Aktualności

Wilshere po awansie: Kroczymy naprzód jako zespół

Po czterech przegranych meczach w tak w krótkim odstępie czasu, dwumecz z Milanem był pozytywną odpowiedzią na zarzuty w stosunku do Kanonierów w ostatnich tygodniach. Trzy zwycięstwa z rzędu, w tym dwa przeciwko AC Milanowi, pozwoliły Arsenalowi odzyskać wiarę w siebie. Jack Wilshere podkreśla, że jest to zasługą całego zespołu. Oto, co powiedział dla Arsenal Media:

O wyeliminowaniu Milanu…

To był dobry występ – wiedzieliśmy, że musimy zrobić to samo, co w zeszłym tygodniu w Mediolanie. Był to duży wysiłek fizyczny, ale udało nam się dokonać tego również dzisiaj. Musimy iść naprzód i kontynuować tę serię – widzieliście trzy ostatnie mecze i naprawdę skupiliśmy się na naszej defensywie i dyscyplinie. Dokonaliśmy tego wszystkiego razem, jako zespół –  “załataliśmy dziury” w defensywie. Mieliśmy świadomość, że jeśli zagramy tak jak tydzień temu to awans będzie nasz. Jesteśmy szczęśliwi, ale teraz musimy to kontynuować.

O odpowiedzialności drużyny…

Każdy musi dawać od siebie trochę więcej, gdy sprawy nie idą po naszej myśli. Jeśli nie wejdziesz dobrze w mecz lub coś nie idzie po twojej myśli, jedyną rzeczą, którą możesz zawsze obiecać, to że będziesz biegać. Trzeba dać z siebie wszystko – myślę, że to robimy. Mieliśmy kilka złych spotkań, ale każdy z nas wyciągnął z nich wnioski. Odpowiedzieliśmy trzema dobrymi występami, a teraz ustawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę. Musimy kontynuować naszą serię tydzień po tygodniu.

Na temat Danny’ego Welbecka…

Cieszę się razem z nim, ponieważ swoją ostatnią bramkę zdobył przeciwko Nottingham Forest w styczniu. To trudne dla napastnika, ponieważ oni zawsze są rozliczani z bramek. Wnosi do zespołu więcej niż tylko gole, dużo biega i wykonuje niebagatelną pracę dla zespołu – ale wiem, że jest napastnikiem i pomimo wszystko zawsze chce strzelać bramki.

O powrocie do reprezentacji Anglii…

Cieszę się! Minęło trochę czasu, odkąd ostatni raz byłem powołany, ale nigdy nie porzuciłem nadziei. Miałem szczęście reprezentować mój kraj wiele razy i jest to jedno z najlepszych uczuć na świecie. Nigdy nie porzuciłem tej odrobiny nadziei, więc jestem szczęśliwy i teraz muszę to wykorzystać.

BY: KONRAD IDZI

Facebook Comments