Zapowiedzi

ZAPOWIEDŹ: Arsenal – Liverpool

Wejście w okres bożonarodzeniowy Premier League rozpoczyna prawdziwym hiciorem. W piątek, 22 grudnia, o godzinie 20:45 odbędzie się bowiem mecz Arsenalu z Liverpoolem. Dla Kanonierów będzie to możliwość rehabilitacji po kompromitacji na Anfield w trzeciej kolejce. Tego nie można przegapić!

FORMA

Przed ostatnim, skromnym zwycięstwem nad Newcastle United, które wywalczone zostało magicznym momentem Mesuta Özila, The Gunners zanotowali dwa remisy z niżej notowanymi rywalami (1-1 z Southampton i 0-0 z West Hamem). W meczu na St. Mary’s Stadium Arsenal musiał ratować Olivier Giroud, co dobitnie pokazuje w jak słabym stylu rozegrali tamte mecze Kanonierzy. Domowa forma to jednak nieco inna bajka. Z dziewięciu spotkań rozgrywanych dotychczas na Emirates Stadium, Armaty wygrywały aż osiem razy, tylko raz tracąc trzy punkty. Sympatycy ekipy z Londynu muszą liczyć na kontynuację tej passy – tym bardziej, że zwycięstwo nad Liverpoolem pozwoli im wskoczyć do czołowej czwórki.

Podopieczni Jürgena Kloppa znajdują się w tabeli o pozycję wyżej niż Arsenal, mając zaledwie jedno oczko więcej od ekipy Wengera. The Reds znajdują się obecnie w niezłej formie, szczególnie wyjazdowej, gdzie wygrali aż cztery spotkania z rzędu. Nie były to jednak zwycięstwa nad drużynami takiego kalibru jak The Gunners. Głównym zagrożeniem w zespole niemieckiego szkoleniowca jest sprowadzony latem Mohamed Salah, który napsuł Kanonierom krwi już w pamiętnym meczu na Anfield. Egipcjanin jest w niesamowitej dyspozycji, a do pomocy ma przecież takich zawodników jak Coutinho, Mané czy Firmino. Strach się bać.

SYTUACJA KADROWA

Arsène Wenger nie skorzysta w piątek z usług trzech niesamowicie przydatnych piłkarzy. Od początku sezonu niedostępny jest Santi Cazorla, niedawno z gry wypadł Aaron Ramsey, a w ostatnim meczu urazu doznał Olivier Giroud. Cała trójka wrócić powinna dopiero po Nowym Roku.

Analogiczną sytuację do tej jaką ma Santi Cazorla, posiada Nathaniel Clyne. Poza prawym obrońcą Klopp nie będzie mógł skorzystać z usług Alberto Moreno i zawodników, na których i tak by nie postawił, czyli Ádáma Bogdána i Marko Grujicia. Niepewni występu na Emirates są Joel Matip i Daniel Sturridge. Do kadry The Reds wraca Adam Lallana.

STATYSTYKI I CIEKAWOSTKI

  • Arsenal przegrał trzy ostatnie ligowe mecze z Liverpoolem. Ostatni raz, kiedy Kanonierzy ulegali The Reds czworokrotnie z rzędu, miał miejsce w maju 1998 roku.
  • Liverpool pod wodzą Kloppa strzelał Arsenalowi co najmniej trzy bramki w każdym spotkaniu, zdobywając łącznie 14 goli i nie przegrywając w tym procesie żadnego meczu.
  • Najbliższy mecz będzie dopiero trzecim powojennym spotkaniem rozgrywanm w piątek pomiędzy tymi drużynami. Poprzednie dwa to znakomite momenty w historii Arsenalu: kwiecień 2004 (4-2 po hat-tricku Thierry’ego Henry’ego na Highbury) i maj 1989 (ostatni mecz tej kampanii, który rozstrzygnął sprawę mistrzostwa na rzecz Arsenalu – gol Michaela Thomasa na 2-0 w ostatniej minucie).
  • Liverpool to pierwsza w historii angielskiej ekstraklasy drużyna, która wygrała cztery kolejne wyjazdowe mecze różnicą co najmniej trzech bramek.
  • Arsenal wygrał trzynaście z ostatnich czternastu spotkań na Emirates Stadium.
  • Petr Čech jest jedno czyste konto od niesamowitego osiągnięcia. Jeżeli zaliczy je w spotkaniu z The Reds, będzie pierwszym golkiperem w historii Premier League z dwustoma meczami “na zero z tyłu”. Stracił on jednak czternaście bramek w pięciu starciach z Liverpoolem w barwach Kanonierów – sześć więcej od jakiejkolwiek innej drużyny.
  • Sadio Mané zdobywał gole w każdym z trzech ostatnich ligowych meczów z Arsenalem. Tylko czterem zawodnikom udało się ustrzelić Kanonierów w co najmniej czterech spotkaniach z rzędu. Byli to Tomasz Radzinski, Peter Beardsley (w czterech), a także Jimmy Floyd Hasselbaink i Harry Kane (w pięciu).

Przewidywany skład: Čech – Koscielny, Mustafi, Monreal – Bellerín, Xhaka, Wilshere, Maitland-Niles – Özil, Alexis – Lacazette

Typ Armatek: 2-2

Facebook Comments