Oceny pomeczowe

Oceny: Newcastle – Arsenal

Nie było to zdecydowanie miłe popołudnie dla fanów Arsenalu, a przynajmniej dla tych, których jeszcze interesują wyniki naszej ukochanej drużyny w Premier League. Kanonierzy w niedzielę staneli na obcym i trudnym terenie – St. James’s Park w szranki z świetnie sobie ostatnio radzącym Newcastle. Stanęli w roli faworyta, po 7 kolejnych spotkaniach bez porażki we wszystkich rozgrywkach. Jednak Arsenal to Arsenal, i bez większych problemów obejść się nie mogło – z tego  pojedynku klub z czerwonej części północnego Londynu wyszedł na tarczy, ulegając gospodarzom 1-2.

Petr Cech [5/10] Nie wyróżnił się niczym specjalnym, a miał ku temu okazje. Zdecydowanie mógł lepiej zachować się przy pierwszej straconej bramce, przy drugiej był już bez szans. To właśnie pokazuje, dlaczego Arsenal tak bardzo potrzebuje nowego bramkarza -czeskiego golkipera nie stać już bowiem na nic ponad pewien poziom. Pochwalić go można za udano-nieudany wyrzut piłki w pierwszej połowie, czym napędził kontratak Arsenalu.

Callum Chambers [3/10] Kolejny dowód na to, że Callum to zdecydowanie nie prawy obrońca. Dobrze radził sobie w pojedynkach jeden na jeden z przeciwnikami, kiepsko podłączał się do ataku nie stwarzając większego zagrożenia (no, może poza okazją po dośrodkowaniu Mustafiego z pierwszej połowy), jego dośrodkowania i jakiekolwiek zrozumienie z Alexem Iwobim nie ustniały. Dodatkowo czasami był spóźniony, nie nadążał za akcjami gospodarzy, co widać było na przykład przy drugiej bramce.

Skhodran Mustafi [4/10] Mogę go pochwalić za świetną długą piłkę i asystę drugiego stopnia przy bramce Lacazetta, mogę napisać, że mądrze zblokował Gayle’a w pierwszej połowie i dobrze zastopował strzał Kenedyego z drugiej połowy. Mogę także napisać, że nieźle odnalazł się w polu karnym i dośrodkował na nos Chambersa. Dodatkowo, stosunkowo często naprawiał błędy w ustawieniu Holdinga. Mimo wszystko jednak zadania środkowego obrońcy to głównie zatrzymywanie akcji rywali i czytanie gry, co nie szło mu dziś tak jak powinno. Piłki wybijane na oślep, kiepskie ustawienie się (gdzie on stał przy drugiej bramce?), nie trafiane wślizgi (po jego interwencji Slimani stanął oko w oko z Cechem), a także co najwyżej średnie zachowanie przy pierwszej bramce (deja vu sprzed tygodnia?) dają nam niezbyt wysoką ocenę, a i tak mimo wszystko najwyższą spośród defensorów Arsenalu. Dosyć frustrujące jak na gościa wartego ponad 35, a nie 2 miliony.

Rob Holding [3/10] Doprawdy nie mam pojęcia, ile popełnił błędów w ustawieniu. Cały czas był mijany przez dalekie piłki z głębi pola pomocników Newcastle, co kompletnie rozbijało formację obronną Kanonierów. Fatalnie zachował się przy pierwszej bramce – mając możliwość zablokowania piłki, “Holdini” po prostu w nią nie trafił.

Nacho Monreal [1,5/10] ,,Ideał sięgnął bruku” możnaby rzec opisując mecz przeciwko Newcastle w wykonaniu Nachosa. Nieefektywny w ataku, niezbyt układała mu się współpraca z Aubameyangiem, a jego dośrodkowania najczęściej padały łupem obrońców Newcastle. “Truskawką na torcie” (dodam: niezbyt smacznym) były jego popisy w defensywie. Pierwsza bramka? Nawet nie było go na pozycji, dreptał w środku swojego sektora boiska powracając z ofensywnych wojaży. Druga to jeszcze większy popis reprezentanta Hiszpanii – wybił on piłkę prosto w pustą przestrzeń, dając sposobnośc Slimaniemu do dogrania jej do Ayoze Pereza, a do tego znowu nie było go na pozycji. Dramat.

Granit Xhaka [6,5/10] Jedna z jaśniejszych postaci w barwach Kanonierów. Starał się mądrze rozdzielać piłki (co czasami co prawda średnio wychodziło), uruchamiać boczne sektory boiska, a ze swoich zadań obronnych wywiązywał się nawet lepiej niż sami zawodnicy formacji obronnej. Warto odnotować, że nie zaliczył ani jednej straty, co patrząc na to, że znowu najczęściej miał piłkę jest statystyką wartą odnotowania. Świetnie dograł do Mustafiego, popisując się idealnie dokręconą piłką za linie obrony. Nie schodzi poniżej pewnego poziomu, i to się liczy.

Mohamed Elneny [5,5/10] Jak zawsze aktywny, jak zawsze biegał, walczył, tyle że absolutnie nic z tego nie wynikało. Zdecydowanie brakowało mu kreatywności, jak chociażby w spotkaniu z CSKA, gdzie zanotował 2 asysty. Grał bardzo bezpiecznie, a większość jego podań trafiała do obrońców. Solidność, ale nic więcej.

Joe Willock [4/10] Debiutant w pierwszej drużynie Kanonierów, co ewidentnie było widać na boisku. Osiemnastolatek miał duże problemy z podjęciem jakiegokolwiek ryzyka, a przecież miał on być w teorii tym najbardziej kreatywnym z pomocników. W pierwszej połowie po akcji Lacazette’a zdjął piłkę z nogi Aubameyangowi, z dużą dozą prawdopodobieństwa pozbawiło Kanonierów gola. Dodatkowo średnio odnajdywał się na całej szerokości boiska, często wyglądał jak “chłopiec we mgle”.

Alex Iwobi [6,5/10] Widać, jak bardzo Alexowi zależy na tym, żeby udowodnić swoją przydatność w ekipie Kanonierów. Wielokrotnie to on napędzał akcje Kanonierów, “robił sporo wiatru” po prawej stronie boiska. Dynamiczny, przebojowy, efektowny – nie do końca niestety przekładało się to na efektywność. Próbował wejść czasem w buty Mesuta, z różnym skutkiem. Kilkukrotnie straszył Dubravkę strzałami z dystansu, które niestety częściej trafiały w bramkarza, lub w boczną siatkę.

Pierre-Emerick Aubameyang [7,5/10] Piekielnie szybki, zdecydowany i przebojowy, błyskotliwy – to były dobre zawody w wykonaniu Gabończyka. Swoją grą w tym meczu dał delikatny posmak dawnej gry Thierrego Henryego, do którego jest bardzo podobny specyfiką dryblingu, poruszania się. Dobrze dograł do Lacazette’a, tym samym mu asystując. Ewidentnie ta dwójka szukała się na boisku, czasami nawet zbyt bardzo – w drugiej połowie mając dogodną sytuację do strzału Aubameyang oddał piłkę Lacazette’owi, co umożliwiło powrót Mohamedowi Diame i zniweczyło szansę na gola Arsenalu. Po jego zagraniu powinien być odgwizdany rzut karny – strzał Gabończyka wprawdzie prawdopodobnie nie znalazłby okienka bramki Dubravki, jednak piłka po kontakcie z ręką Lescellesa ewidentnie zmieniła tor lotu. Dopóki miał miejsce na skrzydle (czyli do czasu zaparkowania busa przez popularne Sroki) notorycznie stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy, często penetrując pole karne. Dał tym samym dobrą opcję Wengerowi, pokazał, że jako lewoskrzydłowy także radzi sobie dobrze, nie tracąc przy tym swojej “tożsamości”. [MOTM]

Alexandre Lacazette [7,5/10] Po tym meczu czytałem wiele opinii, jakoby Francuz pokazał, że nie jest jeszcze napastnikiem gotowym na Premier League. Tych delikwentów zapytam: w czym się to objawia? Grając na szpicy dostawał bardzo mało piłek od pomocników, więc był stosunkowo odcięty od gry, a i tak do spółki z Aubameyangiem notorycznie nękali obronę Newcastle. Świetnie układała mu się współpraca z wyżej wymienionym Gabończykiem, często wracał się po piłkę, wychodził do “klepki”, starał się rozerwać szeregi obronne Newcastle grą kombinacyjną. Sam potrafił wykreować sobie sytuacje, jak na przykład na samym początku spotkania, czy po błędzie Diame z późniejszej fazy pierwszej połowy. Dodatkowy plusik za odnalezienie się w polu karnym i dobre wykończenie z trudnej pozycji. Mógł lepiej zachować się w końcówce spotkania, gdzie zamiast podać na “patelnię” Welbeckowi strzelił w boczną siatkę.Zdecydowanie nie jest to typ gracza podobny do Aubameyanga, jednak swoimi walorami technicznymi, instynktem strzeleckim i umiejętnością znalezienia się w polu karnym potrafi zdziałać wiele dobrego dla Arsenalu. Oby tak dalej!

Rezerwowi:

Danny Welbeck, Ainsley Maitland-Niles, Eddie Nketiah: Jedyne co zauważyłem po ich wejściu to ogrom nieporadności Welbecka, i nową fryzurę Maitlanda-Nilesa.

Facebook Comments