Oceny pomeczowe

Oceny: Östersunds FK – Arsenal

Robota wykonana – tak w dwóch słowach można opisać czwartkowe spotkanie w wykonaniu zawodników Arsenalu. Zwycięstwem 3-0 na wyjeździe Kanonierzy praktycznie zapewnili sobie awans do następnej rundy, jednak ich gra momentami pozostawiała wiele do życzenia, a widowisko stało na mizernym poziomie.

 

David Ospina [8/10] Pan kapitan z tego spotkania zaliczył udany występ. Nie utracił koncentracji po 30 minutach bezrobocia w pierwszej połowie, świetnie obronił strzał Ghoddosa przenosząc piłkę nad poprzeczką i z odrobiną szczęścia (ale jednak!) wybronił rzut karny i pokazał Petrowi Cechowi, że nie jest to nieosiągalne.

Hector Bellerin [6,5/10] Jak zawsze aktywny z przodu, nieźle podłączał się do akcji ofensywnych. Czasami głupio zagrywał piłkę, co kończyło się stratą, dosyć niepewnie grał w obronie, mimo że nie był zbyt często zatrudniany. Kolejny minusik za niepotrzebny faul z końcówki spotkania którego konsekwencją był rzut karny dla Östersunds.

Skhodran Mustafi [6,5/10] Bardziej aktywny z dwójki stoperów, nie zawsze w pozytywnym wydźwięku. Starał się grać na wyprzedzenie- rzadko skutecznie, do tego powinien obejrzeć co najmniej żółtko za wycięcie w pierwszej połowie napastnika gospodarzy Ghoddosa.

Callum Chambers [7/10] Solidny występ Anglika. W większości przypadków był tam gdzie powinien, dobrze się ustawiał. Nieźle asekurował lewą stronę boiska, zwłaszcza gdy Nacho Monreal ruszał do przodu.

Nacho Monreal [8/10] Mr.Consistent zaliczył kolejny występ na poziomie. Solidny w obronie, nie pozwalał na wiele Mensahowi,  w ataku  jak zawsze aktywny, co znowu zaowocowało zdobytym przez Hiszpana golem, przy którym wykazał zmysł snajpera – świetnie znalazł się w polu karnym,  a nie jest to łatwa sztuka –  pokazuje to  przykład jego kolegi z przedniej formacji. Mógł dorzucić do tego jeszcze jedno trafienie, ale po jego mierzonym strzale piłka odbiła się od Mesuta Özila.

Ainsley Maitland-Niles [7,5/10] Anglik nareszcie dostał szansę zagrania w środku boiska i pokazał się z naprawdę dobrej strony. Rozdzielał piłki, dusił w zarodku akcje gospodarzy, a jego niektóre crossy stały na poziomie bardzo zbliżonym (o ile nie wyższym) od tych którymi raczył nas Granit Xhaka w najlepszym wydaniu.

Mohamed Elneny [8,5/10] Dzielił i rządził w środku boiska, był praktycznie wszędzie. Na boku, w środku, w obronie. Jego podania stały w czwartkowy wieczór na bardzo wysokim poziomie – mądrze rozdzielał piłki i wyśrubował świetną statystykę – Momo zanotował 97% skuteczności podań, a wykonał ich 106.

Alexis Iwobi [7/10] Bardzo typowy mecz reprezentanta Nigerii. Robił dużo wiatru, starał się – jak zawsze z różnym skutkiem. Dobre zagrania przeplatał fatalnymi, a momenty kiedy mijał zawodników Östersunds jak tyczki tymi, kiedy oddawał im piłkę za darmo. Trzeba mu jednak oddać, że trochę więcej było tych dobrych zagrań, oraz dorzucić plusika za asystę przy pierwszej bramce – szczęśliwą, ale jednak asystę.

Mesut Özil [9/10] [MOTM] Kolejny bardzo dobry mecz Mesuta. Każde jego zagranie stwarzało zagrożenie dla bramki gospodarzy, świetnie szło mu odnajdywanie kolegów w polu karnym. Bardzo dobrze rokuje jego wspołpraca z Henrikhiem Mkhitaryanem, z którym znowu ,,robił grę” Arsenalowi z przodu. Wykazał się świetnym timingiem przy zdobytej bramce, która była kolejnym przykładem na dobre porozumienie między tą dwójką.

Henrikh Mkhitaryan [8,5/10] Po fatalnym występie przeciwko Spurs w ubiegłą sobotę Ormianin ponownie pokazał się z dobrej strony. Cały czas pod grą, aktywny – nie tylko w ataku, ale też obronie – ,dynamiczny. Dobrze wychodziła mu współpraca z Nacho Monrealem i Mesutem Özilem, często akcje tej trójki tworzyły dogodne sytuacje dla pozostałych kolegów z drużyny.

Danny Welbeck [3/10] Ciężko ocenić występ Dannyego. Zagrał poniżej krytyki, czy może tylko fatalnie? Najgorszy zawodnik w barwach Kanonierów, nie wniósł do gry absolutnie nic. Nieudane dryblingi, kiepskie próby wyjścia na pozycje, brak jakiegokolwiek instynktu  ,,killera”. Stosunkowo często dostawał piłkę w polu karnym, ale nie miał kompletnie pomysłu co z nią zrobić, co w lwiej części przypadków kończyło się oddaniem jej do najbliższego kolegi, albo rywala.

 

Zmiennicy:

Sead Kolasinac [3/5] Praktycznie wyłączył z gry lewą stronę boiska, kilka razy podłączył się do ataku, jednak z mizernym skutkiem – jego zagraniom zdecydowanie brakowało dokładności.

Eddie Nketiah, Reiss Nelson – grali za mało, żeby ich rzetelnie ocenić.

Facebook Comments