Aktualności

“Byli tak pewni siebie… nie czuli strachu”

Jako asystent Arsene’a Wengera w sezonie 1997/98, Pat Rice doskonale wie, co uczyniło tę drużynę jedną z najlepszych w naszej historii. W ostatnim wywiadzie dla Arsenal Player postanowił o tym opowiedzieć.

 Legenda Arsenalu – Pat Rice w swojej karierze z Armatką na piersi zaliczył dublet w sezonie 1970/71 zostając mistrzem ligi oraz zdobywając FA Cup. Dzisiaj nie chwali się swoimi osiągnięciami, lecz zachwyca się drużyną z lat 1997/98.

“Byli pewni siebie, byli tak pewni siebie” – powiedział Rice dla Arsenal Player. “Wiedzieli, że wychodzą na boisko po to, aby wygrać i nie bali się.”

“Czuli to w sercach, że na pewno stworzą sobie szanse na wygraną. Z szybkością jaką grali, wszystko mogło się zdarzyć. I tak się działo. Maszyna zaczynała działać, potem podanie do Overmarsa i już było wiadomo, że padnie bramka. To było fantastyczne.”

“Nawet kiedy graliśmy w takim czasie, że wszystko było przeciwko nam, kiedy w trakcie meczu przegrywaliśmy, zawsze siedząc przy linii bocznej myślałem sobie: “Nie martw się, ktoś na pewno udźwignie ten ciężar i poniesie nas do zwycięstwa.”

“Inną rzeczą jest to, że byli różnymi typami zawodników – nie bali się. Natomiast zawsze darzyli siebie wzajemnym szacunkiem. Pamiętam, że czasami nawet dochodziło do bójek pomiędzy nimi, ale kiedy już wychodzili na boisko szli ze sobą “ramię w ramię” jak bracia.”

Każdy członek drużyny z 1997/98 odegrał ważną rolę, ponieważ Arsenal zdobył dublet w tamtym sezonie, ale Rice wybrał trzech, którzy odegrali najbardziej kluczowe role.

“To, co jest najlepsze u Patricka Vieiry, polega na tym, że kiedy wszystko obracało się przeciwko niemu, gdy jego renoma, prestiż lub duma były zagrożone, on po prostu wchodził na wyższy poziom gry w piłkę. Był doskonałym przywódcą” – powiedział Rice.

“Manu Petit – on świetnie potrafił “czytać” grę. Miał bardzo dobrze ułożoną lewą stopę. Mógł grać nie tylko w środku pomocy, ale również na środku bądź lewej stronie obrony – dobrze wyczuwał zagrożenie pod własną bramką. Mógł strzelać gole, był także świetnym graczem.”

“Anelka – tak, wszyscy znamy Anelkę, był niesamowicie szybki. Nawet kiedy wydawało ci się, że już go masz… bum! – Nie miałeś szans go złapać. Był świetnie zbudowany jak na młodego człowieka. Jego reputacja wyprzedzała go, ale nie była fałszywa – była rzeczywista: mógł grać z lepszymi od siebie, mógł wykonywać sztuczki techniczne, był szybki, mógł wykańczać akcje – był świetnym nabytkiem.”

Facebook Comments