Oceny pomeczowe

OCENY: Everton – Arsenal

Piłkarze Arsenalu nie mogli sprawić piękniejszego prezentu Arsene’owi Wengerowi na 68. urodziny – zwycięstwo 5:2 nad Evertonem było kwintesencją tego, jaki styl chce prezentować zespół Kanonierów, londyńczycy zagrali zdecydowanie najlepszy mecz w tym sezonie i pozostaje pytanie, czy wysoką formę zdołają utrzymać w kolejnych starciach. My natomiast prezentujemy oceny za dzisiejsze spotkanie:

Petr Cech [5/10] – Mecz do zapomnienia dla naszego bramkarza, bardzo słaba gra i koszmarne błędy. Całe szczęście, jego wpadki zostały wymazane przez świetne występy kolegów, jednak Arsenal potrzebuje Czecha w zdecydowanie lepszej dyspozycji, aby regularnie punktować.

Laurent Koscielny [7/10] – Jego groźne wejście mogło zakończyć się czerwoną kartką i osłabić zespół, sędzia na szczęście zdecydował się pokazać jedynie „żółtko”. Poza tym miał niewiele pracy w obronie, dobrze zaś wyglądał w konstruowaniu ataków. Solidnie.

Per Mertesacker [7.5/10] – Im mniej widać stopera na boisku, tym lepiej – przykładem takiego gracza był dzisiaj BFG. Niemiec zdecydowanie zdominował główkowe pojedynki i był pewnym punktem obrony. Świetnie wykorzystuje kontuzję Mustafiego i pytanie, czy jego młodszy rodak będzie w stanie wygryźć go z podstawowego składu…

Nacho Monreal [8/10] – Świetny instynkt w polu karnym pozwolił mu na zdobycie kluczowej bramki na 1:1 – strzelenie gola zdecydowanie przykryło jego błędy w obronie w początkowej części meczu. Grał z każdą minutą coraz lepiej, jednak trudno wyjaśnić, co robił przy drugim golu dla Evertonu. Niemniej bardzo dobry występ.

Sead Kolasinac [7.5/10] – Doskonale zaaklimatyzowany w zespole zawodnik potwierdza, że jego kluczową zaletą jest przede wszystkim powtarzalność. Bośniak rozgrywa mecze na solidnym poziomie i dzisiaj zrobił to po raz kolejny. Potrafiący pociągnąć akcję do przodu, nigdy nie tracąc piłki udowadnia, że może być lewym wahadłowym na wiele lat.

Hector Bellerin [7.5/10] – Nie ma co zapeszać, ale chyba powoli wraca stary, dobry Bellerin. To prawda, że jego akcje ofensywne mogą być nieco frustrujące, lecz z jego obecności w ataku wynikało dzisiaj wiele dobrego. Na pewno mógł oddawać mniej strzałów z niemożliwych pozycji.

Granit Xhaka [8/10] – Stracił piłkę przy pierwszej bramce, lecz widać było, że został sfaulowany przez Gueye. Najważniejsze jest jednak to, że po tym incydencie na boisku zrobił wszystko, aby zmazać plamę po tej sytuacji – świetny w odbiorze piłki, a także rozegraniu. Takiego Szwajcara oczekujemy.

Aaron Ramsey [8.5/10] – Najlepszy mecz Walijczyka od naprawdę dawna, patrzyło się na niego dzisiaj z przyjemnością. Uczestniczył w niemal każdej akcji i zawsze był pod grą. Widać, że jego przeznaczeniem jest gra jak najbliżej linii ataku – gol, asysta, cztery sytuacje stworzone, czego chcieć więcej? Tylko i wyłącznie jego zdrowia.

Mesut Ozil [10/10] MOTM – Chyba nie mógł odpowiedzieć lepiej na plotki łączące go z Manchesterem United – sam stworzył w pierwszej połowie aż sześć okazji bramkowych. Łącznie stworzył ich aż osiem, zdobył gola, a przede wszystkim ZANOTOWAŁ ASYSTĘ, co powinno pozwolić mu się przełamać i wrócić wreszcie na światowy poziom. Absolutny król drugiej linii.

Alexis Sanchez [8.5/10] – Chilijczyk również w znakomity sposób odciął się od wszelkich spekulacji rozgrywając fenomenalny mecz. Podobnie jak Ramsey, cały czas atakował i dawał dzisiaj z siebie 200 procent. Miło zobaczyć strzeloną przez niego bramkę.

Alexandre Lacazette [8/10] – Wygląda z każdym meczem na człowiek coraz bardziej zgranego z zespołem, doskonale odnajdywał się dzisiaj w tercecie z Ozilem oraz Sanchezem, a przede wszystkim zdobył kolejną bramkę (już 5). A może być tylko lepiej!

ZMIENNICY

Jack Wilshere [4/5] – Świetnie widzieć go znów na boisku, było to naprawdę dobre wejście w jego wykonaniu zwieńczone asystą przy golu Ramseya. Dajmy mu jeszcze trochę czasu, a na pewno zacznie coraz głośniej pukać do pierwszego składu.

Francis Coquelin [3/5] – Trudno powiedzieć coś szczególnego o jego wejściu, ale może to i lepiej, bo to znaczy, że niczego nie zepsuł. Na pewno także jego dobrze widzieć ponownie.

Facebook Comments