubu Lucasa Pereza, który po powrocie do Deportivo znów błyszczał i zaraz po Messim okazał się najlepszym kreatorem w La Liga (!), nie widzę też miejsca dla kolejnego Anglika, Danny’ego Welbecka. W zasadzie do teraz nie wiem, co kierowało zarządem Kanonierów przy sprowadzaniu tego piłkarza na Emirates Stadium. Chłop naprawdę da się lubić, stara się aż miło, ale jego umiejętności czysto piłkarskie nie są odpowiednio wysokie, co zdążył już nam niejednokrotnie udowodnić…

Przed Emerym i spółką mnóstwo ciężkiej pracy – nie tylko na boisku, ale i na rynku transferowym. Czas najwyższy jednak skończyć z sentymentami i rozstać się z piłkarzami, którzy nie domagają, a w ich miejsce sprowadzić klasowych zastępców. Tylko takie zdecydowane ruchy kadrowe mogą pobudzić wreszcie ten zespół ze stagnacji, na którą narzekać zaczynają już sami zainteresowani”.

 

Facebook Comments