Oceny pomeczowe

OCENY: Middlesbrough 1-2 Arsenal

Kanonierzy po zaciętym pojedynku z walczącym o utrzymanie Boro wreszcie przerwali swoją czarną serię porażek i wywożą z delegacji upragnione 3 punkty. Arsene Wenger mocno nas dzisiaj zaskoczył – postanowił po raz pierwszy od dawien dawna zmienić formację swojej drużyny. Czy 5-2-2-1, jak przez większość czasu prezentowali się dziś na murawie The Gunners, to lek na wszystkie bolączki Arsenalu w tym sezonie? To temat na zupełnie inną dyskusję. Na razie cieszyć może fakt, że wreszcie Francuz zaczął szukać nowych rozwiązań. I że te rozwiązania wreszcie przyniosły jakieś punkty!

Petr Cech [6,0/10] – nie raz zagotowało się dziś pod bramką Czecha, ale sam golkiper nie miał zbyt wiele do roboty. Jedynym poważnym celnym strzałem gospodarzy był gol Negredo, przy którym bramkarz nie miał nic do powiedzenia. Reszta była tylko formalnością.

Gabriel [6,5/10] – przyzwoicie radził sobie w pojedynkach powietrznych, często brał odpowiedzialność za rozegranie piłki od tyłu. Zdarzały mu się przy tym delikatne niedokładności.

Laurent Koscielny [5,0/10] – jak na lidera defensywy Kanonierów, Lolo przy golu Negredo zachował się wręcz nieprzyzwoicie. Francuz krył rywala na radar i to jego należy obarczyć winą za utratę bramki.

Rob Holding [7,0/10] – paradoksalnie to najmłodszy i najbardziej nieopierzony zawodnik w linii obrony zaliczył dziś najlepszy występ, dość szybko adaptując się do nowego stylu gry. Piłka przy wyprowadzeniu mu nie przeszkadzała, kilkakrotnie popisał się dużą kontrolą nad futbolówką. Popełnił kilka błędów przy grze na wyprzedzenie. Grał ambitnie i dobrze radził sobie z atakami rywali.

Alex Oxlade-Chamberlain [7,5/10] – jeśli Wenger przekona siebie i swoich podopiecznych do nowego systemu gry, Ox może okazać się największym wygranym tego pomysłu. To dopiero jeden występ, jednak widać było dzisiaj od samego początku, że prawy wahadłowy to wreszcie rzeczywiście pozycja skrojona idealnie pod niego. Od pierwszych minut bardzo aktywny. Jego szybkość i gwałtowne zmiany tempa biegu siały spustoszenie w szeregach defensywnych rywali. Mógł ustrzelić dublet w końcówce meczu, ale nie wykorzystał świetnych okazji – które zresztą sam sobie wykreował.

Granit Xhaka [6,5/10] – kontrolował wydarzenia w środku boiska. Zagrał bez fajerwerków, ale poprawnie. Nie ma co za wiele powiedzieć o jego dzisiejszym występie, a to akurat dla defensywnego pomocnika nie lada komplement.

Aaron Ramsey [7,0/10] – występował na środku jako ten bardziej kreatywny, choć ze swej roli chyba nie do końca się wywiązał. Wybierał często prostsze, ale pewniejsze rozwiązania przy rozegraniu piłki. Popisał się wielką przytomnością umysłu, zgrywając piłkę klatką piersiową do Ozila, co pozwoliło Niemcowi ustrzelić gola dającego zwycięstwo.

Nacho Monreal [5,5/10] – w jego przypadku zmiana taktyki może przynieść za to zupełnie odwrotne skutki. Hiszpan ma bowiem coraz bardziej widoczne problemy w ofensywie. Jest co prawda bardzo aktywny, dużo biega, pokazuje się na pozycję. Jednak jego wrzutki są przeważnie albo blokowane, albo niedokładne, a próby niekonwencjonalnych zagrań palą na panewce. Przy golu Negredo dał się łatwo ograć Downingowi, który zaliczył przy tym trafieniu asystę.

Mesut Ozil [7,0/10] – trochę pałętał się po boisku, nie do końca odnajdując się jeszcze w takim ustawieniu. Lecz kiedy był potrzebny, ukąsił śmiertelnie. Ozil strzelił dziś bardzo ładną bramkę, a mógł mieć i drugą, gdyby tylko nie obciął przed meczem paznokci… Szukał gry.

Alexis Sanchez [8,0/10] – popisał się przepięknym trafieniem z rzutu wolnego. Poza tym, typowy mecz w wykonaniu Chilijczyka – mnóstwo zdrowia zostawionego na boisku, ogrom dryblingów, próby strzałów, rozegranie z głębi pola. Fantastycznie obsłużył Mesuta Ozila, ale zabrakło milimetrów. Przy drugim golu The Gunners to on wrzucił miękko do Aarona Ramsey’a w pole karne. Jedynym mankamentem jego gry były jednak zbyt częste kiwki i za długie przetrzymywanie piłki w niektórych sytuacjach.

Olivier Giroud [6,0/10] – niezwykle ciężki mecz dla Francuza. Przez całe 90 minut musiał przepychać się z rosłymi obrońcami Middlesbrough i wychodziło mu to naprawdę nieźle. Wiele wygranych pojedynków powietrznych, kiedy trzeba było, szukał gry na ścianę. W polu karnym nie był jednak dziś szukany przez kolegów z zespołu, w zasadzie nie dostał żadnej konkretnej wrzutki. Pod koniec spotkania najpierw oddał niecelny strzał ze skraju szesnastki, a potem po szybkiej wymianie piłki w powietrzu z partnerami z drużyny poszukał spektakularnego trafienia – zabrakło niewiele.

Rezerwowi

Hector Bellerin, Francis Coquelin [-/5] – obaj pojawili się na boisku już w doliczonym czasie gry.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *