Zapowiedzi

ZAPOWIEDŹ: Östersunds – Arsenal

Przed Kanonierami jeden z najważniejszych pojedynków tego sezonu. Arsenal swoją grą, a przede wszystkim rezultatami sam postawił siebie pod ścianę i wydaje się, że to właśnie sukces w Lidze Europy może być jedyną osłodą na cierpienia doznawane w ciągu obecnej kampanii. Rywalizacja ze szwedzkim Östersunds FK jest o tyle tragiczna, że nie można na niej nic zyskać, za to możliwe jest wiele stracić. Zwycięstwo bowiem nic konkretnego jeszcze nie gwarantuje, wszak to dopiero 1/16 finału LE. Porażka za to ześle na The Gunners grad drwin i, co gorsze, kompletnie przekreśli ostatnią szansę na uratowanie bieżącego sezonu. Takiego scenariusza chyba jednak nikt do siebie nie dopuszcza…

FORMA

Ciężko powiedzieć w jakiej dyspozycji znajdują się obecnie piłkarze Östersunds. Za nimi tyle co zakończony obóz przygotowawczy i dłuuuuuga przerwa zimowa. Dość powiedzieć, że w ubiegły weekend rozegrali dopiero swoje pierwsze spotkanie o stawkę od 7 grudnia (!), a ich rozbrat z ligową rywalizacją trwa nieprzerwanie już od 5 listopada!! Rzeczone spotkanie podopieczni brytyjskiego szkoleniowca, Grahama Pottera, rozegrali w ramach Pucharu Szwecji z Trelleborgs, czyli tegorocznym beniaminkiem Allsvenskan (w Szwecji obowiązuje system rozgrywek wiosna-jesień). Ostatecznie rozprawili się ze swoimi rywalami 3:0 przed własną publicznością… Ale co to o nich mówi? Jak odnieść to do poziomu Arsenalu?

Znacznie ważniejszą kwestią od prezentowanego poziomu piłkarskiego w czwartkowej rywalizacji mogą okazać się panujące w Szwecji warunki pogodowe, którymi straszą brytyjskie media. Jak się jednak okazuje, nie będzie wcale tak źle. Prognozy przewidują, że w trakcie rozgrywania spotkania (początek o godzinie 19:00 polskiego czasu) temperatura będzie oscylować w granicach -4st. C., co wcale nie jest jakąś ogromną nowością dla grających na Wyspach piłkarzy. Wydaje się zatem, że nie taki diabeł straszny, jak go malują i tego typu sprawy nie powinny być żadną wymówką.

Historia pokazuje jednak, że Östersunds nie ma w zwyczaju przegrywać na własnym obiekcie. Ostatnim razem zaznali smaku porażki na Jämtkraft Arena w sierpniu 2017 roku. To w zestawieniu z fatalną grą na wyjazdach w wykonaniu podopiecznich Arsene’a Wengera może stanowić prawdziwy problem. Faktem jest też jednak, że do tej pory Szwedzi nie byli wystawiani na tak poważną próbę jak starcie z wielkim angielskim klubem.

SYTUACJA KADROWA

Obie ekipy mają swoje problemy zdrowotne, jednak w wypadku Szwedów to zmartwienie wydaje się mniejsze lub przynajmniej bardziej kontrolowane. Trener Potter nie będzie mógł skorzystać wyłącznie z przechodzących dłuższą rekonwalescencję Bertilssona, Aiesha i Suljevicia. Wenger za to będzie musiał obyć się bez swoich dwóch głównych strzelb: Alexa Lacazette’a, który wypadł na kilka tygodni z powodu kontuzji kolana oraz Pierre-Emericka Aubameyanga, który grał już w Lidze Europy w barwach BVB, co uniemożliwia mu występ w tych rozgrywkach z armatą na piersi. Ponadto wątpliwy jest też występ Ramsey’a. Do listy niezdolnych do gry należy także oczywiście dopisać Santiego Cazorlę.

PRZEWIDYWANIA

Ciężko spodziewać się czegokolwiek. Serce nie pozwala dopuszczać nam nawet myśli innej niż wysoki triumf na wyjeździe i tylko przypieczętowanie awansu do kolejnej rundy na Emirates Stadium. Rozum natomiast podpowiada, że na tak ciężkim terenie jak chociażby Szwecja czy Rosja poległo już wiele klasowych zespołów w europejskich zmaganiach i nie można w ciemno zakładać łatwego meczu, mimo tak wielkiej teoretycznej dysproporcji poziomów prezentowanych przez obie strony. Należy podchodzić do czwartkowego wyjazdu ze szczególną rezerwą, tym bardziej, że to będzie dopiero pierwsze starcie obu drużyn. Trudno, żeby było inaczej, skoro Arsene Wenger dłużej piastuje posadę szkoleniowca The Gunners niż klub z Ostersund… w ogóle istnieje! Miejmy jednak nadzieję, że Kanonierzy nie pokpią sprawy i dadzą z siebie wszystko, by bez problemu piąć się po europejskiej drabince aż do Parc Olympique Lyonnais, gdzie zostanie rozegrany tegoroczny finał Ligi Europy.

Przewidywany skład Arsenalu: Ospina – Bellerin, Holding, Chambers, Monreal – Elneny, Wilshere – Iwobi, Ozil, Mkhitaryan – Welbeck

Typ Armatek: 0-2

Facebook Comments